Kiedyś grałem w cos podobnego, ale w otwartym terenie.
Kiedy mi wysiadła replika zostałem uciekinierem, kilka osób miała mnie Ustrzelic, a kilka innych znalesc i przetransportowac do punktu ewakuacyjnego (jednego z 3).
Ogółem dopóki ci co mnie bronili nie znalezli i nie zaczeli prowadzic, było fajnie (Adrenalina :D), zwłaszcza jak byłem schowany tuż pod ich nosem i tylko oddychasz jak najciszej i myslisz "zeby mnie nie znalezli".
Taka zabawa ma sens, ale tylko na bardzo dużym terenie.