Nie, nie używam tej, mam jakieś Chemical Compounding Corp Riverhead, NY 11901, cokolwiek by to znaczyło :-F No po prostu mam taką długą ciemnozieloną sztyftę, a nie taką, jak na linku.
No ale typ jest mw. ten sam :)
Powinna starczać na 5 porządnych malowań (tj. uszy z obu stron, ryj i kawał szyi)
Ew. poprawki robi się po 3, 4 godzinach, ale wątpię, żeby komuś chciało się tak długo trzymać to na sobie w czasie zimy podczas niedzielnej strzelanki - jebanki :-F
Samą wodą tego nie zmyjesz, zapomnij. Ja tam używam chusteczek oczyszczających brata (trąd młodzieńczy, te sprawy... Ech, każdy był kiedyś młody :-F ), no ale ludzie gadają też, że pomaga duperel do usuwania makijażu Nivei czy innego włoskiego manipulatora :P
Byłbym zapomniał - nie sugeruj się tematem "Znienawidzona czynność - malowanie twarzy", czy jakoś tak. Nie jest tak źle, jak niektórzy to opisują :P