Chodziło mi o względy ekonomiczne. Nie chce brudzić swoich rąk polityką ;-)
To prawda, nie wygrywali przetargów. Tym niemniej ciągle specjalistów mają co pokazują oferując coraz to nowsze modele broni ręcznej.
Tu poruszasz kwestie dostawców. Jeśli, np Polska byłaby właścicielem projektu karabinu XYZ to by mogła zamówić jego produkcje nawet u Zulusów.
Nie mylmy pojęcia dostawcy z projektantem broni.
No właśnie. Pieniążki wpadają do kabzy za granicą, a my dostajemy pokłosie.
Co z tego, że dostaniemy tylko konkretną technologie. Za nią idą badania, a cała wiedza jaka powstaje w ich wyniku pozostaje za granicą.
Długofalowo zawsze lepiej od zera. Inaczej ciągle będziemy słabsi. I tak jak napisałeś, że Radom mógłby dostarczać broń armii USA. Kupując ciągle za granicą nigdy to się nie stanie.
Co mi tam do negocjacji. W sprawie broni ręcznej racz zauważyć, że jakby nie patrzeć doraźne modyfikacje Beryli nie są dobrym przykładem polityki armii, parlamentu, czy MONu, które powinny jednak od czasu do czasu pouczyć instytucje odpowiedzialną jeśli widzą, że źle się dzieje. Niestety ciągle mamy MON sobie, góra Armii sobie, parlament sobie. A ponoć te instytucje powinny sobie patrzeć wzajemnie na ręce. Mniej lub bardziej.
I na koniec mojego wywodu przyjdzie mi się z tobą, GuloGulo zgodzić. Projekt MSBS byleby nie spalił na panewce :uśmiech:
Chyba lekki offtopic się od tematu zrobił jak mniemam z mojej strony. Tak, że w razie czego kajam się.