No i jak zwykle żale po imprezie trafiają na forum, zamiast zostać wyjaśnione na miejscu... Ech... Na szczęście widzę że Wam przeszło i zaczęliście wspominać fajne motywy.
Na wojsko narzekać nie mogę, bo zachowali się odpowiednio, tak jak z resztą i my (ja i Sharkq) w sytuacji spotkania. Naukowiec kupił od nas nawet coś, co nie było przedmiotem w grze - fakt że musieliśmy wykonać dla niego zadanie. A gdy jak ostatnie "koty" wpadliśmy w "elektro" ,które nas zjarało i straciliśmy wszystko, poszliśmy po godzinnym respie do Barmana, który nam pomógł - więc niech nikt nie narzeka że bez amunicji, kasy i anty-x/radów nie da się nic w Zonie zdziałać.
Pozdrowienia dla "pijaczka" z Baru: cały dzień chodzić narąbanym, to trzeba mieć zdrowie :) Pozdrowienia w sumie dla wszystkich, z którymi mieliśmy przyjemność chociaż przez chwilę iść lub pogadać. Gratulacje dla Orgów za wszystko :)
O sobie mogę napisać, że bawiłem się świetnie, Sharkq pewnie też. Impreza jak i ludzie przerosła moje oczekiwania. Nie mogę się doczekać następnej edycji :)
Aha - i już wiem że należało zabrać połowę rzeczy co mieliśmy teraz ze sobą :P