Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

patrycyan

Użytkownik
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

patrycyan's Achievements

  1. Warto sprawdzic, czy plastikowa koncowka dobrze siedzi w sprezynie - jesli nie, to potrafi sie przekrzywic i zablokowac. Przy pierwszym magu mialem to samo. Ale potem kazdy ze swoich magow G&P rozkrecilem, poprawilem ta koncowke i naoliwilem. Dzialaja OK.
  2. @Kuba. Imho trzeba pokazać młodym co robią źle. Wytłumaczyć dlaczego nie można celować w głowę i dlaczego nie należy trzymać palców na spuście itd. Widać, że dzieciakom trzeba pomóc, a nie jechać ich na całego. To, co napisałeś jest bardziej dziecinne (żeby nie napisać gówniarskie) od borona i jego kumpli. btw tu nie jest penklub. Takie elitaryzowanie "własnego" asg, do czego to ma prowadzić? W sumie to wstyd mi za Ciebie i cieszę się, że nie spotkamy się raczej na żadnej strzelance. Może mój zasób leksykalny wskazuje na niski wiek, jednak mam już trzydziestkę na karku, dzieci i silne postanowienie wprowadzenia ich w środowisko asg jak szybko się da. Oczywiście pod moją pełną kontrolą. @Jack. Rozumiem Twoje nastawienie po poście Kuby, ale nie można tak bezceremonialnie popierać tego co robią boron i kumple. @Wukasz. Jaką robotę rozpiepsza Wam Jack? Żadną, ponieważ nie robicie NIC, żeby ustrzec małolatów przed nieodpowiednm sposobem zabawy. Na post borona należało zareagować i wytłumaczyć na jakie niebezpieczeństwo się narażają. Zaproponować pomoc, bo może jest ktoś ze Świdnika, kto może poświęcić trochę czasu i wziąść udział w ich zabawie? Aha, sam jestem zafascynowany oddziałami marines i takie uwagi jak Twoja odnośnie "kultu macho Marines" traktuję bardzo osobiście. Jesteś pewien, że mam Ciebie oceniać po uwagach tego poziomu? Parę wcześniejszych komentarzy jest imho poniżej poziomu bukaka spod budki z piwem i może też należy coś z tym zrobić? Podsumowując, mam nadzieję, że dyskusja nie pójdzie w stronę bezsensownego stawiania kolejnych argumentów za albo przeciw "dzieciom w asg". Każdy ma swoje zdanie na ten temat i co z tego? To fakt, że 11-13 letni ludzie się "strzelają". Postarajmy się pomóc im robić to bezpiecznie. Mam nadzieję, że zaraz ktoś (wcześniej "mądrzący się" w tym wątku) podejmie rozmowę z boronem. WMASG jest portalem dla wszystkich, także borona.
  3. To uzmysłów sobie, że na wojnie nie ma uniwerslanych rozwiązań na "problemy". Są pewne schematy, ale z kolei trzymanie się schamtów może być zabójcze. Liczy się wiedza, ale też wyczucie, zdolność do adaptacji i szbkość podejmowania decyzji. Nie ma cudownych środków na każdy kolejny rodzaj zagrożenia. Tobie się wydaje, że jesteś tu tylko po to, żeby negować wszystkie pomysły ludzi "tak z urzędu" i się pseudomądrzyć: "Są pewne schematy, ale z kolei trzymanie się schamtów może być zabójcze.". Ja pierdolę, dawno nie widziałem takich bredni. Bardzo łatwo jest pisać takie buraczane posty, zawsze można odwrócić kota ogonem i wymądrzyć się na zasadzie: jak rozwalić zasadzkę , kiedy idę drogą? NavySEAL: a po co idziesz drogą? Kurwa, idę i już, co książkę piszesz? Wiesz, jak zareagować w DOKŁADNIE TAKIEJ sytuacji - napisz. a jak nie, to morda w kubeł. Spuść trochę powietrza, a jeśli nie potrafisz, to odpuść sobie posty, gdzie z kilku(nastu) tylko 2-3 są merytoryczne. Przez takich bukaków jak Ty, wchodzę na to forum, tylko po to, żeby się pośmiać. Ale jak zaczyna ktoś pierdolić smuty w prostym temacie i wkurwia wszystkich, włącznie z autorem tematu, to mnie krew zalewa. Mam w dupie, że zaraz jakiś moder skasuje ten post, albo cały temat, bo uważam, że Tobie się należy. W przeciwieństwie do wszystkich, którym jedziesz w tym temacie. Takie to już bukakowe forum. Gdybyś, przypadkiem, nie zdążył tego przeczytać, to wyślę Ci na pm. patry
  4. A wy znowu poważną dyskusję skierowalście na sprawy stosunków seksualnych ( bo, co jak co, ale miłością tego nazwać NIE MOŻNA). Pozdrawia ściskający pośladki - tak na wzelki wypadek, patrycyan
  5. Swoje czy EDIT: Znowu zapomniałem zmienić klawiaturę na PL. :D Swoje czyściłem szarym mydłem, szczotką i wodą. Potem zakonserwowałem je sprayem do skóry (nubuku) i goretexu, co jest chyba istotne ze względu na materiałowe wstawki. Taki spray kupiłem w sklepie turystycznym. Niestety za koszmarnie dużą kasę. Po dwóch strzelankach buty znowu są brudne, ale chromole, poczekam aż zmienią kolor na czarny. Wtedy wezmę szare mydło... :cry:
  6. Drodzy forumowicze, nie wiem jak Wy, ale ja długo zastanawiałem się po poście Kreta z uwagami do zlotu, co trzeba zmienić, poprawić i dograć w naszej zabawie. Kret ma w zupełności rację pisząc o naszym braku profesjonalizmu i przygotowania do gry bardziej kontaktowej niż łojenie się kulkami. Zapomniał tylko, że 95% graczy ASG nigdy nie szkoliła się w tym zakresie! W większości to ludzie, którzy czują zajawkę w założeniu munduru i zabawie w strzelanie (wszystkich PRO proszę o wybaczenie). A, że ta dyskusja powoli zmienia się w jakieś kosmiczne pierdnięcie i zaczynam już czuć ten smród, to muszę wtrącić swoje trzy grosze. Szkoda, że nie dostaliśmy materiałów, które przygotowałyby nas do gry z LARPowcami. Może jakiś artykuł na stronie organizatora zlotu lub parę linków. Jest trochę info w necie - wiem, bo kiedyś szukałem :) A teraz szczegóły: Oczywiście, ale wynika to ze specyfiki zabawy ASG, która nie ma w założeniu tak realistycznego odgrywania postaci jak u Was. Myślę, że duża część "żołnierzy" nie słyszała wcześniej nawet określenia LARP. A może trzeba było wrzucić trochę na luz i potraktować zabawę mimo wszystko jako zabawę (wiem, wiem, prostacką, naiwną ale jednak). Ja osobiście nie czuję się Holoubkiem i pokazać więcej niż środkowy palec nie umiem :wink: 1. Bardzo dobrze, że powstrzymaliście się przed wykorzystaniem swoich umiejętności - mogło to wywołać nieprzyjemne zgrzyty. Już ktoś pisał o tym, jakim uczuciem każdy darzy swojego aega, itp. Jednak pisanie o tym w taki sposób w postach ma, dla mnie przynajmniej, posmak dziecinnych, niepotrzebnych przechwałek. Bez urazy, ale ani to coś wnosi, ani pomaga się polubić. 2. Nie można lekceważyć tego, czego się nie zna. I znowu: to pierwsze spotkanie z LARPowcami i wspólna gra. Oj, joj, a po co ta zjadliwa ironia :?: :cry: Słuchaj, no przykro mi, że nie spełniamy standardów ogólnie przyjętych w środowisku LARPowców (może generalnie ludzi obytych i ułożonych?). Ja lubię przy okazji zlotu napić się alkoholu :P , pogadać z innymi i zrobić generalnie oborę. Strzelanie w piątek - masz rację - to gówniarstwo. Ale nie zamierzam ponosić zbiorowej odpowiedzialności za kilku pedałów, OK? A te niewybredne komentarze, kurcze panna, wyluzuj. To wszystko są żarty, proste, wręcz prostackie, ale żarty. Z Twoich słów wynika, że wszyscy jechaliśmy po Was na całego, tak zupełnie serio. Błąd. Dam Ci przykład: w sobotę była odprawa mojego teamu. Po dłuższej rozprawie z Cpt'em ustaliliśmy, że gwałcić można tylko staruszków :roll: Ale po złapaniu staruszka w wiosce nie rzuciłem się na niego rozpinając rozporek. A wtedy to on wyglądałby tak: 8O Wiesz, trochę luzu i wyrozumiałości jeszcze nikogo nie zabiły. Co do tej sytuacji z rozstrzelaniem lekarza i przywaleniem w żebra staruszkowi. Uważam, że dokładnie tak samo zachowaliby się ci żołnierze w prawdziwych warunkach. Pamiętam taki filmik z netu, gdzie żołnierz amerykański strzela do bezbronnego, rannego Irakijczyka. Potem, cholernie podniecony opowiada o tym filmującemu to zdarzenie. Osobiście byłem świadkiem sytuacji z przywaleniem staruszkowi pod żebro - zmroziło mnie to, jakie negatywne cechy wyzwala w człowieku świadomość działania z pozycji silniejszego. Ale było to "pure natur", niejeden cywil dostał niesprawiedliwie z kamasza od żołnierza, bo ten się dowiedział, że jego żona puszcza się z sąsiadem. Nie zapominajcie, że nie każdy żołnierz podczas wojny jest do końca stabilnym psychicznie perfekcyjnie wytrenowanym zawodowcem. Także eskortowanie jeńców, z perspektywy tych paru dni, wydaje mi się totalnie lamerskie. Przy tylu naszych błędach uciekłoby nam całe Kółko Gospodyń Wiejskich i nawet bym się nie zorientował :| . Są dwa wytłumaczenia takich zachowań: w realu - stres, brak praktyki (w końcu Gorgonczycy byli z rezerwy); a w grze - brak przeszkolenia i praktyki w zabawie z cywilami. Jednak wszystko sprowadza się do podobnych, moim zdaniem, realistycznych zachowań. Dobra, chyba się rozpisałem za bardzo, więc podsumowanie. Skończmy sączyć jad, wytykać sobie te same błędy po raz setny i obrażać się nawzajem. Każdy musi wyciągnąć wnioski ze zlotu. Bardzo dużo pracy i wysiłku czeka airsoft'owców, żeby zgrać się z LARPem. LARPowcom potrzba więcej wyrozumiałości i luzu. Mam nadzieję, że z każdym wspólnym zlotem (proszę, proszę, bawmy się razem) będzie coraz lepiej. Żegnam się, czekając na konstruktywną, zabawną, wręcz żartobliwą odpowiedź. :D (nie śmiem marzyć, że przyjacielską) P.S. Jeżeli przegiołem to niech moderator wy**bie ten post. :evil:
  7. Małe sprostowanie: ten trzeci dzielny wojak, gotowy poświęcić własne życie i czas na niańczenie kutangijskich szpionów i emerytów był z teamu Bravo. Hooah! Bravo lead the way
  8. przepraszam, przepraszam... jakie przepraszam? dywersja w najlepszym wykonaniu, medal takiemu dać! :twisted:
  9. Było poprostu SUUUUUPPPPEEEER! Zajefajne było: 1. Pomysł z konfliktem między Kutangą (już wiadomo, po której stronie byłem), a Gorgonią, który kontynuowany jest na kolejnych zlotach. 2. Podział stron ze względu na mundury. 3. LARPowcy. Musimy bardziej się z nimi "oswoić" i dograć sposoby współpracy. Sytuacje w wiosce idealnie wydobyły z ludzi ich drugą naturę. 4. Scenariusze. Idąc drogą do wioski czułem się jak w namie: wojsko rozstawione do dwóch stronach drogi, a dokoła ryżowe pola :D Poranne CQB też wyśmienite: mrok, snopy latarek, błądzący po ścianach laser, krzyki, detonacje granatów - miód. 5. Organizacja: mimo braku atrakcji wymienionych w zapowiedziach, domyślam się, że tak dużą imprę bardzo ciężko jest zorganizować. Było wyro, micha i kutangijczycy do wycinania, więcej mi nie trzeba. Niefajne: eee... nie było? P.S. Tylko niech fotki ktoś szybko postawi, bo ludziska z pracy ciekawe, jak wygląda to bieganie po lesie. pozdro, patrycyan
  10. Ja tak mam przy każdej wersji: instaluję update gry i mapy SF zaczynają mieć artefakty na teksturach, światlach, dymie. A że gram generalnie tylko w brydża to mi to faluje. Po przeinstalowaniu windy i zainstalowaniu na świeżo nowej wersji gry problem znika. Już nawet nie chce mi się szukać powodów tgego zjawiska, bo windę i tak muszę co jakiś czas odświeżać! pozdro P.S. WOjtas^ oczywiście ma rację co do pisowni mapy MOUT McKenna - pisałem tamtego posta w pracy, i jakoś głupio było odpalać AA :wink: , żeby to dokładnie sprawdzić.
  11. Myślę, że na Mount McKenna będzie dużo serwerów od 1 do 100 honorów, wiem, że na Bridge Crossing jest jeden z ograniczeniem 1 do 25 h. Musisz trochę poszukać. Po kliknięciu na serwer w oknie "deployment" po lewej stronie u dolu jest info dot. serwera. (Cholera, a może w 2.4 to zmienili? :evil: ) btw: zoom rządzi. saw strzela z rozrzutem ok. 30 st w każdą stronę, a po przełączeniu się na celownik pięknie skupia. Niestety granaty latają dużo bliżej - duuużo ROE :( pozdro
×
×
  • Create New...