Odpuszczę tworzenie OT z kontynuacją wzajemnych prztyczków w nos... Postaram się jako tako trzymać tematu.
Szybka szmata? szybki ciuch? A może QuikClot - szybki skrzep?
Fakt, mam tylko blade pojęcie, ale znam prawidłową nazwę hemostatyku ;-) i wiem, że QuikClota na wyposażeniu amerykańskiej armii już nie ma...
Aha... to po to biorę, lekki, mały worek, żeby mieć miejsce na noszenie tej karimaty? Hiihihihi... Wiem, że napisałeś, że można (nie że trzeba) użyć karimaty.
Pamiętaj, że nie na każdą akcję się bierze karimatę ;-)
Zresztą mało poręczne jest certolenie się z karimatą na polu walki, gdzie przed chwilką było gorąco. Ale co tam... Przystosuję się - masz jeszcze jakieś inne pomysły? Warto poczytać :-D
Ja proponuję coś innego: były/są takie nosze, które wyglądały trochę jak śpiwór - zapewniały ochronę przed deszczem, chroniły nieco przed wyziębieniem. A jeżeli doszło do zgonu rannego, to mogły z powodzeniem służyć jako worek do transportu zwłok.
Poza tym: po co nosić ze sobą na akcję worek na zwłoki??? Bo może zastąpić nosze? Bo jest lekki i wodoodporny? Gdybyś przeczytał dokładnie cały wątek - w tym poszedł za linkami, które zostały tu umieszczone, to znalazłbyś ultra lekkie nosze ewakuacyjne. Też wodoodporne ;-) Ale nie ma to jak przed akcją popatrzeć na worek na zwłoki - poprawia morale!
I nie wykluczam użycia czegokolwiek w jakimkolwiek celu w sytuacji awaryjnej, ale branie z premedytacją ze sobą worka na zwłoki, żeby zastosować go jako nosze... Błagam - litości.
I studia tu nie mają nic do rzeczy, ale masz rację: nie przygotowują do niczego... Z pełną powagą to mówię. A kolega skąd czerpie wiedzę na temat medycyny taktycznej?