Psychotesty w niczym nie pomogą. O ile wiem przyszli policjanci takie przechodzą co nie zapobiega dziwnym wypadkom (nie mam teraz linków z przykładami, ale pewnie większość pamięta np. strażnika więziennego, który strzelał do wszystkich). Co prawda sytuacje, które mogą przytrafić się mundurowym nie są porównywalne to tych z ASG ale ludzie, przecież nasza broń też do ich się nawet nie umywa! Więc po co te testy? Rejestracja replik też jest bez sensu. Nie wszystkie (głownie mowa o chinolach) mają numery seryjne więc chyba, że każda dostawałaby jakiś "PESEL" podczas rejestracji. Odnośnie podawania mocy to też nie jest dobry pomysł, bo o ile na początku można wpisać dane od producenta to później, po modyfikacji co wpiszesz? To by wymagało chronografu w każdym urzędzie lub wprowadzenie zakazu modyfikacji broni co nie jest możliwe a na pewno (z tego co się domyślam) nie popierane przez społeczność . Lepiej już rejestrować ludzi, którzy się w to bawią. To by nawet było dobre. Osoby pełnoletnie bez problemy - rzecz jasna, a miedzy 16-18 rokiem przychodziłyby do urzędu z rodzicem/opiekunem to miałyby papier z urzędu (a nie pisany przez brata), który jednoznacznie stwierdzałby, że ich rodzice wiedzą co dzieci robią w lesie z replikami.
Naprawdę, wydaje mi się, że powinniśmy wziąć się za pisanie ustawy o ASG sami dla siebie