po części masz rację lup ale odpowiedz mi na takie pytanie: Kktóra z ekip zakończy niedzielne spotkanie z lepszym przystosowaniem do życia w ASG i samozadowoleniem?
Może punkt pierwszy: 1. obsługa repliki - celowanie, strzelanie, zmiana magazynka
Jedna ekipa przygotowuje sobie tarcze strzelnicze przynosi je ze sobą i strzela do nich przez pół niedzieli rozmawiając o tym co i jak i dlaczego. Potem biorą się za zmianę magazynków i to samo......
Druga ekipa dzieli się na dwa zespoły. Bierze się za przygotowanie jakichś umocnień dokładnie na przeciwko siebie, mogą nawet sobie pomagać saperkami itp. Czas operacyjny taki sam jak potrzebny do wykonania/ znalezienia jakichś celów, niech bedzie 10 minut. Dogadują się że strzelają pojedyńczym ogniem i z przynajmniej 5 sekundowymi odstępami. Co 5 strzał wyjąć i włożyć magazynek trafiony nie schodzi nigdzie tylko potwierdza trafienie i strzela dalej i tak przez ten sam czas co pierwsza ekipa. Potem zmiana stron....
Kto lbedzie bardziej zadowolony na koniec spotkania? po 3 takich treningach puszczamy te same dwie ekipy na przeciwko siebie i która wygra jak myślisz?
Chłopaki z drugiej ekipy dość że poćwiczą refleks, To po tym jak oberwą po 50 razy w dyńke to będą doskonale wiedzieli z za którego żdzbła trawy lepiej się nie wychylać i dlaczego, zobaczą z kąd lepiej celować jak się położyć i przygotować
A pierwsza ekipa zostanie plutonem snajperów trafiających komara w jaja i zmieniających magazynki z prędkością błyskawicy...
Jestem pewien że podobnych przykładów treningów połączonych z zabawą jest dużo więcej. Może jakieś proste scenariusze ktoś podpowie w których większy nacisk jest położony na ćwiczenie czegoś np chodzenie po cichu czy trzymanie szyku.
Pomysł z kimś kto przyjdzie i nam coś bedzie pokazywał i objaśniał może i jest dobry ale inna sprawa to to że prawdopodobnie nie będzie to za darmo....
Pozdrawiam.
Edit: zróbmy trzecią ekipę która ten czas spędzi w bibliotece...