nie wiem gdzie to napisać wiec piszę tutaj.
Mam taki problem:
zacznę od początku. mam karabinek GFC z GB oczywiście v2. Pewnego słonecznego dnia pękło mi takie małe cóś co dopowiada za zamkniecie obwodu i umożliwia reagowanie spustu (tak wiem, ten problem choć rzadki był już tu poruszany.) ale to nie sedno sprawy. Po dlugim czekaniu, doczekałem sie nowego szkieletu i nowej spręzyny. Obydwie te rzeczy to firmówki Systemy i w tym miejscu zaczynają sie kłopoty.
Złożyłem szkielet razem z bebechami do kupy. tj. zębatki stockowe, łożyska też itd. Nowy jest wspomniany wcześniej szkielet i sprężyna M120 (taka jak stockowa tylko, że o niejednorodnym skoku). no więc złożyłem to do kupy, wkładam do body, podpinam batkę i chcę strzelić, a tu pojawiają sie następujące problemy.
1. tłok sie zacina, tj. raz ruszy o centymetr, raz do połowy, raz do końca. Na singlu jeszcze jakoś strzela ale na auto to powstają wspomniane błędy.
2. Tryb auto oddaje tylko po 3 strzały za każdym naciśnięciem spustu.
3. mosfet, styki i batka cholernie sie nagrzewają.
oto czynności jakie wykonałem w celu zdiagnozowania problemu:
1. Nasmarowałem wszystkie ruchome elementy,
2. Sprawdziłem okablowanie w celu znalezienia przebić,
3. Upewniłem sie czy łożyska są poprawnie wsadzone,
4. Wymieniłem sprężynę na starą aby sprawdzić czy problem sie powtarza,
5. ...
kable są odizolowane, części nasmarowane, rozkręcałem to badziewie i skręcałem wielokrotnie... nie wiem co jeszcze mogę wam powiedzieć abyście mieli dobrze zobrazowane co sie dzieje.
Przy strzale GB wydaje dziwny odgłos... tak jakby zębatki były nie do tarte ale wątpię aby tak było bo jak całość rozłożę to wszystko płynnie sie rusza... lekko zarysowane jest tylko to coś co chyba odpowiada za ogień pojedyńczy...
ludzie pomóżcie bo ja już sie poddaje...
co to może być i co z tym zrobić??