Doktor P
Użytkownik-
Posts
64 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Doktor P
-
Gyverowi będziemy śpiewać peany:) popieram przedmówców. impreza genialna. Gratulacje dla orgów i przede wszystkim dla dowódcy wojska (facet miażdży, świetny był), oraz dla pani oficer w pończochach. Jako agent GRU oceniam współprace z wojakiami jako bardzo udaną. W pewnym momencie czułem się w bazie wojskowej jak u siebie i o to chodziło, wszak byłem jednym z was tylko bez munduru i moje zasługi dla wojska były w moim mniemaniu spore. pozdrawiam wszystkim uczestników
-
KARPACKI OKRĘG WOJSKOWY, Lwów- wydział GRU Generał Iwaszutin: Dobry wynik towarzysze. Popracujecie jeszcze chwile jako wikingowie. Wasze dane z Nyskiej zony okazały się przełomem dla naszego ośrodka badawczego. Straciliśmy kilka tysięcy na waszą operację, lecz niebawem zyskamy dzięki temu miliardy. Przeróżne ośrodki medyczne na całym świecie będą się zabijać o naszą formułę leków na nowotwory, zrobioną z odczynników chemicznych z artefaktów. Za 2 dni otrzymacie nowe szyfrówki prosto ze Sztabu generalnego. Doktor P & Tweed: dziękujemy towarzyszu generale. Treść szyfrówki: Niedawno powstała nowa zona. Współrzędne otrzymacie wkrótce. Macie się tam udać i odpowiadać za sprawny przepływ informacji między hartami, których tam wysłaliśmy a swoim nawigatorem. Stalkerstwo jeszcze tam raczkuje. Wojsko niedawno przybyło. Opis terenu , dokumenty z fałszywą tożsamością i niezbędne przedmioty otrzymacie pocztą dyplomatyczną z Moskwy. Cdn…
-
Extra. Po Basrze zajme się historią postaci. Pomysł w głowie się już narodził
-
Jako podwójny agent (GRU i Monolitu) nie byłęm w stanie wykonać swoich zadań z powodów zdrowotnych.Zerwane wiązadło krzyżowe w kolanie (zerwane na snowboardzie 2 lata temu) dało sie we znaki po przejściu i przebiegnięciu wielu kilometrów. około 16 czując przeszywający ból w nodze musiałęm klapnąć przy ognisku w barze i nie byłem w stanie już powrócić do Larpowania.Prawie sie popłakałem z tego powodu, ale znalazło się nikłe i małe pocieszenie w postaci piwka.
-
i trzecia część czwartą umieszcze w piątek żeby jeszcze bardziej wkurzyć mutantów:)
-
Zabrakło ostatniego ujęcia, bo jak je chciałem nakręcić to wszyscy kamerzyści woleli akurat iść w bój. Ostatnie ujęcie nakręce w Piątek i mam prośbę do kolegi z RAT aby podesłał mi 2 ujęcia, które nakręciliśmy.dokręce 3, poskładam i umieszcze . Hamburbery z mutanta Dominika Jachasia 3d
-
Ten co czmychnoł to byłem ja Świrku:) Wasze mutanckie miny przy ognisku były wspaniałe jak któryś zobaczył napis Doktor P na mojej koszulce.Miałeś taką okazje:) Tyle razy mogliście mnie zjeść ale uganialiście sie za innymi co byli w pobliżu, bo nie wiedzieliście żę ja to ja. Poza tym faktycznie jak zastygałem w bezruchu to mnie omijaliście i goniliście tych co spiepszali i strzelali. A teraz do tych wszystkich, którzy byli zdziwieni szpiegostwem. Dzień przed imprezą Soldat zamieścił liste frakcji.Wyraźnie jedną z nich byli agenci GRU.Czym wedłóg was zajmują się agenci wywiadu wojskowego? Sami sobie odpowiedzcie.Przebieranie się to akurat był dobry motyw. Było nas tylko 2 z GRU i nie dziwiło nas to że wojaki sie za stalkerów przebrali. Ja przez całą gre nosiłem w plecaku mundur wojskowy i raz sie też w niego przebrałem, żeby nie oberwać od swoich czyli od wojaków przez przypadek jak byly większe walki przy azymucie i woja pełno dookoła. Jeszcze tylko wspomne o Cold Szymonie, który walił klamką z bliska zamiast pokazywać dokumenty. Wspaniałe. Złapał nas monolit więc ja i drugi agent zeszliśmy na bok z dowódcą i tłumaczymy kim jesteśmy. Cold Szymon ze swoją towarzyszką idą z przedu z monolitowcami a my z zorrem z tyło z ich dowódcą i obmyślamy plan jak zabijemy tą dwójke i czy ewentualnie oszczędzimy dziewczyne. Nagle Cold Szymon sie odwraca i bach bach z klamki wszystkich 4 monolitów z bliska ubił. Ich miny i wkurwienie bezcenne, no i przy okazji szok i ulga że Szymon nie słyszał jak Ja z Zorrem obmyślaliśmy plany z dowódcą monolitu jak go zabić:)
-
Na początku chciałbym przeprosić stalkerów, którzy mieli wystąpić w programie kulinarnym ,,gotuj z Robertem Makłoblantorolowiczem". Nie dałem wam znać bo byłem tak przejęty wyjazdem, że nie naładowałem telefonu i nie miałem jak sie z Wami skontaktować. Kilka ujęć nakręciłem z kolegami z Radomia, których pozdrawiam. A teraz z innej beczki. Ja i mój kumpel ochszczony jako ,,zorro" świetnie bawiliśmy sie jako GRU. Zbieranie i przekazywanie informacji, sianie dezinformacji wśród stalkerów, strzelanie w plecy (taki już los agenta). Rewelacja. Najbardziej jestem dumny z tego, że przeżyyyyłłłeeeem. Przez całą gre nie zginąłem ani razu, mimo że moi dawni towarzysze z poprzedniej edycji, którzy sie zmutowali robili na mnie nagonki.Lokacja gułagu to istna poezja.Miałem zadanie od dowódcy gułagu, żeby monolit im sprowadzić, ale niestety monolitowcy zrobili mi pranie mózgu i dla nich też wielkie propsy za urządzenie werbujące agentów. Pozdro dla dresiarza, któremu tak sie spodobały moje rapy, że aż kupił magnetofon szpulowy z płytą za worek koksu:) Wielkie propsy dla organizatorów. Wykonaliście kawał dobrej roboty.
-
,,sęęęęęp,sęęęęęp" to też z tej bajki było? szalony Doktorek P i syn rosyjskiego oligarchy Tweed przybędą po południu.
-
eheheh i mniej wiesz tym dłużej żyjesz. Wojaki też sie przyłączą do uczty.
-
Zapowiedź nowego odcinka programu kulinarnego ,,Gotuj z Robertem Makłoblantorolowiczem" Nazywam się Robert Makłoblantorolowicz i zapraszam Was na podróż kulinarną.Za tydzień znajdziemy się w krainie bardzo niezwykłej, zwanej ,,Zoną". Występuje tam niezwykła fauna i flora, a zacni towarzysze którzy przemieszczają tą krainę zwą się Stalkerami. Z ich pomocą powstanie nowy odcinek mojego programu kulinarnego. Tutejszym przysmakiem są dania sporządzone z dziwnych stworzeń potocznie zwanych mutantami. Wraz z towarzyszami stalkerami wyruszymy aby upolować jednego z nich, a następnie sporzązimy z niego przysmaki miejscowej kuchni stalkerowskiej. PS. odcinek naprawde będzie kręcony. Kto chętny do pracy łowieckiej:)
-
Najpierw będzieci mnie musieli zidentyfikować a to nie będzie łatwe z racji profesji jaką pełnie w tej edycji. A co do czynności seksualnych z mutkami to po ostatniej dawce fluktuacji psionicznych każdemu by sie we łbie to i owo popier***
-
Margot zdrajczyni. Panowie zbierzmy sie bo w kupie siła . Mechanika gry nie określa czy można z mutantami wykonywać różne czynności seksualne:) a skoro nic tam o tym nie ma to można
-
najlepiej sprawdź czy jesteś na liście na stronce LARPa
-
Doktor P Pochodzi z rosyjskiego Ałtaju. Wychowywał się w oddalonej od jakiej kolwiek cywilizacji wiosce Jazula. Mieszkańcy tych terenów słyną w całej Rosji z niewiarygodnego wzroku i dzięki temu chętnie przyjmuje się ich do wojska jako snajperów. Skorzystał z tego oczywiście Doktor P i zaciągnął się do woja. Brał udział w walkach w Czeczenii i w Kosowie. Podczas służby zyskał kilka wdzięcznych przydomków typu ,,Mardok z drużyny A” , ,,człowiek debil” , ,,Nadworny błazen Armii Rosyjskiej”. To ze względu na niekonwencjonalne zachowania jakich dopuszczał się po alkoholu, np. tłuczenie sobie jajek na głowie, namaczanie tamponu w wódce i wysysanie go, wysmarowanie własnym gównem toalet w bazie wojskowej. Mimo kretyńskiego zachowania na bani jego dowódcy spostrzegli jednak jego niewiarygodne talenty w znajomości broni wszelkiego rodzaju i umiejętności posługiwania się nimi. Nie ważne czy to miecz samurajski, czy korbacz- Doktor P włada z finezją wszelkimi siekaczami i cepami. Za młodu wychowywał się w wiosce na odludziu i tam doskonalił umiejętności posługiwania się wszystkim co może zrobić krzywdę. Ważniejszym jednak talentem Doktora jest umiejętność dopasowania się do prawie każdej sytuacji. Może udawać biznesmena, żołnierza, naukowca, debila z psychiatryka, zbira, a nawet pedała (choć z wielką niechęcią).Całe szczęście Doktor P miał ogarniętych dowódców, którzy docenili jego pomysłowość w akcjach dywersyjnych, oraz wykorzystane do tych działań umiejętności aktorskie. Po 2 latach służby został przeniesiony do GRU. Skończył psychologie i chemie na uniwersytecie w Moskwie i zajmował się przede wszystkim pozyskiwaniem informacji. Doktor P wykorzystywał do swojej pracy najrozmaitsze metody. Potrafił się odnaleźć w złowieszczych molochach amerykańskich jako poważny inwestor, czy w Egipcie jako boy hotelowy, który szpiegował ukraińskiego oligarchę. Nieźle się czuł nawet na tandetnych przyjęciach disco co przedstawia poniższe zdjęcie Kariera Doktora w GRU zakończyłą się po kilku latach. Powodem tego było odrąbanie mu nogi maczetą, przez wściekłego Kolumbijczyka, którego miał inwigilować, lecz niestety tamten się pokapował. Doktor P ledwo uszedł życiem i od tamtej pory ma metalową cyber-noge.Podsumowując: Doktor P to inteligentny krypto-szajbus, który umie udawać prawie każdego, świetnie posługuje się bronią białą i palną, ponadto pracując w GRU zdobył mase przydatnych umiejętności, których nie sposób wyliczyć. Wychowując się na odludziu jest też mistrzem survivalu i maskowania się. Na koniec geneza ksywki. Doktor P oznacza Doktor Palcówa. To przez jego liczne ekscesy z kobietami. Za dużo się Bonda naoglądał.
-
Doktorka P też nie zabraknie:) Z tego co sie dowiedziałem to ze świętokrzyskiego przybędzie istna mafia na tą edycje. Fajnie że nie będe musiał jechać 8 godzin pKSem z Kielc jak ostatnio. BTW zabawne są sytuacje, kiedy sie natknie w zonie na przypadkowych ludzi, którzy nie biorą udziału w grze. Jak uciekaliśmy przed monolitem natkneliśmy się na wycieczke szkolną jakichś dzieci w samym środku zony. Szukaliśmy potem mutantów, żeby ich namówić na wystraszenie biednych dzieciaków. Miały by co wspominać, ale niestety jak już znaleźliśmy mutka to wycieczka sie zawineła. PS czy Monolit szykuje filmik propagandowy na tą edycje? Z tego co pamiętam to jestem tam aktorem:)
-
Będe trzymał jeden świstek karty amunicji specjalnie na Ciebie :) a nawet jak mi go zabraknie to zanim do mnie dobiegniesz potraktuje Cie deszczem jokerów.
-
Małe Pytanie do orgów. Czy mozna sobie porobić noże do rzucania typu joker z pianki? i drugie. Czy jak mam 2 karabiny + boczniak to każdy z nich dostanie po karcie amunicji, czy ilość sztuk broni na to nie wpływa?
-
a ja miałem troche absyntu własnej produkcji i jak poczęstowałem nim kilku stalkerów (za darmo) to otrzymałem wdzięczną ksywke ,,szaman"
-
jak sie żegnałem z organizatorami przy bramie to jeden wspomniałcoś że na jesieni będzie. czekam cierpliwie (albo niecierpliwie) i napewno sie zjawie.
-
ponad 1000 zdjęć a ja mam takiego pecha że jestem tylko na 1 :(
-
trzeba było sie lepiej rozejrzeć:) miałem sporo szlugów którymi nawet wykupiłem sie przed zesłaniem do gułagu
-
ja i Walfarian szukaliśmy Jurasa z Margot. do Azymutu wszedł tylko Walfarian a my z Rudą też w zasadzie mieliśmy wejść ale sie rozgadałem z kolegą z Buska którego przypadkiem spotkałęm pod azymutem. maaan ale wtopa.no nic . doświadczenie nas buduje. pozdro dla wszystkich łącznie z orgami za najlepsza impre larpową na jakiej byłem
-
fajna sprawa. też sie na to pisze po stronie amerykańców. prawie reco