Moim zdaniem,
Jeżeli wykorzystujemy snajpera na "froncie" do utrzymywania określonego sektora i w głównej mierze prowadzenia ognia przy drużynie sił własnych która może zapewnić mu wsparcie, logistykę czy zabezpieczenie odwrotu jest w stanie taką misje wykonywać samemu. Obserwator jest tutaj mile widziany chociażby przy korygowaniu prowadzonego ognia zabezpieczeniu przy zerwaniu kontaktu czy przekazywaniu samych meldunków do TOC.
Natomiast Jeżeli faktycznie podchodzimy do tematu pełną gębą i wysyłamy snajperów na osobne zadanie bez co najmniej drużyny bezpośredniego ubezpieczenia to ja osobiście nie wyobrażam sobie działań dłużnej niż 24 godziny samemu.
Pamiętajmy o podstawowej zasadzie, że rola obserwatora i strzelca jest umowna. Każdy obserwator jest ( powinien być ) pełnowartościowym strzelcem a każdy strzelec jest ( powinien być ) pełnowartościowym obserwatorem.
Już na początku przy zadaniach w od odosobnieniu od bezpośredniego wsparcia sił własnych pojawia się kwestia logistyki.
Jeden strzelec dźwigający co najmniej 60 szt. amunicji do karabinu 80 szt. amunicji bo broni krótkiej, GPS, granaty dymne hukowe, linę uprzężą zjazdową , ghille, IFAK radiostacje, lunetę obserwacyjną i dużo dużo innych rzeczy jest w mojej ocenie nazwijmy to delikatnie - mało mobilny.
Pół biedy jeżeli zespół musi wykonywać zadania tylko obserwacyjne.
Przy zdaniach bojowych często dochodzi również konieczność zabrania trzeciej jednostki w postaci karabinu wielkokalibrowego i odpowiedniej amunicji np przy niszczeniu elementów radiostacji czy łączności.
Wielu zadań sam strzelec nie jest w stanie po prostu wykonać, oczywiście, zwiększamy ryzyko wykrycia w postaci drugiego strzelca.
Jednak zakładam sytuacje w które obserwator jest równie dobrze wyszkolonym strzelcem co daje nam nieoceniony atut w postaci drugiej pary oczu mogącej paradoksalnie podwoić szanse uniknięcie omawianego wykrycia, a objuczenie jednego strzelca powyższym sprzętem dałoby nam efekt podobny do słonia w składzie porcelany.
Ciężko odnieść mi to do typowych gier ASG - w działaniach co najmniej 2 dobowych - owszem obserwator był zbawieniem natomiast podczas niedzielnych wypadów dobrze zasadzony w budynku z 1000 kulek,odciągami w drzwiach i dwoma litrami wody nie czułem dyskomfortu z powodu jego braku.