Strzelałem, strzelałem ^^
Dzisiaj pierwsze strzelania do kartki.
Warunki były... były. Specjalistyczna Strzelnica Typu Łąka i Karton, temperatura: zimno. Palce mi przemarzły, termometr wskazuje obecnie stopni pięć, więc dałbym niewiele wyżej. Może siedem, góra dziesięć. Wiatr... przynajmniej tu dobrze, bo była kompletna cisza. Jednak, reasumując - miarodajność próby na poziomie żałosnym.
A, jak widać, luneta wymaga trochę jeszcze regulacji w pionie.
Ale wyniki:
Pierwsze - z jakiś trzydziestu metrów (profesjonalna strzelnica z profesjonalnym mierzeniem odległości, a jak!). Dwadzieścia strzałów, z czego pierwsze wykonywałem z kolana, z użyciem swoich Ultimate Snipah Skillz (czyt. "czy ktoś mógłby przestać mną trząść?) i przy tych było... Uh, co najmniej marnie. Innymi słowy - wiarygodność tego testu w przybliżeniu zerowa.
A, warto wspomnieć, że trzy kolejne strzały były tuż obok.
Drugie - Piętnaście - dwadzieścia metrów; tu poszło lepiej, na dziesięć strzałów dziewięć w celu, tym razem strzelałem w pozycji leżącej.
Zamek chodzi gładziutko, zacina się jedynie na ostatniej kulce, bo ta, miast spokojnie wejść do komory, woli wylecieć do tyłu.
Dwa magi na trzy delikatnie syczą, pakowanie gazu z butli wiąże się z latającymi kropelkami - choć tu problem może być w mojej butli, trzeba będzie zamówić nowy gaz.
I to właściwie tyle co na dziś mogę powiedzieć, bo nim znalazłem chwilę wolnego czasu, to słońce już praktycznie zaszło.
Jutro bądź pojutrze postaram się ją obfotografować.