Jako, że sprawa już załatwiona napisze jeszcze kilka słów.
Dałem im czas do środy (tej tydzień temu), ku mojemu zdziwieniu we wtorek pod wieczór udało mi się skontaktować ze sklepem poprzez gg. No i się zaczęła rozmowa, od razu napisałem, żeby sobie gościu przeczytał maila, w którym straszyłem go sądem, zapewnił mnie że go przeczyta. Zadałem jeszcze kilka pytań:
Jako, że nie mam kasy żeby dołożyć 2 stówy i kupić gdzie indziej zaproponowałem, że poczekam.
Myślałem, że będę czekam następne dwa tygodnie, a tu patrze w piątek przyszła przesyłka wysłana w środę. Jednak jak się chce to można, można wysłać jak należ.