BlazakoV
Użytkownik-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
BlazakoV's Achievements
-
Powiem Ci, że wygląda to naprawdę bardzo fajnie. No, może poza graniastością lufy. :) Nie próbowałeś maskować np. folią aluminiową? :) Ale dalszą dyskusje na ten temat może przenieśmy na forum drukarzy. O, pardon :) Ha, na portalu Thingiverse agregującym projekty do wydruków było swego czasu kilka projektów granatów. Nie wiem jak z ich użytecznością, bo projekty zniknęły po aferze z drukowaniem broni w USA, ale widać że ludzie i w tym kierunku kombinują. Przy okazji, ostało się tu parę projektów do ASG
-
Sporo czasu Ci to zajmuje ale gdybyś już miał doświadczenie z tym wydrukiem, przygotował sobie wszystko i wrzucał partiami na nieco szybszą drukarkę byłoby sporo szybciej. Dwu- albo i trzykrotnie. Nie prościej obrobić chemicznie? Dla laików - jest to metoda wystawiania wydruków na działanie oparów acetonu. Po kilku minutach przedmiot wygląda jak z wtryskarki (bez widocznych i wyczuwalnych warstw - chropowatości, która jest cechą tej technologii). Co do kosztów i opłacalności - cóż, @radzu mówi jak jest. Produkcja masowa zawsze będzie tańsza, co nie znaczy, że takie zabawki nie mają sensu. Jak ktoś ma drukarkę i czas się nią bawić, to zmontuje sobie taki granatnik za jakieś masakryczne grosze. Pytanie, czy @radziu ma zamiar schować projekt do szuflady czy uwolnić go w internecie - wtedy takich granatników na airsoftowych polach bitew zobaczycie dużo, dużo więcej. :icon_smile: A teraz sprostuję parę głupot które zdążyliście tu nawypisywać. :icon_smile: Od końca: Oczywiście można drukować czarnym plastikiem bez żadnych problemów, choć i tak nie będzie to bez obrabiania wyglądać zbyt pięknie. Akurat wzmocnienie czy zrobienie 2x grubszego plastiku nie jest problemem. Ludzie drukują sobie na tych drukarkach części robocze do wiatrówek PCP które w oryginale im się łamią podczas pracy - czyli wbrew pozorom drukowane części mają całkiem fajną wytrzymałość. Najwięcej kosztuje czas, niestety. Ale to się zmienia wraz z rozwojem technologicznym, który postępuje tu bardzo, bardzo szybko. Ta, póki ktoś tego nie wykona. :icon_smile: W przeciwieństwie do Chińczyka możesz nie oszczędzać na materiale i zastosować odpowiednio grube części tam, gdzie to potrzebne. Przesada. Tydzień, góra dwa. :icon_smile: Za to drukarka za 20k (co już jest w zasięgu nawet małych firm) wydrukuje Ci to w żywicy z dokładnością kilkudziesięciu mikronów i to jeszcze tak, że będzie można bezpośrednio odlać to w metalu (jak z wosku). Bliższa, niż Ci się wydaje. :icon_biggrin: Jak ktoś drukuje takie rzeczy z gipsu albo zatrudnia operatora, który nie umie dobrać parametrów pracy to tak się to kończy. Najlepiej odpisał tutaj @Landsil: I na koniec: Druk przestrzenny jako definicja RP (Rapid prototyping) to archaizm już dziś. I nie mówię tu o maszynkach za 5000zł na których tzw "agencje interaktywne" tłuką otwieracze do piwa z logo klienta w ilości kilkudzisięciu dziennie. Technologii pracy tych maszyn jest co najmniej kilkanaście i nadal powstają nowe, na niektórych wydruki trwają wieki ale inne wyposażone są na przykład w taśmociąg, gdzie gotowe produkty po wydrukowaniu spadają do pudełeczka i maszyna zaczyna drukować następny, i tak 24/h... Chińczycy inwestują miliony juanów w opracowanie swoich własnych maszyn drukujących z metalu, gdzie nierzadko część którą się wytwarza jest warta więcej od samej maszyny. Wiele "mądrych głów" otwarcie pisze o nowej rewolucji przemysłowej w której technologie addytywne zabiorą spory kawałek tortu masowemu tłuczeniu i sprowadzaniu produktów z Chin a lokalne warsztaty wrócą do łask. I nawet jeżeli tak się nie stanie to byłbym bardzo, ale to bardzo ostrożny z takim ochoczym negowaniem tych technologii w kontekście ASG jaki tutaj reprezentujecie.
-
Z forum drukarkowego z pozdrowieniami dla wszystkich którzy twierdzą, że drukarki za 2000zł są bezużyteczne - granatnik ASG: http://mojreprap.pl/...t=1885&start=50 :icon_smile:
-
Modelarskie Humbrole? Napisz jakie dokładnie. Mam kilka farbek modelarskich (Hubrol, P3, Citadel) i z ciekawości przed chwilą przejechałem trochę po wszystkich materiałach jakie są w replice L85 (stal, ZnAl, guma, plastik chwytów) - żadna z nich się nie trzyma dłużej niż do pierwszego obtarcia ręką.
-
Dzięki, o coś takiego właśnie mi chodziło. Ktoś kto takie coś ma może podać mi wymiary zewnętrzne nakrętek? Chodzi mi o to, czy nie wylecą przez całkiem duże otwory w obudowie chwytu.
-
Macie jakieś propozycje - albo najlepiej gotowe rozwiązania - jak umieścić rączkę RIS na chwycie przednim w starszej wersji (z małymi otworkami przy lufie gazowej) L85A2, takim jak w G&G? Chodzi mi o coś takiego: (replika ICS z nową wersją chwytu, zdjęcie użytkownika @tafi, może mnie nie zabije za jego wykorzystanie :wink: ) Myślałem żeby użyć dużych podkładek i zwykłych śrub, jakiegoś RISa i przykręcić do tego rączkę, ale nie wiem czy takie proste mocowanie będzie dostatecznie stabilne. Druga kwestia to wybór szyny - musi pasować pod te otwory na dole: Odległości od pierwszego od strony spustu (środek otworu): 33mm, 66mm, 108mm, 144mm (z czego ostatni jest "pełny", tzn musiałbym wiercić, czego chcę uniknąć) Odległość brzegu pierwszego otworu od strony spustu do osłony spustu 10mm Wymiary otworu 13x18mm (owalne)
-
Mam pytanie. Jakich gumek HU używacie w eLce (najlepiej przy M120) i z jakim skutkiem? Jest jakaś mega-wypas konfiguracja dodająca 50m do skutecznego zasięgu? :) Wymieniłem gumkę na silikon guardera parę lat temu a czarną standardową wyrzuciłem/zgubiłem (głuuuupiiiii, a była jeszcze dobra), co w sumie nie zrobiło na niej żadnego wrażenia i strzelała prawie tak samo. Ale w końcu chyba się posypała, bo coś jest z tym HU nie tak. Dystanser mam H-kształtny, i zastnawaiam się co by teraz włorzyć, guarder ponoć ostatnio się skiepścił...
-
Możecie podać w miarę dokładne wymiary komory baterii? Wrzuciłbym tam modelarską dużą li-po, a jak się przyglądałem w sklepie to z miejscem tam nie jest za bogato...
-
A jak na mrozie sprawdzają się LiPole? Na forach modelarskich sugerują, że niska temperatura może być nawet zdrowsza dla pakietów... A jak jest w praktyce?
-
Z tym wyróżnianiem się z tłumu - do czasu. F2000 ma wszelkie powody ku temu aby stać się równie, jak może nie bardziej popularne od P90 i AUGów razem wziętych. A jak sam napisałeś, poza dokręceniem tłumika, no, i może w przyszłości granatnika nic z nim specjalnie ciekawego nie zrobisz. Na Twoim miejscu bym brał to co Ci się bardziej podoba - czyli SCAR.
-
Kurcze, to już trzeci temat typu F2000 vs cośtam. Bierz to co Ci się bardziej podoba. Jak SCAR podobają się tak samo jak FN to bierz FN z powodu możliwości zmiany mocy. Za Ciebie nikt nie zdecyduje (za to na dniach Fy w SalonieASG się skończą bo wczoraj mieli już tylko 2 sztuki, a następna dostawa dopiero po świętach :)).
-
Różne magi pasują lub nie. Czasem coś tam trzeba spiłować.
-
F2000. Idźcie do sklepu, weźcie w ręce. Zrozumiecie dlaczego. Wymieniam właśnie eLkę (co prawda G&G, ale to tutaj nieistotne) na F2000. Powody mam trzy - możliwość zrobienia szybkostrzelnej kosiarki, wygodę użytkowania (posturę mam jaką mam, dla tego z eLki strzela mi się nienajwygodniej, lewy nadgarstek po całym dniu biegania niemal odpada od trzymania chwytu przedniego) i regulacja FPS na budynki/las. O tavorze się dowiedziałem wiele złego w kwestii awaryjności. I ta szczerość sprzedawcy... "Możemy Ci sprowadzić tego Tavora... Ale nie chcemy..." :)
-
Z pamięci, z któregoś z zagranicznych sklepów. Faktycznie, teraz nie mogę znaleźć tej informacji, błąd w opisie bądź moje niedpoatrzenie. Ponieważ replika na tym tle się (niestety) wyróżnia - ceny na dziś w WGC: Type 449$, F2000 od 348$, Tavor od 385$. Ponadto są problemy z dostępnością zarówno replik jak i części zamiennych na polskim rynku, przez co może się okazać że przy niesprzyjających okolicznościach trzeba będzie je sprowadzać zza granicy. Drugim powodem jest to, że robiąc to mini-zestawienie opierałem się na racenzjach z internetu, gdzie często zaznaczano tą kwestię.
-
Zakładam dosyć nietypowy jak na ten dział temat, którego celem jest jak najdokładniejsze porównanie trzech replik nowoczesnych bezkolbowych konstrukcji (RS Type 97, G&G F2000 vel G2010 oraz ARES Tavor T.A.R. 21) z wyższej półki cenowej. Pomimo pozornego braku związku pomiędzy nimi, doświadczony gracz ASG (bo powiedzmy sobie szczerze, replika za 1500++ pln nie jest dobrym wyborem na pierwszego AEGa) który ceni sobie oryginalność, jakość wykonania, niezawodność, oraz nie przeszkadza mu/lubi jak broń wygląda jakby miała strzelać fioletowo-seledynowym laserem :) prędzej czy później właśnie tymi replikami się zainteresuje. Świadomie pominąłem tutaj repliki L85, zwłaszcza ICS - pomimo bardzo dobrej jakości nie można ich już nazwać rzadko spotykanymi na polach walk ASG. Poza tym o ile o L85 napisano już nie jedno, o tyle wszystkie trzy tytułowe repliki są spotykane raczej okazjonalnie co widać chociażby po marnej aktywności w tematach ich dotyczących (linki podaję poniżej). Zależy mi zwłaszcza, na opinii osób, które mają jeden z modeli i miały okazję przetestować i porównać z innymi. Każda z tych replik bezproblemowo wytrzymuje sprężynę M120, wszystkie wyposażone są w lufy precyzyjne i mechanizmy dobrej jakości więc myślę, że porównanie wytrzymałości i stockowej mocy mija się z celem - chyba, że któryś z elementów GB okaże się szczególnie nietrwały (lub szczególnie trwały). Z głównych zalet i wad poszczególnych modeli które pojawiają się praktycznie na każdym kroku można wymienić: Type 97 Real Sword +Materiały i wymiary (w tym grubość) identyczne z ostrym odpowiednikiem +Świetna kultura pracy +Wymiana sprężyny w 2 minuty -Problemy z kompatybilnością niektórych magazynków -Niestandardowy GB -Cena F2000 G&G +Możliwość regulacji mocy i łatwy dostęp do HU +Dobra jakość opcjonalnych przyrządów celowniczych +Wygodny -Odpadające stopka kolby -Brak oryginalnych oznaczeń Tavor TAR ARES +Jakość materiałów +Spasowanie i kultura pracy +Dużo miejsca i łatwy dostęp do baterii +Ciężki, kompaktowy -Słabo wyważony -Bardzo słaba jakość opcjonalnego kolimatora -Błyszczący przedni chwyt Linki do tematów na WMasg: Tavor Type 97 F2000