nordyk71
Użytkownik-
Posts
4 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nordyk71
-
@Minion: super fota :icon_biggrin: Rejestracje zachdnioeuropejskie podkładane pod krajowe widywałem już wcześniej na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Wraz z niezerwanymi foliowymi pokrowcami na fotelach maja wskazywać na "dewizowe" pochodzenie wozu :hahaha: Ale polskie tablice widziałem w Afganistanie tylko raz na afgańskim TIR-ze. Ta na focie jest druga :icon_biggrin: To juz chyba byłby temat na studium etnograficzne... @Arafat: no, ale zobacz: w temacie na Specopsie doniesienie z ADF-u już nie zostało później podparte żadnym linkiem, który dałby nam konkretniejsze informacje nt. szerszego kontekstu sytuacji. Artykuł z ArmyTimes z kolei mówi o dwóch atakach na bazy, o których też wspomniałem w poprzednim poście. Tylko, że tam TB poprzebierani byli w mundury ACU. Nota bene, w jednym przypadku (który znam lepiej) ogień otworzył do nich afgański żołnierz lub ochroniarz z wysuniętego checkpointu przed bramą, któremu nie pasował do końca wygląd przebierańców. Mieli wprawdzie niby-amerykańskie mundury, ale do tego zwykłe obuwie (czyli, jak rozumiem sandały albo tenisówki), byli ponoć bez hełmów, w większości bez oporządzenia taktycznego... Poza tym między sobą prowadzili, udających jeńców, małoletnich w tzw. "kamizelkach samobójców" (o, to byłby kolejny element do reko;). Dla mnie cały ten artykuł to, po pierwsze, raczej przypadkowe zestawienie przykładów celowego przebierania się insurgentów w mundury ISAF, żeby wprowadzić w błąd przeciwnika lub bezpiecznie podejść w pobliże jego pozycji. Stąd do jednego worka wrzucono historię ataku przebierańców na FOB Salerno z jesieni 2010 oraz powszechne przypadki przebierania się TB w afgańskie mundury policyjne. O to nietrudno, niemal regularnie funkcjonariusze ANP uciekają z bronią i mundurami na drugą stronę, poza tym od ANP każdy może kupić wszystko, łącznie z całym kontenerem kałachów :wink: (głosne zdarzenie z ub. roku). Zdjęcie gościa w mundurze francuskim jest powszechnie znane, mundur został ściągniety z jednego z jeńców wziętych do niewoli po rozbiciu konwoju i następnie bestialsko zamordowanych. Ale nie sądzę, że było to coś ponad pozowanie do foty. Mało chyba prawdopodobne, żeby delikwent hasał następnie w tym szpeju po górach, dając się namierzyć z góry. To samo dotyczy gości w MC. Dla mnie fakt epizodycznego założenia takich mundurów w konkretnym celu nie jest jednoznaczny z tym, że są w powszechnym, codziennym użyciu wśród "talibów". Systemy obserwacji powietrznej, jak dobrze wiecie, są tak doskonałej jakości, że w górach można bez problemu namierzyć każdą grupę ludzi. Kilku facetów "po cywilnemu" może nie wzbudzić większego zainteresowania (choć powinno), wyglądając na chłopaków, szukających swych kóz lub owiec :wink: Ale grupa kolesi w multicamach, dziarsko maszerujących po górach, a przy tym nie dająca się zidentyfikować drogą radiową i nieznana nikomu w TOC-u, to już konkretny cel do napieprz....nia. Poza tym, zwróć uwagę: "Taliban fighters have been spotted before wearing the garb of their enemies" i dopiero potem przebrali się w MC. Po drugie, reszta tego artykułu to - znowu podkreślam, moje zdanie - trochę bicie piany na wyrost. Propaganda i mix "education for simpletons and rednecks" w stylu: "Bądź czujny - wróg podsłuchuje". Czyli message tekstu to: "Pilnuj swojego nowego MC, bo Wróg go zabierze i wykorzysta przeciwko Tobie i Twoim kumplom". W każdym FOB-ie wśród różnego chińskiej maści tałatajstwa można kupić rzeczy (polary, buty, czapki, bieliznę termo, kurtki, plecaczki, ochraniacze itd.), które z pewnością nie są podróbkami, są do nieprzyzwoitości kontraktowe, a dziwnie niskie ceny, nierozpakowane opakowania z metkami i ogromny wybór w obrębie rozmiarów wskazuje, iz bynajmniej nie jest to efekt wymiany z pojedynczymi Jankesami. Niestety, sporo tego szpeju to łup pochodzący z ataków na konwoje z Pakistanu lub z regularnego okradania kontenerów zaopatrzeniowych i magazynów sieci sklepów PX w bazach. W takim Ghazni czy Szaranie to tylko kilka stoisk i sklepików, ale pod Bagram wyrósł gigantyczny bazar, którego istnienie ISAF w milczeniu tolerował przez długie lata. A w bazie KAIA w Kabulu jest duży sklep "taktyczny" z produktami... MilTeca, gdzie każdy - bez żadnych ograniczeń wiekowych i rasowych - może sobie legalnie i bez problemu kupić MilTecowskie podróbki mundurów i innego szpeju. Pakole, o których pisałem ja i kilka innych osób w tym temacie, można oczywiście kupić na Alledrogo, np.: http://allegro.pl/pakol-pakul-afganskie-nakrycie-glowy-i1668711548.html http://allegro.pl/pakol-pakul-brown-seals-afganistan-medal-of-honor-i1673382244.html http://allegro.pl/nowy-pakol-pakul-medal-of-honor-afganistan-seals-i1678640684.html Smutne to, że oryginalnie kosztują tylko 1,5 dolca za gorszy i 2-3 dolce za naprawdę dobry jakościowo. :icon_cry: Ale każdy chce zarobić... Inne elementy stroju afgańskiego na Allegro trafiają się naprawdę rzadko, więc trzeba by to uszyć na własną rękę (sprawne rączęta dziewczyny/żony/matki/koleżanki uczynią pewnie cuda) :wink: Czy ktos trafił na jakiś polski sklep? Może w sklepikach z ciuchami z Indii byłyby podobne pyjdżamas z płn. Indii? Są też zagraniczne sklepy afgańskie on-line, ale ceny zawrotne. Albo pozostaje dogadać się z kimś znajomym, kto aktualnie służy na misji i mógłby dokonać zakupu (bądź zaboru mienia osoby zatrzymanej :wink: ). Dżalaba, jak już pisałem, dla miłośnika wierności detalu się nie nadaje, chyba żeby ją solidnie poprzerabiać. Ale to już chyba lepiej uszyć coś od zera. Aha, zapomniałem o tak ważnym składniku talibskiego image'u, jak lekki motocykl. Najlepiej jakaś Honda, ozdobiona cekinami, blaszkami, kolorowymi lusterkami, tasiemkami i tym, co kto znajdzie w szafie. Motocykl jest nieodzowny do szybkiego przemieszczania. I, już całkiem serio, taki element pewnie dałoby radę zastosować w grach ASG (motocykle pojawiały się już chyba na różnych milsimach?). @Minion, na Twojej focie jest HWY-1 na północ od Ghazowni? Tak parę kilometrów w głąb Zana Khan? Te wieże na wzgórzu...
-
@Mati13k, Pawelski: OK, zgoda, macie rację, co pokazują na Gearsocu - też wiem, a bd_siwek oczywiście zaznaczył, że to nie talibowie. Ale chyba właśnie dlatego do tematu jednak nie pasują, a pojawiają się wszak w kontekście tematu o "ubiorze talibów", no nie? Btw czy nie sądzicie, że te stylizacje - nawet, jak na specjalsów - bardziej wydają się takie choinkowe, Ospreyowe, w stylu: "jak by mogło wyglądać, żeby wyglądało extra-fajnie i zaj...ście"?... @Minion: ej, Stary, no nie obrażaj ludzi :wink: Zaraz "żandarm" albo "Non-Supportive Element"... :wink: (sorry z góry, jesli ktoś znów poczuje się urażony :wink: ). Nie jestem jednym, ani drugim, dowódcą wozu też nie, a misje przechadzałem w Meindlach albo Batesach. Ja z kolei wskazałbym Ci sporo ludzi, którzy o naszych "osiołkach" dobrego słowa by nie powiedzieli. Ze mną włącznie. Może na piaszczysty teren wokół Warriora lub Giro albo na żwirowe alejki w FOB-ach są OK... W terenie górskim (a zaliczyłem m.in. piesze wizyty w Zana Khan, Khogyani, czy też kilka długich wyjazdów do dystryktów hazarskich, z codziennym wielogodzinnym chodzeniem po kamienistym podłożu) - to, podkreślam, z kolei moja zupełnie osobista ocena - są do d... Za miękka podeszwa i za słabo profilowana. Sporo ludzi na misjach letnich skarży się na brak wkładek membranowych i grzybicę z braku odpowiedniej cyrkulacji powietrza przez zabrudzony i słabo oddychający zamsz. O sznurówkach nie wspomnę. A już całkiem serio: opinia o naszych butach to była raczej żart i moja subiektywna ocena "z przymrużeniem oka", zdaję sobie sprawę, że każdy ma w tej materii własne zdanie. "Co dwóch Polaków, to trzy opinie" :wink: Poza tym, jeśli chodzi o ŻW, za VII zmiany podjęto "słuszną walkę" ze skandalicznym procederem noszenia obcego obuwia wśród personelu ŻW, na skutek czego rozmiar tego procederu w tej grupie zmniejszył się do niemal zera. :wink: A propos dystrybucji "osiołków": w VII zmianie trafiły także do ANA (niektórzy żołnierze kandaku z Vulcana byli "doposażani" w takie trepy z odzysku po misjonarzach, także kapelani robili przed rotacją zbiórkę butów dla ANP i ANA). "Józefy" - masz rację - trafiają do ANP, ale np. w ub. roku większa część zapasu do dystrybucji to był wyłącznie numer 40 :hahaha: , ani w górę, ani w dół, więc braki trzeba było leczyć także "osiołkami". Za to (z wielu względów, o których tu nie będe pisał) dosyć radykalnie ograniczano ostatnio (nie wiem, na której zmianie byłeś, Minion) wymianę mundurów i elementów wyposażenia z zamszowymi z ANA. Btw informacja o polskich butach, zabranych żołnierzom ANA i noszonych przez TB, pochodziła jednak z całkiem poważnego źródła, więc sam nie wiem, co o tym mysleć. Na zwyczajowy "pokątny handelek barterowy" z Jankesami, który pewnie wszyscy uprawialiśmy, wciąż patrzy się przez palce. Fakt, nadal też oddaje się ciepłą odzież z przydziału dla dzieciaków czy policjantów, zwłaszcza w dystryktach hazarskich po powiodzi, sami robiliśmy taką zbiórke. Sorry za offtopowanie. @Arafat: daj linka, bo nie uwierzę... A serio: to "może i możliwe", ale wówczas wyglądałoby to raczej na pojedynczą, nieprzemyślaną inicjatywę jakiegoś polowego komendanta (że niby regularne wojsko?). Lub coś innego: interpretowałbym to jako np. próbę podejścia w pobliże przeciwnika w odzieży imitującej z daleka nowe mundury amerykańskie, co jest chyba najbardziej prawdopodobne. W 2010 TB kilkakrotnie robili takie przebieranki (w elementach ACU) pod bramami baz ISAF-u. Strój codzienny, cywilny, jest jednym z istotnych elementów taktyki insurgentów. Każdy z misjonarzy na tym Forum, mam nadzieję, to potwierdzi. A zakładającemu temat zależało chyba, jak zrozumiałem, na wskazówkach co do rekonstrukcji standardowego wyglądu. W Powstaniu Warszawskim też zdarzały się przypadki, że ktoś nosił na głowie świecący kask strażacki albo mundur granatowej Policji, ale tzw. typowy wygląd powstańca (wygląd typowego powstańca?) był jednak trochę inny.
-
Moda talibska AD 2010. Tak naprawdę wyglądaja panowie, którzy strzelają do naszych żołnierzy. Mało okazale, trzeba przyznać... https://picasaweb.google.com/lh/photo/r1Muu2HttOg7nvFP161aXMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink Kto ma ochotę się stylizować? Oto trochę Pasztunów z płd. części Ghazni - tak wygląda strój codzienny: https://picasaweb.google.com/lh/photo/l9bNQF5a5m45aSGxCIRYYcd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/sol9doT4mcmSt6fL8ckCMcd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/mU47mqpEkdnLKtBeBaHIrMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/7EHo53s75g_1t2rD6MzPbMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/BM_-AcZzLLV14PWeyrVEFcd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink Czapeczki kandahari: https://picasaweb.google.com/lh/photo/Mi4mMHH6gGWP09ZjLQn-OMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink Tak mogliby wyglądać "talibowie", niekoniecznie pasztuńscy (duuuża rzadkość), np. gdzieś na północy kraju (w tym wypadku jednak są to Bogu ducha winni Hazarowie, którzy z TB nie mają wiele wspólnego, chociaż pełno wśród nich ex-mudżahedinów, uwiecznionych na fotach): https://picasaweb.google.com/lh/photo/xaLKcERUkWLUIXv38al_h8d2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/CxXmajZdPvae0wBs459Btcd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/AvA1F0qQO37nElaulRpaw8d2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink https://picasaweb.google.com/lh/photo/I2ktg8u1xcU0dSwq7_lSSMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink Ja też tam byłem i szorwę piłem: :happy: https://picasaweb.google.com/lh/photo/k6wjy4dAGCrQqGZ73MSsmMd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink Dla zasobniejszych finansowo - własną stylizację można wzbogacić o stylowy samochód, najlepiej taki :wink: : https://picasaweb.google.com/lh/photo/DtPYmeBkwuc7OsgGyXbM5cd2n57ixOU0qIJjyNFoJZI?feat=directlink
-
No, chłopaki, niektórzy w tym temacie ostro pojechali... :zastanawia: Pozwolę sobie trochę to wszystko usystematyzować. Z góry przepraszam, jeśli ktoś odbierze to za perorowanie. Po pierwsze: wiekszość naszych wyobrażeń nt. wyglądu tzw. "talibów" kształtują filmy, najczęściej zresztą klasy co najmniej B i kręcone z dala od Afganistanu. Stąd powszechne wyobrażenie o marsowym, super-profesjonalnym wyglądzie. Panowie, to nie czasy wojny z Sowietami, gdzie mudżahedini byli doposażani przez Jankesów. Dzisiejsi insurgenci - czy to tzw. talibowie, czy Al-Kaida, ugrupowania skupione wokół Gulbuddina Hekmatjara, czy ktokolwiek jeszcze, włączając w to najzwyklejsze uzbrojone grupy różnego autoramentu, zajmujące się zbieraniem haraczy na drogach i bazarach - w każdym razie wszyscy oni nie róznią się zupełnie strojem od cywili. To zresztą jest zasadą - aby nie wyróżniać się spośród tłumu nie-kombatantów (stosując tę brzydką kalkę językową z angielskiego). To, co pokazali panowie z Gearsoc :icon_eek2:, to bardziej wizja rodem z gier czy filmów akcji, gdzie przeciwnik absolutnie nie może wyglądać gorzej, niż "good guys". Na pewno nie wyglądali tak obrońcy Tora Bora. Raczej pachnie to pretensjonalnym stylem SAS-ów. A zatem - jak wygląda ten "talib"? 1. Żadnych mundurów czy ich elementów, żadnych kamizelek taktycznych, pasów taktycznych etc. Żadnych oliwkowych BDU czy tricolors. Kurtki M65, bez których trudno wyobrazić sobie mudżahedinów z lat 80-tych czy choćby ś.p. Osamę, także są już od dawna passe. Nawet buty wojskowe różnego pochodzenia stosowane są przez insurgentów mniej niż rzadko - choć chciałoby się widzieć oczyma wyobraźni "talibów" w Belleville'ach czy Batesach ściąganych z amerykańskich trupów, nieee? :wink: W zeszłym roku słyszałem w Afganistanie pogłoski o używaniu przez insurgentów w rejonie Ghazni butów... polskich. Chodzi oczywiście o nasze "trzewiki ćwiczebne tropikalne", które po zużyciu przez naszych chłopaków trafiają na wyposażenie nowo szkolonych formacji policyjnych i wojska afgańskiego. Nie wiem, czy nie była to tylko jedna z "urban legends", ale jeśli to prawda, to spodziewam się, że dystrybucja wśród sił antykoalicyjnych tak gówn..nie niewygodnych trepów może być jedną z naszych akcji specjalnych, mających wywołać masową epidemię otarć i grzyba wśród przeciwnika. :wink: 2. Broń - oczywiście przede wszystkim AK-47, AKM-y itp., ale nie tylko ruskie czy chińskie, lecz i produkcja pakistańska uprawiana "przydomowo" na mała skalę (nie ma lepszych podrabiaczy broni markowej, niz Pasztunowie, czyli pakistańscy Patanowie, tyle że jakość już nie ta, co CCCP). Do tego dochodzi szacowna rodzinka RPG - przede wszytskim RPG-7, ale też chińskie 69-ki, do tego najdziwniejszej produkcji głowice tandemowe, kumulacyjne, odłamkowe, paliwówki etc. Ale nie tylko to. Szeroko stosowany bywa również np. stary, poczciwy Lee-Enfield, który z odpowiedniej odległości (kaliber .303 7,7) przepiernicza nawet płytę balistyczną gorszej klasy). I wcale niekoniecznie są to Mk I No. 4, ale także o wiele starsze wersje z pocz. XX w. (sic!), o ile pamiętam - MLE, SMLE, LEC itd. Dużo tego badziewia widuje się zawsze w przejmowanych przez ISAF i ANA składach broni. BTW czy ktoś produkuje repliki starych Enfieldów w wersji ASG? :wink: 3. Teraz ciuchy: przede wszystkim, panowie, w Afganistanie nie ma Arabów :bialaflaga: (tzn. są, ale stanowia znikomy promil na płd. zachodzie kraju). W związku z czym nikt nie nosi dżalabiji, galabiji, dżalaby, czy jak to sie zwie w transkrypcji z różnych arabskich dialektów. Także tzw. najemnicy arabscy ubrani są jak miejscowi - nie spodziewacie się chyba, że fikają po górach w snieznobiałych dżalabach i z czerwonymi kefijami na łbie, jak szejkowie naftowi z Emiratów?... A Czeczeńcy w post-rosyjskich mundurach, zdobytych w Groznym?... :wink: Afgańczycy noszą najczęściej workowate spodnie ponad kostki i luźną koszulę ze stójką lub - w bardziej wyrafinowanej wersji - z kołnierzykiem. Kolory, jak już pisał Minion: biały, szarawy, poplielaty, odcienie beżu i brązu, rzadziej czerń. Strój taki nazywa się - w zależności od regionu - pirhan tonban, payran tomban, szalwar kamiz albo po prostu "pydżamas" (z hindu). Kamizelki jak najbardziej. Ale nie taktyczne, lecz tradycyjne, zw. waskat lub uaskad, z ciemnego sukna lub materiału. Albo made-in-China, wielokieszeniowe, takie trochę w stylu naszych wielkomiejskich emerytów lub mniej wyrobionych pod względem image'u wędkarzy, wiecie o co chodzi. Na pewno nikt nie nosi odświętnych płaszczy i peleryn, jak (chyba?) coś w rodzaju pathu na zdjęciach od Denveya. Dla ogrzania, jeśli nie zwykła cywilna lub np. popolicyjna kurtka, to długi, beżowy szal dastmol właśnie, w który można się owinąć. Róznorodnośc nakryć głowy jest ogromna. Najpopularniejszy jest, oczywiście, wełniany pakul vel pakol vel czitrali, czyli tzw. masudówka - dziś noszona nawet przez Pasztunów, choć wywodzi się z dalekiego Nuristanu, gdzie po raz pierwszy założył ją na głowę Lew Pandżisziru Szach Massud. Kolory najróżniejsze - we własnej kolekcji mam paletę od czarnego poprzez odcienie brązu i beżu po kremowe. Kolory, zwłaszcza zaś ilość i układ zaszywek na otoku, mogą (choć nie muszą) być tzw. tribal dress code. Mniej praktyczny, choć też stosowany - zwłaszcza przez pasztuńską starszyznę - jest landżi, rodzaj misternie związanego na łbie szala (dastmol). Czasem zwą go też dastar. Równie powszechnie stosowana wśród Pasztunów (jak mniemam, też wśród "talibów") jest mała, kolorowa, wyszywana czapeczka, czasem z wycięciem na czoło (żeby dotykało ziemi podczas modlitwy sunnity). Mówi się na nie kandahari, gdyż czapki produkowane w tym mieście są najpopularniejsze, ale zobaczycie je w całym płd. Afganistanie. Na nogach trepki - sandałki różnej maści, najlepiej bez pięty, albo tenisówki etc. Kto będzie miał odwagę biegać w tym na strzelance? No kto? :wink: Żeby nie być gołosłownym, że piszę o czymś, o czym nie mam pojęcia, za chwilę załączę "żurnal" :wink: z poglądowymi fotkami.