Jest rzadko spotykany, bo teoretycznie rzuca się w lesie w oczy, aczkolwiek spotkałem się z ludźmi, którzy używają takich na strzelankach i nie byli jakoś mocno wyróżniający się. Kwestia ciuchów to tak naprawdę rzecz drugorzędna (helloł, mówimy tu o dystansach rzędu 30-40m) - nieodpowiednio dobrany kamuflaż do warunków jakie się ma u siebie będzie się rzucał w oczy nawet bardziej niż czerń ;)
Jeżeli dysponujesz np. puszką oliwkowej farby (krylon/różne 'militarne' twory typu FOSCO, Sniper paint czy NFM), to możesz się pobawić w robienie własnoręcznego kamuflażu...