Dawno nie zaglądałem do rozpoczętego wątku. Po rozmowach telefonicznych ze sklepem, ustaliliśmy kompromisowe rozwiązanie. I co? I nic. Od dłuższego czasu nie mam żadnych informacji ze strony sklepu.
Nie jestem upierdliwym klientem, potrafię czekać, zrozumieć pewne sytuacje.
Jestem ojcem synów, którzy namawiają mnie na kupno gadżetów, które rzeczywiście nadają się do kosza po tygodniu użytkowania. Karabinek po rozpakowaniu i przeładowaniu rozsypuje się. W ramach reklamacji drugi egzemplarz ma to samo. Rozumiem, że nie są to rzeczy drogie. Ale dlaczego muszą być odpustową zabawką? Po takie rzeczy rzeczywiście trzeba wysyłać dzieci na odpust, a w tych fachowych sklepach powinniśmy kupować rzeczy dobre. Po co niska cena, po co gwarancja, po co buble. Rozmawianie na tym poziomie o sądach, pismach urzędowych mija się z celem. Chodzi o przyzwoitość. Sprzedajemy dobry towar. Sklep zarabia, klient jest zadowolony. I tyle.