Witam
Pare dni temu zakupiłem używane M16A1 3 Generacji od JG. (Żeby nie było głópich komentarzy dałem 230 zł za replike z któtkim hi-cap'em + częściami stokowymi jak twierdził właściciel z jego G&P, w każbym razie są lepiej wykonane niż w JG [sprężyna [dł€ższa o jakieś 3 cm od tej opisanej niżej), tłok, cylinder, dysza, głowica tłoka i cylindra) Replika używana, ale miała do dzisiaj naklejkę gwarancyjną od Krakmanów.
Tak więc dzisiaj chciałem wymienić parę części, rozkładam replikę i najpierw znalazłem odrobinę piasku w chwycie pistoletowym tzn. przy tej dolnej "klapce" na 2 sróbki pod którą jest silnik. Przedmuchałem to, powinno być okej.
Rozkładam dalej GB w celu wymiany paru części, a tam w smarze piasek i to nie mało go jest.
Dodam, że replika była przestrzelana przed kupnek tzn. 1 krótki hi-cap (jakieś 180 kulek) i strzelała przyzwoicie, jak na fakt, że były właściciej zostawił ją w safie na 1,5 roku (jak twierdzi) z naciągniętą sprężną.
Nie wiem czy iść z tym do serwisu, czy samemu się z tym bawić, co doradzicie?
Mam też pytanie o cylinder, a mianowicie w cylindrze zamontowanym w replice jest otwór, widać tłok i głowice tłoka przy jego pracy, a w tym który dostałem osobno do repliki nie ma go. Tak więc moje pytanie, czy może to jakoś negatywnie wpłynąć na prace GB i moc repliki.