Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ttt

Użytkownik
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ttt

  1. W BF2 właśnie to mi się podobało, że jak dobrze wymierzyłeś z M95 (nie wiem jak inne kampy), to mogłeś zabić pilota albo kolesia za minigunem. Co do 20 strzałów i blackhawk robi papa - w realu wystarczyłoby tylko pare pocisków .50 wpakowanych w silniki.
  2. Najnowszy MOH ma rzeczywiście bliżej do CODów niż do BF ale dla mnie nie jest to wcale wadą. Bardziej przeszkadzają mi bugi (średnio co 4 - 5 gier rozłączenie albo zwis), fatalna optymalizacja (CODy chodzą mi płynnie na wiele wyższych detalach, a poziom grafiki jest podobny), wspomniana już mała penetracja pocisków (pociski 7,62 mają problem przebić drewnianą ścianę..) i co strasznie irytowało mnie na początku - nasz super spec op hasu gosu pro uber killer nie jest w stanie wskoczyć (albo chociaż mozolnie wdrapać sie) na skrzynkę sięgającą mu do pasa. Wiele takich skrzynek czy skał ma szklane ściany i to co instynktownie chciało by się przeskoczyć trzeba grzecznie obejść do okoła. Poza tym w rozgrywce kontrola sektorów (nazwa klasyczna CTF ^^ ) często drużyna, w której gracze mają lepsze komputery i szybciej dogrywają mapę zaczyna z już zdobytymi dwoma flagami. A wystarczyło dać jakiś tam czas do rozpoczęcia rozgrywki dla wyrównania szans. Do zalet należy zaliczyć motyw z oddziałami różnych państw, co dodaje pewnego smaczku grze. W sumie - rewolucji na skalę Dooma raczej nie ma =] Ot, kolejny modern shooter: my sobie postrzelamy, a producent zarobi parę milionów zielonych.
  3. Ja nie chciałem wiercić w ścianie, bo replik może zawsze przybyć (albo ubyć) i będzie trzeba zmienić konfigurację kołtków. Wtedy dobrym pomysłem jest wyżej wspomniana kratka, albo moje rozwiązanie: do łóżka przymocowałem równolegle dwie pionowe deski z castoramy o długości 2m w oddaleniu pół metra od siebie. Kołki (u mnie haki) mocujemy nie do ściany - a do tych desek właśnie. Repliki wiszą sobie w rządku =]
  4. Z zewnątrz nie widać żadnych zabrudzeń czy nadmiaru smaru w mechaniznie spustu. Czyli rozebrać mechanizm i zobaczyć czy w środku coś nie halo ? Przez zapadkę rozumię ząb wystający z zamka, czy tak ? W każdym razie dziękuję za radę. Bardziej niepokoi mnie jednak, że czasami nabita kampa nie strzela.. Pewnie też coś ze spustem. Czy przy rozbieraniu mechanizmu jakaś sprężynka nie wylatuje w kosmos (ew. czy na coś szczególnie zwrócić uwagę) ?
  5. Witam. Niedawno kupiłem G96 firmy G&G. Ogólne wrażenia są pozytywne. Na dystansie 35m 9 na 10 strzałów trafiało w tarczę 15x15cm, natomiast 19 na 20 trafiało w śrutołap 40x40cm (lekki wietrzyk, 25sC). 2 magi - oba szczelne, jeden tryska wesołą fontanną przy uzupełnianiu, ale ciecz przyjmuje. nie ma problemu z podawaniem, jednak przy załadowaniu więcej niż 10 kulek są one na tyle ściśnięte przez sprężynę, że bolta trzeba mocniej dopchnąć przy przeładowaniu (przy ostatnich paru kulkach wystarczy grawitacja). Jedyne zaobserwowane nieprawidłowości to: - raz na ok. 15 strzałów nie naciąga się sprężyna kurka (nawet przy wyciągnięciu bolta na całą długość) - w takim przypadku trzeba 'pojeździć' trochę boltem i za którymś razem zaskakuje. - też co paręnaście strzałów po naciągnięciu sprężyny (pin wskazujący przeładowanie 'na zewnątrz') mam 'miękki spust'. Lekkie klepnięcie w bok i działa normalnie, albo jednoczesne pociągnięcie za spust i wepchanie pinu do bolta powodują strzał. Jeśli któs spotkał się z podobnymi przypadłościami, lub ma pomysł co może być przyczyną - będę wdzięczny za podpowiedź (chyba że to specjalny mechanizm mający symulować zacięcia w ostrych odpowiednikach : ) ). - wadą może też być za słaba sprężyna, która ma dopychać blokadę bolta. W moim egzemplarzu po zwolnieniu blokady przyciskiem obok spustu nie wraca ona do pozycji 'zabezpieczony'. Trzeba 'ręcznie' podnieść blokadę. Przed ustawieniem hop-upa kulki miały często odchyły od normalnego skupienia (typu pół metra w dół/górę/bok na dystansie 35m), aczkolwiek satysfakcjonujące skupienie uzyskałem na prawie maksymalnie wysuniętej gumce (ok. ćwierć obrotu przed mechanicznym końcem). Może skupienie polepszy się po przeczysczeniu fabrycznej lufy. Jak już wspomniałem na początku - jestem zadowolony z zakupu. Estetyczne wykończenie jest zadowalające. Jak bardzo odbiega od ostrych egzemplarzy - nie mam pojącia. Osiągi plasują się gdzieś miedzy SL-9 ARESa a M24 CA (oba upgrade >500fps + precki). Jak na stock to według mnie nieźle. Pozdrawiam.
  6. Jako że jest to mój pierwszy post - witam wszystkich forumowiczów. Czytając ten wątek naszła mnie smutna refleksja na temat postawy kolegów airsoftowców. Otóż wydaje mi się, że jestem świadkiem nagonki na użytkownika Elefanta. Zaczęło się od wątku przepisów na temat noszenia mundurów. Kto ma rację w tamtej kwestii ? Nie wiem - nie znam prawa (wiem natomiast, że poziom prowadzonej tam dyskusji jest daleki od atmosfery luźnej pogadanki przy piwku po strzelance) Natomiast to, do czego dążą niektórzy użytkownicy w tym wątku daje nie najlepsze świadectwo o solidarności airsoftowego środowiska. Panowie - czy nie widzicie, że użytkownik Elefant odwala kawał cięzkiej pracy, żeby uatrakcyjnić nasze wspólne hobby? Dać szansę rozwoju ? Zainteresować nowych bardzo ciekawą formą spędzenia czasu? Nie sądzicie, że jego wkład w polski airsoft zasługuje - jeśli nie na pełne poparcie - to chociaż na nie rzucanie kłód pod nogi ? Od pilnowania przestrzegania zasad forum są moderatorzy. Jeśli już musicie spełnić swój obywatelski obowiązek i donieść, że kolega Elefant ośmielił się odpowiedzieć na pytanie innego forumowicza - wystarczy poinformować moderatorów, a nie urządzać drugi wątek pełen flame'u. Tylko nie zdziwcie się za dziesięć lat, kiedy dalej ganiając po lesie będziecie narzekać, że nikomu nie chcę się organizować czegoś więcej, niż tylko owinąć taśmą paru drzew i nazwać to polem walki AS. Pozdrawiam, Tomek.
×
×
  • Create New...