Przeczytałem calutki wątek... Widzę tu istnych profesjonalistów (bez ironii)... Ludzie którzy nie spotkali w lesie żadnego zwierzęcia nie powinni stwierdzać że nic im nie grozi... niestety las jest pełen nie tylko dzikich psów, zwierzątek leśny ale też kłusowników którzy strzelają w co popadnie... lub pijanych ludzi szukających zaczepki... co do pytań o zachowanie w takich sytuacjach to mogę powiedzieć tak.. omówicie tu sto sytuacji.. zdarzy się sto pierwsza.. i co wtedy? Należy znać dobrze zwyczaje zwierząt i tak jak mówiono wcześniej myśleć.. bo to jest najważniejsze... o to chodzi w survivalu... szukać prostych rozwiązań na trudne problemy... Miałem nieco styczności z dzikami... wiele z podanych przez Was rozwiązań jest świetnych... oprócz tych z odświerzaczami i odstrzałem wilków... są specjalne preparaty jeśli już ktoś takowe chce... Spotkałem się tu również z chwaleniem się jak dużo ktoś spędził w lesie... W sumie nie wiem co to ma do rzeczy... pomiędzy czasem spędzonym w lesie a doświadczeniami jest różnica... Ja nie liczę ile tam siedzę... po co.. robię to co kocham i to jest ważne...