Witam wszystkich,
Mam następujący problem z moim mancraftem. Kiedyś udało mi się zakupić używaną konwersję SDiK w standardzie aresa. Po pewnym czasie jednak dorwałem vsr w dobrej cenie więc postanowiłem zamontować konwersję do tejże repliki. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wszystko działa. Problem był tylko z dyszą, której to gwint musiałem owinąć taśmą aby nie odkręcała się od cylindra. W późniejszym czasie zakupiłem jednak dyszę do VSRki. Po docelowym złożeniu repliki, siedziały w niej następujące części: komora AA, lufa PDI oraz gumka maple diamond, którą przyciąłem w taki sposób aby można było ją nałożyć na lufę bez przerabiania lufy. Replikę przestrzelałem i stwierdziłem, że zasięg oraz skupienie są bardzo dobre. Niestety gdy przyszedł czas na czyszczenie lufy, myślałem, że dostanę zawału. W lufie znajdowało się dużo białego osadu a po wyczyszczeniu go zauważyłem dużo mikro rysek przy okienku lufy. Od strony wylotowej lufa nie posiadała żadnych rysek. Po ponownym złożeniu repliki w celu zobaczenia czy mogę wyrzucać już moją lufę, okazało się że replika nie straciła na celności, kulki leciały nadal tam gdzie chciałem. Początkowo myślałem, że to wina kulek (Guardery i Specny 0,4) dlatego zakupiłem BLS 0,45. Osad jak by mniejszy ale niestety nadal występuje i pojawia się już po kilku strzałach. Przy porównywaniu mojej repliki z inną, również posiadającą mancrafta, okazało się, że osiągi są mocno zbliżone, natomiast moja replika była o wiele bardziej głośna.
Czy ktoś jest mi w stanie pomóc? Czy wina może stać po stronie konwersji, która jest przeznaczona do innej repliki? Będę naprawdę wdzięczny za wszelkie informacje :)