Można też wystosować pisemko do Sądu o brak środków na przejazd, mogą zaniechać obowiązkowego stawiennictwa. Pewnie do mnie też dotrze na dniach pisemko, może wtedy coś naskrobię. Jakby nie było, perspektywa otrzymania kaski za przejazd etc wydaje się kusząca, ale śmiem wątpić że Państwo POlskie ot tak da mi pieniądze za darmo. I tak jak trochę wyżej, mam do przejechania 350+ km...
EDIT: Poszperałem trochę, można się zapoznać: http://www.money.pl/forum/wezwanie-na-swiadka-i-zwrot-kosztow-podrozy-t1345563.html