Widzę że temat dryfuje lekko i zaczepił już o pneumatyczne miotanie samym granatem... więc dla przypomnienia podam, że iskra sama nic nie daje... potrzeba powietrza lub utleniacza... a miotając granat pneumatycznie dostarczamy powietrza do woli... oby to komuś w lufie nie odpaliło, bo niezależnie od konstrukcji lufy (plastik, że o metalu nie wspomnę - strach się bać) będzie ładny szrapnel ale w stosunku do własnego teamu i osoby strzelającej...
Pojawia się wniosek - cokolwiek to będzie, albo będzie zrobione profesjonalnie (więc będzie $$$) albo będzie znacznie bardziej ryzykowne niż dopuszczałby to zdrowy rozsądek. Pamiętajcie, że taki granat ma spaść i wybuchnąć gdzieś w pobliżu ludzi - to jego zadanie. Jak będzie niebezpieczny to zrobi komuś krzywdę (mam nadzieję że mnie tam nie będzie). Jak spadnie za daleko to jaki sens jego używania?!
W tym wypadku proponuję zostać przy rzeczach prostych - najpierw zrobić dobrze i pewnie działający (znaczy się bezpieczny) granat ręczny a później pomyśleć o jego adaptacji do jakiegoś rodzaju wyrzutni. Po prostu liczmy siły na zamiary.
BTW. Sam też kombinuję bo temat bardzo ciekawy i realizm wzrasta, ale są pewne granice... bezpieczeństwa, logiki i techniczno-finansowe :-)
Have fun!
UPDATE:
W zasadzie granaty robi się właśnie po to aby robiły krzywdę :-)
Nie sądzę, abyśmy byli w stanie jakkolwiek rozpracowac technikę miotania pirotechnicznie kulek/grochu/czegokolwiek z taką precyzją, aby siła była na tyle duża aby trafiona odłamkiem osoba poczuła i jednocześnie na tyle mała aby nawet z małej odległości nie stanowiła zagrożenia dla zdrowia/życia.
Wniosek - pozostańmy przy zwyczajnych petardach - nieco hałasu, oraz świecach dymnych które można spokojnie walnąć gdzieś pod schody (w CQB) albo w róg pomieszczenia i tak czy inaczej będzie wesoło... a przy tym dość bezpiecznie.
UPDATE 2:
Rozpracować technikę... - tak aby nkomu nic się przy testach nie stało...
Planując cokolwiek trzeba przewidzieć możliwe kosekwencje... przypomniał mi się więc wątek o strzelaniu na ślepo zza rogu (wystawiasz broń i walisz... a może za rogiem czeka głowa przeciwnika i "walisz" z przyłożenia). Niech teraz granat leży odpalony, primer się pali, ktoś wychodzi zza rogu i prawie staje na granacie... ałuuuuaaaaaa!