Kolejna edycja Stalkera i kolejna porcja dobrej zabawy. Mutki jak zwykle pozamiatały a wspólne wypady dzieci Zony wraz ze sługami Zony (Monolit) również miażdżyły wszystko i wszystkich.
Wielkie podziękowania dla agentów Monolitu za wczucie się w rolę zarówno podczas trwania gry jak i podczas mszy przy Spełniaczu Życzeń.
Chciałbym osobiście BARDZO podziękować trójce stalkerów ex. żołnierzy Czystego Nieba tj. DuHowi, Niedźwiadkowi i ich dowódcy, który wyglądał niczym żołnierz Scoia'tael (naprawdę polecam zapoznać się z twórczością Sapkowskiego xD ) za świetne wczucie się podczas questa pt. ,,Ranny Monolitowiec". Bawiłem się wybornie, miny żołnierzy po zrzuceniu pałatki nie ziemskie. Zastanawiał mnie tylko fakt, że pomimo leżenia ponad 20 minut tuż pod Azymutem nikt się mną nie zainteresował, no cóż, bywa. Raz jeszcze, wielkie uznanie panowie :maniak_OK: .
Co do wad, to prócz większej bądź mniejszej racji zawartych w poprzednich postach, chciałbym napisać coś od siebie. Trochę utrudniało nam działanie sąsiedztwo Gułagu. Nie raz nasze patrole wychodząc na łowy natrafiały na Gułagowców czy zwykłych żołnierzy którzy akurat szli w tamtą stronę. Chciałbym też odrzucić oskarżenie twierdzące jakoby chwilowy sojusz na linii Wojsko - Monolit był czymś dziwnym (lub cytując obrońców Azymutu- popi*******m). Wojsko pilnuje żeby stalerzy nie wchodzili do Zony. Monolit pilnuje żeby jeśli już komuś do tej Zony udało się dostać, nie zabierał jej owoców- artefaktów. Bardziej łopatologicznego wytłumaczenia się nie znajdzie. :maniak_jezyk:
Pozdrawiam wszystkich uczestników.