Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

TQM

Użytkownik
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

TQM's Achievements

  1. Widzę że temat dryfuje lekko i zaczepił już o pneumatyczne miotanie samym granatem... więc dla przypomnienia podam, że iskra sama nic nie daje... potrzeba powietrza lub utleniacza... a miotając granat pneumatycznie dostarczamy powietrza do woli... oby to komuś w lufie nie odpaliło, bo niezależnie od konstrukcji lufy (plastik, że o metalu nie wspomnę - strach się bać) będzie ładny szrapnel ale w stosunku do własnego teamu i osoby strzelającej... Pojawia się wniosek - cokolwiek to będzie, albo będzie zrobione profesjonalnie (więc będzie $$$) albo będzie znacznie bardziej ryzykowne niż dopuszczałby to zdrowy rozsądek. Pamiętajcie, że taki granat ma spaść i wybuchnąć gdzieś w pobliżu ludzi - to jego zadanie. Jak będzie niebezpieczny to zrobi komuś krzywdę (mam nadzieję że mnie tam nie będzie). Jak spadnie za daleko to jaki sens jego używania?! W tym wypadku proponuję zostać przy rzeczach prostych - najpierw zrobić dobrze i pewnie działający (znaczy się bezpieczny) granat ręczny a później pomyśleć o jego adaptacji do jakiegoś rodzaju wyrzutni. Po prostu liczmy siły na zamiary. BTW. Sam też kombinuję bo temat bardzo ciekawy i realizm wzrasta, ale są pewne granice... bezpieczeństwa, logiki i techniczno-finansowe :-) Have fun! UPDATE: W zasadzie granaty robi się właśnie po to aby robiły krzywdę :-) Nie sądzę, abyśmy byli w stanie jakkolwiek rozpracowac technikę miotania pirotechnicznie kulek/grochu/czegokolwiek z taką precyzją, aby siła była na tyle duża aby trafiona odłamkiem osoba poczuła i jednocześnie na tyle mała aby nawet z małej odległości nie stanowiła zagrożenia dla zdrowia/życia. Wniosek - pozostańmy przy zwyczajnych petardach - nieco hałasu, oraz świecach dymnych które można spokojnie walnąć gdzieś pod schody (w CQB) albo w róg pomieszczenia i tak czy inaczej będzie wesoło... a przy tym dość bezpiecznie. UPDATE 2: Rozpracować technikę... - tak aby nkomu nic się przy testach nie stało... Planując cokolwiek trzeba przewidzieć możliwe kosekwencje... przypomniał mi się więc wątek o strzelaniu na ślepo zza rogu (wystawiasz broń i walisz... a może za rogiem czeka głowa przeciwnika i "walisz" z przyłożenia). Niech teraz granat leży odpalony, primer się pali, ktoś wychodzi zza rogu i prawie staje na granacie... ałuuuuaaaaaa!
  2. Spoko... tyle z matmy jeszcze pamiętam a poza tym na forum były :) a ten G3 to był AEG :) Właśnie się zastanawiam skąd zebrać kasę na normalny sprzęt... lekko OT, ale jeśli ktoś ma lub zna FAMAS SV z TM to proszę o opinie na priv...
  3. Ja gabarytów nie mierzyłem... po prostu bawię się w majsterkowicza, podchodząc do tematu całkowicie amatorsko i nieprofesjonalnie - robiąc to wręcz z pewną premedytacją :-) Jutro wybieram się do Siechnic... a wczoraj był u mnie Zia z G3 :-) i nie jestem pewien czy nadal chcę jechać :-) hihi... no cóż... liczę na farta że wrócę w jednym kawałku... Może kupię jeszcze z 1 rurkę i przerobię na dmuchawkę :-) będę miał szanse? A co do zasięgu... proponuję pod względem mocy/zasięgu/celności kwalifikować takie zabawki w kategorii krótkich sprężyn (tylko pistoletów), bo celność i moc ta sama... Z 10-15m w pudełko po soku 2l większość kulek trafiała... z G3 większość przechodziła przez pudło na wylot - więcej chyba nie muszę mówić (budowa pudełka - 2 ścianki z: prasowany karton, folia wysokociśnieniowa, warstwa folii aluminiowej, folia wysokociśnieniowa - klejone na gorąco... i tak obie ścianki...).
  4. Średnica rurki to spory problem... takie rurki najczęściej nie są jednolite i różnie może być ze średnicą. Szczelność też ok... bo po takim strzale i zacięciu nie szło już kulki wydmuchnąć. Sprawdzaliśmy czy to nie jakiś opiłek w lufie, ale jednak nie - lufa wyczyszczona na błysk... a najlepsze jest to, że przed zamontowaniem rurki w body kulki przechodziły swobodnie - więc w domyśle średnica była ok. Musieliśmy coś skopać podczas wkręcania rurki (zgnieść w palcach albo minimalnie wygiąć). Kulki zatrzymywały się kilka cm za HU albo w ogóle w połowie długości :-/
  5. Polska vs. CHRL - 0:1 Niestety zostałem pokonany :-) co można było przewidzieć... Wymiana lufy nie udała się, ale po kolei... Wymiana miała polegać na założeniu dłuższej rurki aluminiowej o średnicy 6mm - kulka przelatywała swobodnie przy leciutkim dmuchnięciu. Rurka średnicy 6/8mm (wewn/zewn), długość 1m. Po założeniu całości i wstępnym zmontowaniu kulka utknęła zaraz za HU. No to przeszliśmy do skracania lufy... następna wersja miała 720mm - zacięcie jak wcześniej... kolejna 420mm i strzela... wychodzi na to, że mocując lufę w plastikowym HU (po lekkim uszczelnieniu taśmą izolacyjną) musiałem zgiąć rurkę w palcach albo ją spłaszczyć (zmiana średnicy wewn.) i kulki zostawały w środku. Najkrótsza wersja - 420m - po dokładnym wyczyszczeniu strzelała bez problemu, ale bardzo blisko - max 5-6m. Nie jest to żadna nowość i było to z góry wiadome (w końcu pojemność cylindra jest "niewielka"). Jako że minęły 3h zabawy z piłką, nożykami, itp... stwierdziliśmy że czas się zwijać i założyliśmy oryginalną lufę 160mm :) Na dzisiaj koniec zabawy... jak czas pozowoli to może następna (krótsza) lufa będzie testowana w weekend. Testy są robione na chybił-trafił (tzn. raczej na chybił niż trafił), bez żadnych wyliczeń :-) Ja mam zabawę a Wy z czego się pośmiać :-) i jest OK! H3r3tic - dzięki za pomoc :-)
  6. Właśnie też to rozważałem... ale chyba nieco dłuższa lufa się jednak przyda i mam nadzieję "sprawdzi" - no cóż... zbadam empirycznie :-) Hopup nie wygląda przekonująco, więc na razie zostawiam :-) zobaczymy co będzie... w razie czego jak już pisałem... zostaie mi nieco dodatków do kolejnego elektryka (tym razem raczej coś poważnego). A co do nazwy - jak dla mnie jeden pies jak zwą :) Ty mówisz M4, na aukcji XM177 a na pudełku M83 :-) więc ja lepiej zajmę się zabawą w majsterkowicza i czasem postrzelam z mojej zabawki zamiast analizować jak to to nazwać :-) Tak czy inaczej dzięki za info - tzn. kolejną nazwę...
  7. Witam! Czy ktoś już bawił się w upgrade tej repliki? Ja wiem że wygląda nawet przyzwoicie, zwłaszcza z dystansu... wiem że przezroczysty gearbox może śmieszyć... niska celność... kiepska lufa... pseudo HU (bo to to takie małe coś co "może" ledwo działa), ale chyba warto pomyśleć czy można to "poprawić". Jak na razie swojego XMa raz rozbierałem (oberwał się przewód zasilający silnik - taka precyzja lutowania) i trzeba było się pobawić. Przy okazji wyszło, że lufa to alu-rurka 16cm która dalej przechodzi w szerszą, nieszczelną, składaną z 2 stron i ściskaną (skręcaną) lufę plastikową a za muszką już kaplica, bo dokręcana lufa tylko pogarsza sprawę (o tłumniku dźwięku nie wspomnę). Co do celności - przed rozebraniem XM'a z 3m "źółtkami" nie szło trafić w puszkę od piwa... Po ponownym poskładaniu, założeniu "tłumnika" ognia zamiast dźwięku i załadowaniu 0.2g z 5m trafienie puszki to pestka. Mam zamiar dzisiaj lub jutro wymieniać lufę na dłuższą... silnika nie chcę ruszać, sprężyny też nie (ten przezroczysty gearbox nie robi wrażenia zbyt solidnego). Zdjęcia z pierwszego "serwisu" tej repliki są tutaj. Czekam na Wasze opinie - jak to widzicie, czy jest sens się bawić? BTW. Ja swoje zdanie mam, ale jestem ciekaw co Wy myślicie :-)
×
×
  • Create New...