ta rozładowarka o której mowa ma diodke. Dioda działa w taki sposób, że przepuszcza określone napięcie. Jak wam zapewne wiadomo (bo było na forum już chyba tysiące razy) rozładowany akumulator NiCd ma niższe napięcie niż domyślnie (czyli traci napięcie w wyniku rozładowania). Wtedy do akcji wkracza nasza dioda i nie przepuszcza zbyt niskiego napięcia na układ rozładowujący (podejżewam, że jest to jakiś termister :P ). Czyli jak dioda zgaśnie to nic sie złego nie dzieje... ale do czasu.
Należy wtedy baterie odłączyć. Oczywiście nic złego się nie satnie jak zostawimy układ podłączony przez jakiś krótszy czas (ja zostawiłem pare razy na całą noc i nic złego się nie stało... nobo jak miało sie stać?!) podłączony pod baterię. natomiast odradzam trzymać baterię cały czas podłączoną pod rozładowarke, gdyż akumulator NiCd po ok 24h odzyskuje swoje napięcie (tak tak sam z siebie), bez ładowania. Mimo to nadal jest rozłądowany. Jeśli nie odłączymy rozładowarki od baterii, to bateria odzyskuje napięcie po czym momentalnie je traci, i tak w kółeczko dopóki nam całkowicie nie padnie na amen.
czyli prostymi słowami:
-przy rozładowywaniu baterii rozładowarką TM nie trzeba siedzieć i pilnowac kiedy dioda zgaśnie. Wystarczy co jakiś czas zajżeć, co sie dzieje.
Mam nadzieje,że to pomogło.
Pozdr.