Recon na odprawie powiedział, że najpierw wychodzi ONZ a potem po 10 - 15 min Khmerzy.
A samemu mapkę zrobić to już trudno? Wujek google, geoportal albo inne rzeczy.
No tak, właśnie dlatego Khmerzy rozpoczeli rozgrywkę od wyjścia poza białoczerwoną taśmę i ostrzelania ONZ od jeziorka. Chociaż znowu na odprawie Recon mówił gdzie łazić wolno a gdzie nie. Na dodatek takie dość selektywne słuchanie, bo to, że po lewej stronie drogi strzelać/prowadzić działań nie wolno, to już wiedzieli: i tak podchodzą - walą serię po lasku i cofają się za "linię demarkacyjną"
No właśnie, dlatego przedsiębiorczy Khmerzy postanowili sobie zrobić respa jakieś 100 m od bazy ONZ. I tak sobie siedziało towarzycho, paliło fajki i miało czerwone szmaty na łbie. Jak ich pojechałem serią, to jeszcze się obruszali, że przecież "na respie" są. A co chwilę jakiś - myk - w krzaczki, żwawy ożywieniec
Nie wspomnę jak to Khmerzy zasłaniali się tabliczkami z dykty (znane właściwości kuloodporne)
Składka podana była przed imprezą i dobrowolnie się na nią zgadzaliśmy. Nawet jeżeli LOK, przeznaczył całą kasę na wino kobiety i śpiew, to ich sprawa. Jak dla mnie impreza był naprawdę dobra. A jak się dziwisz, że 40 zł - to sobie pomnóż przez ok 150 i zacznij odejmować koszty żarcia, zabezpieczenia medycznego, pozwoleń i paru innych. Polecam samemu zrealizować taki zlocik dla porównania.