Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Blacha997

Użytkownik
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

616 profile views

Blacha997's Achievements

  1. ok to i ja się wypowiem - nazwę wymyśliłem ja - było to tak dawno że nawet nie pamiętam czy wtedy można było madBulle kupić jakoś w normalnej sprzedaży (może w Capri wtedy były). Nazwa jest wzięta z nazwy jednej z moich ulubionych kapel i chodziło o nazwę pasująca do grafiki przedstawiającej wkur...ną kulkę - którą to też sobie kiedyś wymyśliłem. Tak firma zaklepała tę nazwę bo była wolna, wydawała się całkiem zabawna, pasująca do graficzki i miała w nazwie słowo "kula" po angielsku (pierwotnie na graficie miała być wkurzona bila ósemka - ale zbyt blisko logo zespołu było). Przez jakieś 10 czy naście lat nikt nigdy nie miał z tym problemu ani nie wpadł na to by pomylić tak mega różne opakowania, loga itp. Nagle Twój kolega się rypnął a Ty dorabiasz do tego teorie spiskową że w firma celowo wymyśliła taką nazwę by zmylić klientów .... tylko że cholera udało się to raz po 10 latach ? naprawdę bardzo solidna ta teoria..... zwłaszcza jak się porówna opakowania i logo jednych i drugich kulek. no po prostu identyczne ! te same kolory, to samo logo, ten sam napis ...... Nie twierdzę że sprzedawca nie pierdyknał gafy - ale dorabianie teorii o specjalnym zmyleniu klienta i o oszukańczym marketingu...... może mniej teorii spiskowych a więcej racjonalizmu tak po prostu - bo płyniesz z wyobraźnią jak po dobrej pigule. Pozdrawiam - straszny Twórca kłamliwej nazwy z przed 10 czy 12 lat ....
  2. jest oświadczenie Bernarda z którego wynika że na imprezę poszło tyle kasy że wręcz do niej dołożyli .........
  3. najlepszy jest uśmiech z jakim gość klepie że jest mu przykro. Bernard wziął do spóły pana mocno zaprawionego w wałkach chyba bo gość widać bezczelnie ma rozmówców w dupie i podśmiewa się z nich. Ma pewność że jest nie do ruszenia i nawet palcem nie kiwnie żeby oddać kasę, zresztą widać że to z założenia miał być wałek i się na to przygotował.
  4. na jego imprezy przychodzili głównie nazwijmy to gracze młodsi, bez teamowi i ci mniej wymagający. Pojawienie się poważniejszych graczy czy teamów na jego jebankach było rzadkością i musiało świadczyć o desperacji imprezowej. Z drugiej strony ja o jego imprezie dowiedziałem się chyba tydzień przed nią. Bernard nie reklamował się jakoś szczególnie w Warszawie. Na warszawskim forum nawet nie ma topicu o imprezie ani wrzuconej jej w kalendarz imprez. Dlatego robił wałek tak daleko. Z trzeciej strony jak na imprezie za dyche brakuje długopisów to jeszcze ciężko podejrzewać orga że wyrucha innych na 200 pln od łba, więc też nie pierniczcie panowie jak to u was by był ukrócony po tygodniu itp. Łatwo jest kozaczyć i objeżdżać inne środowisko w sumie gówno wiedząc ;-)
  5. przepraszam panowie, chyba nie powinienem ..... http://ridelite.pl/demoty/show.php?id=2126269487.jpg&dir=150329
  6. trochę to chaotyczne i z błędami ale Bernard kasował po 5 dych za spanie gdzie ? tam na miejscu ? jaki koleś ? można by to napisać jakoś zrozumiale ?
  7. kurde twardo nikt nie rezygnuje i żadne bilety w puli się nie pojawiają ...... ktoś coś nie słyszał że się ktoś waha, zastanawia, woli na stalkera jechać ? nie zawahałbym się podjąć nawet próby przekupstwa np. alkoholowego .... ;-)
  8. a czy ktoś z Polski gra po stronie Goerillas ?
  9. a jak jest z kupnem biletów na miejscu w Czechach ? bo słysze mocno sprzeczne info na ten temat.
  10. chętnie odkupię bilet/miejsce - koniecznie do guerilla Flame, Mendi - aktualne u was z biletami ? pozdrawiam
  11. odgrzewając kotleta ktoś kojarzy gdzie kupić comfort pady do S95 ? w rangershopie znalazłem tylko plecy milteca i chyba comfortpady TacGeara - ale nie jestem pewien czy to pady czy osobny system nośny (pomijam ich cenę) oczywiście najchętniej w Polsce ps. tak szukałem już w google pozdrawiam
  12. fakt rano jak dotarłem do bazy nerunu to wszyscy mieli z tej akcji bekę jak to wpada gość do okopu i krzyczy na wszystkich że nie zyją bo on tam wszedł. (łamiąc zasady na marginesie)
  13. birk fotograf ma pewnie moje zdjęcie - przynajmniej swoje widziałem w sztabie na rozmowie z rudą pytałem o piro przed zlotem, niestety moja wina nie dokopałem sie na forum (borneowym) do info (na wmasgu też masz mojego posta i pytanie o piro bez odpowiedzi). Na miejscu kupując granaty rozpryskowe dowiedziałem sie że nie wolno tylko hukowych (ale dziwnie to brzmiało bo jebał każdy z hukowych nawet w obozie - w końcu były sprzedawane) Granatów używało wiele osób - na zdjęciu ja się załapałem bo nie kryłem się z tym nie wiedząc że to zabronione - jak dowiedziałem się zdałem rudej resztę granatów i ja i znajomy który też miał. Co ciekawe potem jeszcze sporo osób zdziwiłem tym że piro jest niedozwolone bo też nie wiedziały co do zaś magicznego słowa "samoróbka" - nie demonizuj - to mała petarda, groch i rurka po papierze toaletowym - dokładnie to samo co sprzedawane na miejscu granaty od Marcusa - to nie ładunek wybuchowy zrobiony od początku domowymi metodami na bazie trotylu. Dałem dupy używając granatu (niewiedza mnie nie usprawiedliwia) ale ze mną nie ma problemu - mam name tagi wszędzie gdzie jest na nie miejsce - pogadałem z rudą, wyjaśniłem - jedno słowo rudej i spierniczał bym do domu za złamanie regulaminu gdyby tak powiedziała, nawet bym nie burknął. Niestety nie wszyscy tak mieli i do tej pory zastanawia mnie co za kretyn jako "zakładnika" trzymał może 10 letniego dzieciaka ze związanymi rekami i w gównianych okularkach w miejscu gdzie był szturm i ludzie z replikami po 500 fpsów, dymami itp. co do sanitariatów - kibli było mało i naprawdę po czekaniu w kolejce strach było wchodzić. Umywalki to żenua stojąca w jeziorku. baru i "miasteczka" nawet nie widziałem bo siedziałem głownie w lesie a że baza Nerunu blisko nie była to ido baru nam nie po drodze było ;-) Osobiście bawiłem się nieźle dopóki nie było już mega kwasów przy szturmie bazy niebieskich z dzieciakiem i jakimś starszym gościem na "wieży" który mimo serii z 30metrów w dupę strzelał dalej (podskakiwał i patrzył na kumpla który do niego walił po czym odwracał się i pruł dalej) Kwasów było mnóstwo niestety, tak samo jak napompowanych testosteronem dzieciaków które nie miały oporów przed samobójczymi propozycjami "a wyjebać Ci synu ??" żal tylko było innym psuć zabawę wdając sie w pyskówki z tego typu baranami. a impreza - no cóż - duża i chaotyczna -ale ciężko ogarnąć tyle osób i ciężko organizatorom odpowiadać za debili z replikami. (ps. o problemach z komunikacją, kasie, barze itp. nie wypowiem się bo to mnie nie dotyczyło) pozdrawiam
×
×
  • Create New...