Oczywiście był remis w początkowej fazie z przewagą Talibów ale końcowy szturm się nie udał .Oczywiście dwa obozy spisały się znakomicie :icon_biggrin: Jednakże byłem wielkiego podziwu dla talibów którzy pokazali ducha walki i determinacji .Mieliśmy okazję poczuć na własnej skórze, jak żołnierze Amerykańscy wchodząc do obcego kraju musieli sobie radzić .Pogoda ,piach wróg na każdym kroku .Była to namiastka tego z czym sobie muszą radzić wojska Koalicji w Awganistanie.Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom za przybycie na tą imprezę .Mam nadzieję że mi wybaczycie za małe nie dociągnięcia które wynikły w trakcie imprezy za które przepraszam .Mam nadzieje że ciąg dalszy nastąpi tego zlotu(dalsze perypetie Awgańsko-Koalicyjne ).Planuję to gdzieś w okolicach Maja Czerwca 2011r. kiedy będzie trochę cieplej .Jednak pogoda którą mieliśmy była w dużym stopniu przypominającą z Awganistanu. Ten Zlot był zorganizowany prze zemnie pierwszy raz ale myślę że z pomocą waszą następne Zloty będą coraz lepsze .Dziękuje także Lopezowi za wkład włożony w informowanie was o wszelkich planach dotyczących Zlotu i jeszcze raz dziękuję wam wszystkim za przybycie.Pozdrawiam WiLLiams !!! :icon_biggrin: