Rozumiem. Z drugiej strony jedni dojdą do ideału w tydzień bo ich na to stać, inni nie dojdą przez 2 lata. Zasada ch...owo ale jednakowo ma wiele oczywistych minusów ale ma tez poważne plusy pod kątem teamspiritu grupy. Sam miałem spore opory przed ograniczaniem mnie w zakupach ale po przemyśleniu to, że wszyscy np. podobnie marzną, psychologicznie działa dobrze na cały zespół.
Nie zrozumcie mnie źle - dla mnie jeśli ktoś chce chodzić w mundurze za 1000 zł to rozumiem to doskonale. Będzie miał wyższy komfort, ciuch będzie trwalszy ( chociaż mi flecktarn nie podarł się od 5 lat :)), wolniej przemoknie, szybciej wyschnie itp.. Z drugiej strony myślę, że będzie gorzej przygotowany do sytuacji kiedy jednak materiał przepuści wodę, czy zimno bo po prostu nie miał jak zdobyć doświadczenia co w takich sytuacjach robić. Nie piszę tu do konkretnej osoby tylko o zasadzie, która wg. mnie jest prosta i logiczna.
Nie od dzisiaj wiadomo, że najbardziej komfortowo jest w domu ;)
Traktując temat szerzej można tak samo odnieść się do walki z przeciwnikiem, który ma przewagę technologiczną ( np. nokto ) - najłatwiej i najdrożej byłoby kupić sobie parę sztuk. Można jednak i to skutecznie radzić w walce sobie bez.