Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Drzej

Użytkownik
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Drzej

  1. A no tak, fakt przepraszam, strony były nie oznaczone misz mundurów po każdej ze stron był po prostu genialnym pomysłem....
  2. Foreman pole namiotowe trza było zrobić przy lesie i po problemie. Jak nie wina orgów skoro to oni w regulaminie było pisane o karach i co? Wiec jednak od nich zależy.
  3. No tak, czyli skoro nie ma wypowiedzi na nie to znaczy, że było cudnie? Ch.. prawda. Nie powiem, że impreza była do bani, była średnia. Za takie pieniądze oczekuje się jednak czegoś więcej a w tym roku sory ale orgowie całą kasiorę wzięli prawie dla siebie bo: - poligon za free - pojazdy za free - pakiet startowy to jakieś śmieszne pieniądze (racji żywnościowej nie było mimo iż na samym początku jak bukowałem bilet było napisane, że będzie) Pole namiotowe nieprzemyślane, wyznaczyli otwarty teren gdzie była dosłownie patelnia. Zachowanie ludzi też pozostawia wiele do życzenia, był budynek z toaletami i umywalkami, umywalki były 3 z czego drugiego dnia działała już tylko jedna a ktoś postanowił w niej myć gary i zapi.... całą resztkami jedzenia czego nawet nie raczył posprzątać. Dowództwo KZ kiepskie a jak ktoś będzie się upierał, że było inaczej to cytuję jednego z żołnierzy którzy obsługiwali pojazdy i przyszli do nas na kawę "dziwię się wam bo wasze dowództwo to żenada a wy i tak wygrywacie". Inna sytuacja to BWP stały też na otwartym terenie co przy tej patelni co w połączeniu z temperaturą wiadomo jak wyglądało pod pancerzem. Specjalnie przed tym jak mieli nas do nich załadować, wojacy przestawili je w cień. Na to nasz dzielny dowódca poszedł ich przestawiać na ten ugor w te słońce, na szczęście powiedzieli mu co o nim myślą. O 22 rozpoczęły się działania do 23 czekaliśmy na rzut starem których mieliśmy aż 2. RW miało oczywiście ich więcej bo chyba 4. Łączność z dowództwem leżała. W związku z 3 stopniem zagrożenia pożarowego był całkowity zakaz używania pirotechniki, jak potem się okazało RW miało to gdzieś co doprowadziło nad ranem do sporu o punkt P4 na skraju lasu. Gra została wstrzymana mieliśmy się wszyscy cofnąć na wcześniejsze pozycje i czekać na orgów. Orgowie łaskawie zjawili się po 40 minutach i co? I jajco wywalili tylko kolesia co walił piro na respa i nie zwrócili nawet uwagi na to jak RW ładnie sobie dowiozła 3 Stary ludzi do bunkra oraz zamiast się cofnąć, okrążyła bardzo ładnie nas i na start wszystko wypier.... Ciekawostka też taka. Rejestrując się trzeba było zaakceptować regulamin poprzez jego podpisanie, no chyba że się było w RW bo nad ranem już regulamin był dla nich zmieniany, gdyż nie podobało im się nagle to, że partyzanci mogli respić się przy dowódcy. Był też magiczny jeep z amerykancką gwiazdą (mam nadzieje, że to czytasz koleżko od tej fury i że musiałeś ją za gruby chajs malować). Załoga strzelała przez uchylone szyby jak idioci. Mój przykład na ich zachowanie leżałem w okopie i podjechali, wychylił się tylko ładnie karabin przycisnął ludzi do ziemi po czym wyszedł ktoś z RKM i zaczął napieprzać. Walił mi po hełmie przez pół minuty mimo mojego darcia się, że oberwałem. Brak odpowiedniej ilości markerów i co lepsze amunicji do nich jak już były to żadna nowość. BWP i czołgi były owszem ale tylko i wyłącznie do użytku dla Strzelca, Ty normalny graczu mogłeś tylko podziwiać jak to wygląda. Na koniec w związku z małą ilością materiałów reklamowych postanowili wszystkich co do jednego ściągnąć z pola, zrobić apel dać 30 minut i wysłać na jakąś chorą akcję, której nie wymyślił by nawet ćpun. Tylu ludzi filmujących i robiących zdjęcia w te 2 godziny tej akcji to ja przez pozostałe 22 godziny nie widziałem ani jednego. A i jeszcze piękny rajd Pana Agapowa swoim super Hiluxem poprzez pole namiotowe, żeby kogoś tam zatrzymać no brawo dobrze, że nikt akurat tam na trawie nie leżał bo był by płacz lament i zgrzytanie zębów. Ogólnie impreza fajna jeżeli się poczuje klimat itd ale nie warta takich pieniędzy. Rozmawiałem z całą masą ludzi co powiedzieli tak: Jestem tu bo mam za free tak to bym za cholerę tu nie przyjechał bo to tego nie warte. Ja sam osobiście więcej się nie wybiorę bo to szkoda kasy i nerwów, takie terminatorstwo, że głowa mała. A bohaterami całego CA 2015 zostali strażacy co ostatniego dnia ulżyli nam w końcu postawili kurtynę wodną i polewali nas z węża, to też w sumie chyba była największa atrakcja....
×
×
  • Create New...