Tomekszm: tak mi się akurat rzucił twój przypadek w oczy, ponieważ sam miałem problem właśnie z silnikiem (już po około 500-600 wystrzelonych kulkach).
Efekt był taki że po naciśnięciu spustu nie było słychać aby motorek próbował wykonać jakikolwiek ruch. Czasami po uderzeniu w rączkę pukawka znowu strzelała ale po chwili znowu cisza. Wysłałem aeg do krakmanów i po 4 dniach miałem ten sam problem. Krakmani napisali "naprawa mechanizmu spustowego". Być może coś tam grzebali ale pajace nie naprawili mi zabawki i tylko wydałem 13zł na przesyłkę.
Więc rozebrałem, sprawdziłem że napięcie dochodzi do silnika, więc jasne stało się że przyczyna tkwi tam. Okazało się że zwoje nie miały kontaktu z komutatorami - są trzy sekcje, dwie były zupełnie głuche (przerwa, brak kontaktu). Rozebrałem silniczek, odgiąłem blaszki, przeczyściłem papierem ściernym i polutowałem. Od tamtej pory zero problemów.
Decyzja należy do ciebie, jak nie chce ci się bawić w dłubanie, nie czujesz się pewny, to serwis może rzeczywiście jest lepszym rozwiązaniem. Dla mnie teraz już z całą pewnością nie.
Pozdrawiam