Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

patrolRDS

Użytkownik
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by patrolRDS

  1. Ok, dzięki serdeczne. Dostałem, też wyczerpująca poradę na PW więc uważam temat za wyczerpany. Dzięki za pomoc ;)
  2. Witam. Chciałbym zasilic replikę (410fpsów) bebechy stockowe baterią LiFe. Sam nie mam umiejętności, ani tez niestety nie znam nikogo kto mógłby to dla mnie zrobić, a chciałbym złozyć sobie taki pakiet. Interesowałoby mnie by miała taka batka parametry zbliżone do Lipola 7,4v, 20-30C 2400amh. Jesli moglibyście podpowiedzieć, gdzie i do kogo/sklepu/serwisanta się udać, jakie elementy składowe kupić by stworzyć gotowa batkę do repliki (wtyczki t-connectory w replice), czym to ładować czy GPX Greenbox będzie jak w Lipo dobrym rozwiązaniem? Za wszelakie porady, pomocne linki, ect serdecznie dziękuję.
  3. Panowie powiedziałem to co usłyszałem z ust głównego zainteresowanego. Zaznaczyłem, że są to wieści zasłyszane i nie twierdziłem, że to widziałem. Jak dla mnie w "naszym świecie' jak zastrzelisz kolesia a on pociągnie Ci pośmiertnym palcościskiem serię z kałasza po klacie to nie powiesz - jesteś już martwy to się nie liczy. Jeśli go trafiliście w chwili gdy wyciągnął gnata i zacisnął palec to ja bym uznał to za normalny postrzał. Jeśli nawet nie to dla klimatu wypadało to zrobić. Co do hasła o byciu NPC to kilka razy w różnych miejscach coś takiego słyszałem i jak podkreślę ponownie słyszałem. To nie jest panowie nic osobistego acz przykład tez o których wspomniałem. Nie ma co roztrząsać bo i tak nie dojdziemy jak był bo wy powiecie swoje a "tamci" swoje. Jak każdy zastanowi się co mógłby zrobić by jednak takich akcji ponownie nie było, a jeśli się pojawią to jak klimatycznie je rozegrać, było by super. That's all.
  4. Wreszcie w domu. Jak to po każdym larpie przyjmę charakterystyczną dla mnie formę wypowiedzi. Dla tych co nie wiedzą to ja chodziłem z gębą "ozdobioną" czerwoną blizną i z naramiennikiem o którego sposób wykonania pytało wielu :wink: I. Podziękowania. - dla Organizatorów za ogarnięcie całego przedsięwzięcia, artefakty materiały, ect. - dla ekipy Radomia bez których by mnie tam nie było i nie było by tak jak było :icon_biggrin: - dla mutantów, monolitu i kilku poszczególnych osób z różnych frakcji za zrozumienie idei LARPa i grę na prawdziwie najwyższym poziomie. - dla Zony za to, ze jest tak niezwykłym terenem, naprawdę robi wrażenie II. Bóle. - do organizatorów za brak "ewolucji/ rozwoju scenariusza" i "zerową odprawę" - do tych co nie potrafili powiedzieć "dość już %" pijmy ale do czasu aż bezwładnie napieprzamy głowami w mur - to nie jest fajne - do tych którzy zapomnieli, że na larpie zamiast strzelać można robić sto innych rzeczy w tej samej sytuacji "palcościsk" nie jest fajny - do wszystkich tym którym w różnych sytuacjach zabrakło wyobraźni i skończyło się lub mogło się skończyć niedobrze nie tylko dla nich III. Podsumowanie. Rozpocznę je już od dnia gry. Poślizg jest normalny więc nie ma co się go czepiać. Odprawa fabularna byłą "zerowa", przynajmniej w moim przypadku. Otrzymałem kopertę z itemkami i usłyszałem, że po "to" i "tamto" ktoś przyjdzie. I tyle. Przydały by się dokładniejsze informacje o questach no i przede wszystkim możliwość dawania questów związanych z fabułą a nie jedynie ich up'data jeśli w ogóle do tego doszło ale o tym później. Jako NPC powinienem także otrzymać szerszą wiedzę na temat konkretnej fabuły, bo posiadanie po zdaniu gdy ktoś zapyta o jedną z trzech rzeczy. To nie jest crpg gdzie ktoś podchodzi, klika na mnie, a ja odpowiadam jednym zdaniem z jakąkolwiek fabularną "w moim przypadku bardzo bardzo nikłą" treścią dodając możliwie dużo zdań ozdobników by odpowiedź nie wydała się sztuczna. - Naukowcy roznoszą jakąś chorobę - oraz - Apostoła podobno zginął. Wykopano mu grób w Zonie. Podobno pochowano tam to co z niego zostało - na dobrą sprawę tyle plus płyta po którą miał się ktoś zgłosić i koperta dla leśnika po którą też miał ktoś przyjść. To za mało, ale tak było w moim przypadku nie wiem jak u innych NPC. A tak apropo NPC - powinni nimi być tylko organizatorzy oraz osoby "wolne" a nie np. dowódcy frakcji. Wynika to z prostego rozrachunku i pozwolę sobie tu przytoczyć za przykład Specnaz, choć podkreślam, że w przypadku dowódców wojska, monolitu, dresów było z tego co zasłyszałem w Zonie, tak samo. Specnaz pojmał dwójkę stalkerów. Doszło do zastrzelenia jednego a właściwie jednej ze stalkerek na to jej kompan wystrzelił w dowódcę Specnazu kilkukrotnie z pistoletu. Dowódca specnazu nawet nie drgnął mówiąc - Jestem NPC mnie się nie da zabić. - po primo było to nie zrozumienie mechaniki, gdyż npc padali by wstać za jakiś czas a nie byli immortal. Po drugie zero odegrania postrzału. Nie musiałeś zginąć kolego, ale odegrać postrzał i kurowanie się przez jakiś czas już by wypadało szczególnie, ze uatrakcyjniło by to grę twojego oddziału. Teraz do czego zmierzam - Dowódca frakcji odpowiada za jej prowadzenie fabularne, ale nie powinno go to czynić nieśmiertelnym bo powoduje to tzw. "powergaming" - nie muszę się bać o siebie bo jestem pro. Zmniejsza to realizm i grywalność. Jeśli dowódca byłby normalnie śmiertelny to i oddział by go strzegł i on byłby ostrożniejszy. Na pewno klimat by na tym zyskał. Chcę zaznaczyć, że na Stalkerze, gdy ktoś zginął wracał jako ta sama postać - z tą samą wiedzą, strojem, zadaniami, znajomościami, ect, więc nie rozumiem czemu Nie zadbać by by i tacy dowódcy byli na tym samym "mechanicznym poziomie" co reszta graczy. Dodam na koniec tego wątku, że w "terenówkach" np. fantasy gdy twoja postać zginie zaczynasz grę zupełnie nową, z nową wiedzą, imieniem, itemami, czasem nową frakcją i bardzo często w chociaż odrobinę zmienionym stroju. I na koniec dodam, że zabrakło mi na początku konwentu przedstawienia NPC ogółowi graczy, by wiedzieli, kto, co i dlaczego. Fabuła ewidentnie była zbudowana na Monolicie to wyczułem już na samiutkim początku i wcale nie ganię za to, bo zgrabnie buduje się scenariusz budując główny wątek o określoną grupę postaci, ale na miłość boską questów powinno być gro. Takich z fabularną nutką a nie wymyślanych przez npc i graczy by zabić nudę. Powinny być różne możliwości rozwoju scenariusza w zależności od tego co stanie się w jego kluczowych elementach. Gdybym nie podrzucił tu i ówdzie jakiejś idei, nie poszedł sam to myślę, że kilka wątków by ruszyło z miejsca, bo ludzie siedzieli i nie wiedzieli kogo i o co zapytać, albo co robić i dlaczego. Ta część Stalkera nie była najlepsza. Znajdki, anomalie, artefakty, strefy, itemki - to klasa sama w sobie. Zrobiły na mnie piorunujące wrażenie tak samo jak "paszporty" - niesamowite wykonanie za co na prawdę wielki szacun. Co do samych anomalii to kilkukrotnie sprawdzałem uczciwość ich eksploratorów i w kilku przypadkach zawiodłem się na tejże uczciwości, bo ludzie albo zabierali artefakty nie wykonując instrukcji, albo czytali instrukcje i odchodzili nie robiąc nic. Smutne, ale na to nic się nie poradzi. Zgodzę się, ze powinno być trochę mniej wojska, a trochę więcej stalkerów. NPC powinni także otrzymać możliwości "sędziowania gry" by np móc odprawić na respa nieuczciwego stalkera, wojaka który zamiast pytać strzela bez namysłu, ect. Duty powinna nazywać się Powinność i bronić stalkerów przed wojakami, a mutki mogłyby mieć kilka malutkich stref (choćby otoczonych taśmą i oznaczonych odpowiednią tabliczką) gdzie mogły by chwilę odpocząć i napić się wody, bo niektórzy z nich wydawali się momentami na skraju wycieńczenia a gniazdo mieli jedno. To chyba tyle ode mnie. Jak coś mi się przy pomnie będę pisał. Czekam na zdjęcia i filmy. Było zacnie i myślę, ze jeśli w fabularnej stronie poprawi się choć część nie dociągnięć, to na prawdę będzie to larp z prawdziwego zdarzenia. Pozdrawiam Patrol aka Sasza Męczennik aka Wilk
  5. Ostatnie prace na izolacji zakończone sukcesem :wink: Teraz tylko pozostało dokończyć kilka "fabularnych" smaczków i za 22 godziny opuścić swój ciepły dom na rzecz randki z Zoną. Zacieram łapy z niecierpliwości :cool:
  6. A ja powiem tak: Nie myślcie jakie akcje chcecie zrobić, co w jakim momencie krzyknąć bo to wszystko wyjdzie sztucznie. Każdy niech usiądzie sobie z kartką papieru i długopisem. Na tej kartce opiszcie króciutko swoją postać. Kim jesteście, skąd jesteście, jaka ta postać jest/jakie ma cechy, jak odnosi się do poszczególnych grup (stalkerów,wojska, ect). Jak sobie taką krótką charakterystykę/kartę postaci stworzycie to postarajcie się na chwilę stać tą postacią. Myśleć jak ona, zachowywać się zgodnie z tym co sobie założyliście. Nie mówcie w sztuczny sposób, a bądźcie jak najbardziej naturalni. Najlepiej jest stać się postacią, a nie odgrywać postać. Wbrew wszelakim teorią bycie postacią nie jest trudne. Odgrywanie postaci jest trudne i niestety w wielkiej mierze sztucznie wygląda. Prosty przykład - Idę ścieżką na której dostrzegam trzech podejrzanie wyglądających typków. 1. Jestem stalkerem chojrakiem nie bojącym się niczego więc śmiało idę w ich kierunku i potrącam jednego z nich ramieniem. / 2. Jestem stalkerem, który raczej woli się wycofać niż dąży do konfrontacji więc padam na ziemię i odczołgowuję się w krzaki by tam obmyślić dalsze działania. Wszystko zależy od tego kogo gramy i jak nasza postać postąpi w danej sytuacji a nie jak my byśmy się w takiej sytuacji zachowali. Ważna kwestia została już poruszona - Psia mać zaciął mi się zamek! - albo - Amunicja Ku*wa! Dajcie mi amunicje! - zamiast - Znowu padła mi batka czy ma ktos bbesy tylko nie gorzej niż G&P bo mam precke od systemy i....bla bla bla - postarajmy się być postacią od chwili gdy zaczniemy grać do końca aż grę zaczniemy. Jeśli mamy potrzebę porozmawiać czy powiedzieć coś komuś "pozafabularnie" to zróbmy to dyskretnie i tak by nie zwracać uwagi innym osoba. Jakoś gry jednej osoby wpływa na jakoś gry napotkanych trzech osób - Nie masz sił/ochoty/pomysłów/ ect. to zmodyfikuj swoją rolę do takiej byś nie psuł zabawy sobie i innym. Zmęczyłeś się chodzeniem po zonie? usiądź i napij się w barze. Pogadaj z obcymi ludźmi, zagraj w karty. Baw się na tyle na ile możesz zamiast snuć się i pytać ludzi - Nie wiesz gdzie w Nysie jest monopolowy? - I na koniec tej krótkiej porady/ apelu dodam jedno ze moich ulubionych powiedzonek odnośnie larpów - Nie staraj się wymyśleć sobie tego kim nie jesteś, lecz postaraj się zapomnieć o tym kim jesteś. - :) Do Stalkera pozostało około 90 godzin...
  7. Siedzę. Robię fabularne itemki do questów. Piszę. Dopieszczam detale stroju. Znaczę karty. Piję piwo. Oby do piątku ;)
  8. A surykatki głosują na PiS ;)
  9. „Fragmenty dziennika Saszy Nikolajevicza Romanowa.” [...] Dziś dzień był tak samo parszywy jak ten poprzedni i kilka dni poprzedzających ten wczorajszy parszywy dzień. Łatwiej powiedzieć, że każdy dzień w Zonie jest parszywy, bo nie widzę powodów dla których miałbym się cieszyć. Nie jest to pocieszne miejsce i nie przychodzą mi chwilę, które sprowadzały by uśmiech na moją twarz. Są chwile, które pozwalają oderwać się trochę od tego co na prawdę dzieje się w Strefie. Czy jednak może nas cieszyć schlania mordy kozakiem? Czy można chodzić zadowolony przez cały dzień z oszukiwania w karty czy z wprowadzenia w błąd jakiegoś żółtodzioba? Czy te drobne pocałunki przyjemności mogą zrównoważy kopniaki w ryj jakie każdego dnia zadaje Zona? Nie, nie mogę ale dlaczego odbierać sobie ostatnie przyjemności skoro nikt na tym nie cierpi. No ważne, że ja na tym nie cierpię, bo przejmowanie się innymi w tym miejscy nigdy się nie opłacało… [...] Kobiety w Zonie to rzadki widok. Najczęściej te które spotykałem, miały już mało wspólnego z obiektami męskiego pożądania. To raczej one pożądały świeżego mięska i nie koniecznie chodziło tu o skosztowanie męskości, a raczej o konsumpcję całego mężczyzny. Tak sobie myślę, że Zona jest jak kobieta. Gdy ma „te dni” wtedy psuje się i wypluwa z siebie paskudztwa, z którymi potem nam Stalkerom idzie się borykać. Wredna z niej blać , a przecież kobiety potrafią być tak miłe. Pamiętam jak oglądałem kiedyś zachodni film. Było tam czterech soldatów co jeździli ruską tankietką. I pies tam był i deszcze niespokojne, ale najważniejsza w filmie była Ona. Piękna jak niebo nad Zoną. Czysta jak ból ciała przeszywanego pociskiem. Dla takiej chciało by się rzucić to wszystko. Zbudować domek na zboczach Uralu i nie wypuszczać jej z łóżka, a tylko brać ją raz za razem i tak do końca życia. Tylko, że ja nigdy takiej kobiety nie spotkałem i już nie spotkam. Dlaczego? Zonę zdradzę tylko dla pięknej kobiety tyle, że piękne kobiety Tu nie przyjeżdżają. Zabawne, bo nawet nie pamiętam jak ta dziewczyna z filmu miała na imię. Widać skupiłem się na czymś innym u tej dziewczyny niżeli na tym jak dano jej na imię. [...] Dziś znowu dwie maski zawisły na krzyżach. Zwolniły się dwa miejsca przy stoliku w barze. Nie znałem tych dzieciaków. Mieli niespełna osiemnaście lat, ale ktoś pomógł im spełniać marzenia o staniu się Stalkerami. Jak mówią w Barze, byli z dobrych domów. Mieli za co żyć, za co się uczyć. Rodzice mieli firmy, które mogli później przejąć, lecz jedyne co zrobili z tym wszystkim to wykorzystali zabrane z domów pieniądze by wkupić się do Naszego podłego światka. Ludzie dla pieniędzy zrobią wszystko więc dlaczego nie wysłać dwóch chłopaczków na śmierć skoro jeszcze za to płacą? I cóż z tego, ze mieli nowoczesny sprzęt. Nową broń i urządzenia, których działania nie znam skoro nie wrócili ze swej pierwszej randki z Nią. Jak widać trzeba być mężczyzną by dać radę wytrzepać sakwę Zony i zabrać dla siebie to po co się przyszło. Chłopcy byli za mięciutcy i odpadli. Nie jest mi ich szkoda, bo zmarnowali życie z własnej głupoty. Szkoda mi tylko ich matuchn, bo nigdy nie dowiedzą się co stało się z ich dziećmi, a to największa tragedia. [...] Kordon. W prawdzie bliżej im do dziurawego kondona niż do tego na co wskazuje nazwa. Posterunki, wieżyczki, zasieki, żołnierze. Ilu by ich nie było i tak połowę da się przekupić. Z drugiej połowy połowa cie nie zauważy, a druga połowa cię zatrzyma. Z tej połowy połowie się wykręcisz bez szwanku zaś druga połowa zabierze cię do Gułagu… Tam też dzieli się na dwie połowy. Jedna połowa katuje, a druga jest katowana. Nagrywają filmy jakoby wykorzystywali zatrzymanych do prac porządkowych, czy budowania umocnień. Jeśli ktoś jest w stanie pracować fizycznie w najlepszym przypadku kilka dni po tym jak go wypuszczą to może to uważać za sukces. Znam takich, którzy opuszczając Gułag nie różnili się niczym od kwiatków jakie moja Maty miała na parapecie w naszym mieszkaniu gdy byłem jeszcze dzieckiem. Nikomu nie życzę by tam trafił. [...] Długo myślałem nad tym i wciąż nie przemawia to do mnie. Jak można wierzyć i czcić Tę Sukę?! Co z tego, że pozwala nam zarobić? Zone jest jak pułapka na kraby – ludzie włażą do niej po to by się nażreć do woli do momentu aż okazuje się, że nie ma ucieczki i to oni zostaną zeżarci. Hambrokar temu Monolitowi. Myślą, że mają misję? Że robią coś ponad ludzki poziom? Obłąkańcy. Zbiegowisko tych, którzy nie umieli sobie poradzić ze światem i znaleźli sobie swój własny mały świat wewnątrz Zony. Tylko czy i my, Stalkerzy, nie przybyliśmy tu by odnaleźć dla siebie lepszy świat. Naszą własną Atlandyte, która nie zatonie razem z nami wszystkim, tylko jeden po drugim będzie urywała nam łby. Któż z nas jednak myślał o tym, gdy decydował się na związek ze Strefą?... [...] Spotkałem raz gościa. Przedstawił się jako Leśnik. Powiedziałem mu – Wiem, że dawniej był zwyczaj nadawania imion zależnie od prac jakie się wykonuje, ale Zonie nie potrzeba chyba Leśnika? – Nic nie odpowiedział. Uśmiechnął się i zaprosił mnie do wódkę. Wódki i pacierza nie odmawiam więc czemu miałem nie skorzystać. Trochę rozmawialiśmy, a ja odnosiłem dziwne wrażenie, ze coś jest z nim nie tak. Gdy wypiliśmy już sporo Kozaka, mój pęcherz domagał się natychmiastowego opróżnienia toteż opuściłem domek Leśnika i udałem się nieopodal by „odcedzić” pod drzewem. Myślałem, że to ta wóda była nie taka, bo widziałem jak on głaszcze jakiegoś mutanta! Nie chciałem przekonywać się czy to zwidy czy prawda, bo musiałbym zadawać pytania na, które nie koniecznie chciałem poznać odpowiedź. Dyskretnie i spokojnym biegiem oddaliłem się w kierunku Baru. Zapomniałem podziękować za wódkę i szczerze mówiąc mam nadzieję, że się nie obraził. [...] „Serce Zony”, „Spełniacz Życzeń”, różnie nazywa się to miejsce gdzie wszystko jest możliwe. Byłem tak blisko by móc to osiągnąć. By móc spełnić życzenia. Zabrakło mi chwil. Zabrakło też sił. Wszyscy odeszli. Wszystko stracone. Mogło być inaczej!. Być o krok od czegoś czego się tak bardzo pragnie i nie móc tego dosięgnąć to szaleństwo! Jednak w każdym szaleństwie jest metoda. I mnie się wydaję, że właśnie takową metodę odkryłem. Jeśli zapytam kogoś – Co myślisz o egipskich piramidach? – odpowie zapewne , że są wspaniałe, niesamowite i nie wie jak udało się Egipcjanom je zbudować. Nie pomyśli o tysiącach robotników którzy umarli przy ich budowie. W takim razie konkluzja nasuwa się takowa – Nie ważne co poświecisz by osiągnąć coś wielkiego. Jeśli Ci się uda, twe grzechy zostaną Ci zapomniane. - Skoro tak to może warto spróbować spełnić jeszcze raz swe marzenia, nieprawdaż?... [...] Nim przyjechałem do Zony spotkałem mężczyznę. Zapytał czy postawie mu drinka, a on zagra na gitarze i zaśpiewa do kieliszka. Zgodziłęm się i tak ta piosenka pozostała na zawsze w mojej głowie... Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak Któż z nas zaprzeczyć może - że ułomny? Kogóż nie łudził oślepiony ptak? Kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny? A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona I ogrodzona - nie bez celu - chcemy wierzyć; To nie my w Zonie - to nam odebrana Zona Nam ją niepewnym ale własnym krokiem mierzyć Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona. Dlatego - mimo druty wieże i strażnice Tam chcemy dotrzeć gdzie nam dotrzeć zabroniono; Bezużyteczne śmieszne posiąść tajemnice Byleby jeszcze raz gorączką tąsknot płonąć Nim podmuch jakiś strzepnie chwiejne potylice Droga okrężna może być - i oszukańcza Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach U progu granic niewidzialnych i aproszy Gdzie ziewa żołnierz - tak podobny do skazańca. Po zatopionych dawno droga to - dolinach; Pod płytką wodą - nieczytelne czasu grypsy: Szlak po ikonach rękopisach karabinach Nad którym wiosło kreśli plusk Apokalipsy; Nie po nas płacz - i nie po przodkach - płacz po synach. Więc prawda którą znaleźć mam - to pusty pokój Gdzie nagle dzwonią wyłączone telefony? Serdeczna krew snująca w martwym się potoku Bezsilny gniew na obojętność Nieboskłonu I magia słów co chronić ma od złych uroków? Więc prawda którą znaleźć mam - to stół z kamienia Z którego przedmiot modłów spadł - nietknięty dłonią? W stukocie kół transportu - Aria Beethovena? Bezdenna toń - a nad bezdenną tonią Twarz własna - co przegląda się w przestrzeniach? Z tonących - komu los nie zesłał tratw? Z ułomnych - zdrowia nie przywrócił - komu? Gdy oślepiony ptak odnalazł ślad I pies bezdomny siadł - na progu domu...
  10. Myślę, że raczej maczety, noże, siekierki tego typu sprawy a nie miecze, młoty bojowe czy katowskie topory. Z tymi drugimi jestem zapał brat i mam ich trochę i szczerze mówiąc nie widzę ich na Stalkerze. Jeśli bezpieczna broń to w klimacie - pałki, maczety, noże, piły, kije bilardowe, klucze francuskie, ect. Myślę, że broń biała powinna być sklasyfikowana tak - do 80 cm można trzymać w jednej ręce drugą obsługując np pistolet - powyżej 80cm broń którą należy używać oburącz. Dopiero po odwieszeniu, odłożeniu mozna normalnie używać rąk - to taki pomysł o tyle o ile potrzebna nam jest jakakolwiek "mechanizacja" broni białej w zakresie norm dlugości.
  11. Myślę, ze jak nie ma serii to nie wypłoszysz mutanta. Tu chodzi o"fabularny" hałas jaki wywołała by seria z karabinu. Wystrzał pojedynczy nie daje takiego efektu psychologicznego a strzelanie z słabszej czy mocniejszej repliki z małej odległości do takich czysto fabularnych postaci (do każdego gracza z resztą też) jest NIE do przyjęcia. Zasada o tym co odstrasza a co nie i w jakiej sytuacji mutanta i tak jest sprawą która w znaczącym stopniu zalezy nie od mechaniki a sposobu odgrywania przez danego gracza.
  12. W masce mam podwójne szkła z pleksi w okularach ;) Dla tych co nie za orientują się jest to stylizacja postaci NPC.
  13. - Sasza Męczennik - Sasza jest w kręgu Stalkerów uważany za żywą legendę. Legendę, przy której jedni drżą z podniecenia inni zaś prychają z uśmiechem nad szaleństwem, które jak mawiają niektórzy, miało ogarnąć mężczyznę. Mówi się że Sasza jako jedyny stalker odkrył tajemnicę Spełniacza Życzeń. Jest tym, który uciekł z Wyrzymaczki czy wypłoszył stado Burerów. Ile w tych historiach jest prawdy? Nikt tego nie wie. Ci z którymi Sasza podróżował już dawno nie żyją, podobno jest w tym jego wina.Tu niektórzy dopatrują się jego przydomku. Teraz wielu mniej lub bardziej doświadczonych stalkerów stara skorzystać się z wiedzy i doświadczenia Saszy by wyrwać Zonie interesujący ich kawałek. Chwila spokoju. Dobrze wskazana droga. Przydatny grat. Wiele pomocy można od niego uzyskać jednakże nie jest to proste. Sasza z jednymi pójdzie gdy Ci postawią mu kolejkę w Barze. Innym odmówi i pogoni z samopału aż do samej Zony. Innym każe zrobić coś mniej lub bardziej absurdalnego wzamian za pomoc o którą proszą. Można też zagrać. W co? W co mu się w danej chwili zechce. Czasem nagroda może zrekompensować pracowity dzień w Zonie. Nie trudno go rozpoznać. Na twarzy jak i na masce gazowej posiada charakterystyczną czerwoną bliznę pod lewym okiem, która podobno jest pamiątką po wejściu w potężne Elektro, które nie zabiło Saszy, a pozostawiło tę pamiątkę. Są tacy którzy mówią że razem z blizną na twarzy, anomaliia zrobiła bliznę w głowie Stalkera i jest on teraz niespełna rozumu, lecz może być to kolejna plotka jakich na jego temat wiele już krąży. Kto wie ile prawdy jest w tym co mówią o nim i w tym co sam o sobie mówi... III III IV V VI Stalker NPC ;)
  14. Bart - dobre :icon_biggrin:
  15. Mechanika spoko. Lekkie zmiany na plus.
  16. Więc na pewno daj sobie spokój z takimi strojami bo to lans bans i nic więcej. Jesli ma być wiadomo, ze jesteś stalkerem to proponuje Ci: - wybierz sobie jakiś wzór maski przeciwgazowej - na allegro jest ich pełno i za parenaście złoty mozna mieć nówkę sztukę. - Postaraj się o kamizelkę, moze patterne - im więcej róznorakich łądownic, przegródek tym lepszy klimat - nakrycie głowy - fajna czaprka (może coś we wschodnim klimacie), jakis fajny kaptur, hełm - wymieszaj elementy stroju cywilnego z wojskowym np: wojskowe spodnie do tego cywilna bluza, na to pałatka czy skórzany płaszcz i hełm w maskowaniu (konfiguracji tyle co pomysłów różnych osób) - podoklejaj sobie na strój jakieś liczniki, kompasy, mierniki (użyj taśmy, kleju, whatever) aby dodać klimatu. - podarte, potłuczone, dziurawe rzeczy są w cenie - stalker nie chodzi na zakupy do butiqu, więc sie nie przejmuj! Tyle rad ode mnie ;) Więc na pewno daj sobie spokój z takimi strojami bo to lans bans i nic więcej. Jesli ma być wiadomo, ze jesteś stalkerem to proponuje Ci: - wybierz sobie jakiś wzór maski przeciwgazowej - na allegro jest ich pełno i za parenaście złoty mozna mieć nówkę sztukę. - Postaraj się o kamizelkę, moze patterne - im więcej róznorakich łądownic, przegródek tym lepszy klimat - nakrycie głowy - fajna czapka (może coś we wschodnim klimacie), jakis fajny kaptur, hełm - wymieszaj elementy stroju cywilnego z wojskowym np: wojskowe spodnie do tego cywilna bluza, na to pałatka czy skórzany płaszcz i hełm w maskowaniu (konfiguracji tyle co pomysłów różnych osób) - podoklejaj sobie na strój jakieś liczniki, kompasy, mierniki (użyj taśmy, kleju, whatever) aby dodać klimatu. - podarte, potłuczone, dziurawe rzeczy są w cenie - stalker nie chodzi na zakupy do butiqu, więc sie nie przejmuj! Tyle rad ode mnie ;)
  17. Nie martwię się o Stalkerów tylko o wszystkie dusze które wpadną w wojskowe łapy by każdy mógł się dobrze bawić nie ważne jaką decyzję podejmie;) Spójrzmy na to tak: przyjeżdza ktoś kto pierwszy raz uczestniczy w Larpie. Chciałby zrobić coś nielegalnego ale mysli - nie nie zrobię choć to fajne bo przesiedzę całą gre w pace jak mnie złapią - jeśli będzie wiedział co mu grozi za taki czyn decyzja moze być inna. That's all.
  18. Arturze ale tu chodzi o co innego. Wojsko ma być na tej edycji jak już wojskowi podkreślali "ostre i nieugięte". Chodzi tylko o to by dać każdemu możliwość pogrania by niektórzy za bardzo się nie wczuli i za przyłapanie kogoś w zonie, złapanie bandyty ect, nie trzymali 5 godzin w gułagu. Tyle a wyluzowany jestem jak najbardziej ;)
  19. W tej chwili to raczej twój post nic nie wnosi. Ja zaznaczyłem na co moim zdaniem nalezy zwrócić uwagę. Nie poprawiam na siłe niczego i nie każę nikomu wprowadzać żadnych zmian czy specjalnych zasad, a zauwazam co mogłoby być użyteczne dla wszystkich graczy. I zgodzę się, że organizatorzy tworzą ramy, które gracze swoim zachowaniem wypełniają, lepiej lub gorzej.
  20. A ja chciałbym tylko zwrócić uwagę na jeden szczegół. Zdyscyplinowana, twarda, dobrze wypełniająca własne zadania armia to klimat sam w sobie, tylko pamiętajmy, że gra jest dla wszystkich. Armia która ma "nieograniczony" dostęp do amunicji i prawnych środków kontroli w zonie jest siłą poważną. Aresztowania, przeszkuania, pościgi, partole, szturmy, ect - to wszystko ok tylko nie przesadźcie z tymi "wakacjami w gułagu" by ktoś kto przejechał często spory kawałek Polski nie spędził 90% larpa będąc torturowaną zabawką żołnierzy. Jakiś system normujący realny czas odsiadki w gułagu za przestepstwa powinien zostać opracowany (o ile już nie powstał) by np za nielegalne wkroczenie do Zony spędzic w gułagu 3 godziny a za znalezienie przy kimś nielegalnie wyniesionego z zony artefaktu 1 godzine. Tak by każdy wiedział na jakie ryzyko się piszę podejmując akcję przeciw prawu.
  21. Mam czarny płaszcz i jestem bandytą - poddaj się! Nie panowie oficerowie nie jestem zadnym bandytą - co z tego że mam czarny płaszcz jak reszta tej zbójeckiej bandy... Panowie proszę. Gra to jedno ale postawcie się w sytuacji własnej postaci. Czy grając bandytą chcielibyście by wszyscy w zonie wiedzieli że to wy właśnie możecie ich okraść? Wprowadzanie w zasadzki, ściemnianie, okradanie z tzw. "partyzanta" -to wam odpada na starcie. Nie wspomne już o tym, że ułatwiacie do niemożliwości zadanie każącej ręce sprawiedliwości. Ujednolicenie umundurowania, a przynajmniej ujednolicenie wyglądu wśród wojska jest zrozumiałe i nikomu tego nie trzeba tłumaczyć. "Stalkerzy są to ludzie z przeszłością, żyjący chwilą, bez przyszłości..." ich nie będzie obchodziło czy mają kurtkę w takim czy innym kolorze. Czy ten spodnie które ściągneli z żołdaków są nieodpowiednie dla ludzi z ich branży. Spójrzcie na grę jak na prawdziwe życie. Trafiacie do miejsca gdzie jest wiele obcych osób. Są różnie ubrani, noszą różną broń, zajmują się różnymi rzeczami. Trzeba z nimi po obcować by dowiedzieć się kim tak na prawdę są. Prosta zasada może wiele usprawnić - wojsko nosi tylko odzież (mundury, kurtki, nakrycia głowy) w maskowaniu nie mogą nosić w widocznym miejscu żadnych elementów strojów uważanych za cywilne. - stalkerzy mają obowiązek mieć na sobie co najmniej jeden widoczny element odzieży uważanej za odziez cywilną. Jeśli chcecie jasno i konkretnie zaznaczyć "kto jest kto" to niech każda "frakcja" ma na ramionach opaski/owijki z taśmy w odpowiednim kolorze. Wszyscy będą wiedzieli jaki kolor do kogo nalezy i problem z głowy. Odpowiedzmy sobie tylko an pytanie: czy klimat gry a tym samym nasza zabawa na tym nie ucierpi?
  22. Armia Stalkerów skladająca się z 15 czy 20 osobników faktycznie jest mało klimatyczna. Wiadomo, że raz będzie się samemu a innym razem w otoczeniu 3 kumpli. Ja mam osobista nadzieję na to, że to nie BB'esy będą zagrożeniem lecz odpowiednio skonstruowany setting. Z mechanikom też nie przesadźmy bo idziemy się bawić a nie prowadzić dysputę matematyczną. Ogólnie jeśli gracze pamiętają o tym, że by oni się dobrze bawili i inni muszą się dobrze bawić, wtedy można być spokojnym o losy całej rozgrywki. Jak rozumiem broń biała to jak na larpach fantasy (noże machety, siekierki) zabezpieczone odpowiednio miękką warstwą karimaty/pianki/gąbki ?
  23. Widzę, że szykuje się bardzo krasne towarzystwo. I dobrze, bo nie ma nic gorszego niż samotne zdychanie w zonie ;) A ten nocny rajd po Nysie brzmi interesująco więc you can count on me :cool:
  24. Советы доклад по просьбе зоны ... W wolnym przekładzie - Będę z resztą Radomia ;)
×
×
  • Create New...