Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

FishHunter

Użytkownik
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

423 profile views

FishHunter's Achievements

  1. Na początku mieliśmy takie założenie, żeby ludzi puszczać, sprzedawać informacje, z reguły tylko za amunicję.. nasze położenie nie sprzyjało bezpieczeństwu, co wiele razy się potwierdziło. Bardzo często sprzedawaliśmy to, co znaleźliśmy.. odsyłaliśmy ludzi do zajęć, sami dostaliśmy zlecenia.. :D Zastałeś nas kilka razy w bazie.. zwykle zmienialiśmy się, po połowie w bazie i poza nią, kilka razy zostawialiśmy wszystko i nie było nas dłuuuugo (zwykle mutki rozj.. psuły nam wystrój wnętrza w międzyczasie). Odwiedziliśmy chyba wszystkie ważniejsze lokacje, byliśmy chyba wszędzie.. Głównie szukaliśmy Cię z zamiarem odstrzelenia i odebrania opaski :D
  2. Jako najemnik wojskowy bawiłem się naprawdę świetnie w sumie do samych godzin wieczornych, gdzie w wyniku ataku już naprawdę niewrażliwych nawet na ostrzał z granatnika mutantów trza było się ewakuować.. Wróciłem po jakimś czasie do Baru... tam już na dobrą sprawę pustki, wszyscy pojechali. Impreza w sumie udana, ale krótka. Już na samym początku dostaliśmy przydział na małą altankę, do której nie zdążyliśmy dotrzeć, a już odwiedziła nas trójka mutków. Do samej nocy nie dawały nam spokoju, i tu właśnie odpowiedź na wspomnienie Ktulhu o takie koszmarne ilości amunicji - średnio raz na pół godziny któryś zmutowany przyjaciel odwiedzał nas na naszym wypizdowie wraz z rodzinką. Pamiętam sytuację, kiedy uciekając przed ostatnim atakiem wpadłem na Monolit.. Na wejściu zapytali się, ile razy już zamieniamy się naszą bazą z mutantami. Na dobrą sprawę tylko mutanty odwiedzały nas tak po prostu. Nie okradaliśmy nikogo, za to przyszło nam sprzedawać informacje o zachowaniu mutantów stalkerom idącym na Azymut.. i wierzcie nam, stalkerzy wspominają nas raczej dobrze :D Mutkom się odbiliśmy, złapaliśmy jednego z nich i odstawiliśmy do Gułagu.! Stricte bandytów spotkałem w barze, gdzie chyba nie zorientowali się, że gadają ze swoim śmiertelnym wrogiem i proponowali interesy.. :) Wojsko.. sprawa kontrowersyjna, strzelali nawet do nas. Dopiero fakt, iż trafiony najemnik wędrował z nimi na respa, dał im do zrozumienia że jesteśmy przynajmniej oficjalnie po jednej stronie. Specnaz.. może być, ale nie jako osobna frakcja. Duty skumane z wojskowymi i specnazem jako nasz lewy sojusznik.. hmm, przez to właśnie zbyt mało się działo, wszyscy nas omijali bo każdy miał interesy gdzie indziej. Najemnicy jako wrogów mieli w sumie tylko mutanty i dresów (brawa dla nich) - bejsbol w bagażniku i tekst 'Obraziłeś moją matkę?!' powtarzaliśmy pękając ze śmiechu ilekroć was spotykaliśmy.! Stalkerzy omijali nasz posterunek szerokim łukiem, w ogóle zastanawialiśmy się gdzie ich wcięło.. Wybieraliśmy się na patrole dookoła fortu II, do Baru, w okolice owczarni.. Nikogo nie obrabowaliśmy, chociaż w sumie ciągle chcieliśmy to zrobić :P Artefaktów ani anomalii nie uświadczyliśmy - znaczy w jedną wdepnął jeden z naszych, dostał jebca i strzelał w powietrze krzycząc, że 'oni tam są'.. patrol wojska napotkany po drodze miał pełne gacie jak szaleniec wpadł tuż przed nich z krzykiem.. :D Ogólnie redukcja frakcji, lepsze rozplanowanie ich działania w konkretnych miejscach w terenie.. NPC mogłoby być więcej, jakieś pomniejsze zadania by wydawali.. mutantów tyle samo, więcej.! i tak samo dobrze :D bo dzięki nim najemnicy nie mogli nawet spokojnie usiąść na dupie w swojej altance. Wojsko nieco bardziej przekupne, inaczej jeszcze mniej kasy dostaną na żołd.. :D No i co wyście robili pół dnia pod Azymutem.? :| To chyba wszystko na chwilę obecną. Pozdrawiam i do następnego spotkania w Zonie.! Fisz najemnik wojskowy altana na wypizdowie.
  3. HAHA.! Ludzie, komu ta opona wystrzeliła.? Jak jechaliśmy tuż za wami to kawałek gumy nam dosłownie maskę pocałował.. nie wiedzieliśmy co się stało.. XD Nastraszyliście nas nieziemsko.!
  4. Ja jeszcze z takich naprawdę śmiechowych sytuacji wspominam kolegów z wojska, próbujących się dowiedzieć, czy planujemy atak na wojsko.. jak zobaczyli taką kilkudziesięcioosobową bandę ludzi, którzy naraz skierowali w ich stronę latarki (i nie tylko) to trochę się wystraszyli... :wink: Dopiero zapewnieni, że idziemy spełniać swoje życzenia i skopać tyłki sekciarzom, nieco się uspokoili.. i nawet osłaniali nas przed atakiem mutków za plecami.! :wink:
  5. Heh, to fakt, wręcz epicki moment XD Rozstaje w ogóle było pechowym miejscem.. najpierw samochód wojskowych, którzy w momencie zatrzymania krzyczeli, że za samochodem biegną mutanty.. niezła panika wybuchła :wink: Potem powrót do rowu, oczekiwanie na nadchodzący 'patrol'.. znowu zasadzka, podświetlenie złapanych, i kolejny wybuch paniki, zombie na drodze :wink: Chyba największego stracha napędziła mi chimera, zabijając kumpla z ekspedycji w nocy, dosłownie wbijając się klinem między nas dwóch i porywając mojego towarzysza dosłownie w centrum 40-osobowej grupy. Ale wszyscy przyspieszyli... :wink: Sceny z próby wysadzenia muru w fosie oraz dwóch podejść do Monolitu też świetne :D Naprawdę cholernie się cieszę z uczestnictwa w nocnych misjach.! :wink:
  6. Jeśli bardzo chcesz, spoko, chociaż upatrzyłem sobie już ofiarę... :wink: Na pewno to odczuje.. :wink: Tak samo jak wiem, czym się zajmę na miejscu... Stalkerzy to przemytnicy, z Zony skarby wynoszą, nie.? :wink:
  7. Nie miałeś nigdy takiej potrzeby wyżycia się w dość destrukcyjny sposób.? :wink: Naprawdę fajna zabawa :wink:
  8. Masakra.. o czym wy tu rozmawiacie.! xD Ja się nie umiem doczekać, aż z ostrzem w ręku ruszę w szarży na bandę jakichś niespodziewających się niczego stalkerów.. Jak świr to świr.! :D Będę dla was gorszy niż mutanty w ciemnych katakumbach i kule wojskowych podczas defekacji w krzakach.!! :wink:
  9. Ja tak tylko ku przestrodze - bierzcie ze sobą dużo batoników, ocalą wam życie :] Wielu złych ludzi robi się szczęśliwszych po porcji węglowodanów/czekolady i nie zastrzelą was paskudnie w twarz tylko humanitarnie w plecy (no albo puszczą wolno...) :-F
  10. Mnie tam wsio równo kogo do rowu wrzucę.. jestem miły dla wszystkiego co się rusza, chyba że to coś nie jest miłe dla mnie... :P A że to już nieciekawy dla ludzi czas, to sam też może mi się czasem humor popsuć.. pacyfistą nie jestem, od czasu do czasu posieję trochę ołowiem w kogoś po drugiej stronie lufy. :) Zona to nie miejsce na szukanie przyjaciół na każdym kroku - gdzieniegdzie znajdzie się ktoś, kto woli mieć za kumpli wiele zielonych papierków albo jakieś drogie świecidełko :D Do zobaczenia w Zonie, oby bez zbytniego przelewu stalkerskiej krwi.!
  11. Z chęcią Cię ponownie zakopię.. :*
  12. Myśmy sprzedali jeszcze podczas rudzkiego STALKERa rozwaloną wrotkę jako element egzoszkieletu więc da się.. :P
  13. Ha.! Trzeba po raz trzeci udać się w niebezpieczne tereny Zony w pogoń za artefaktami.! Ciekawe co na nas teraz będzie czekać.. :D
  14. Hahaha :D Tak więc znów padnę na ziemię.. powalony śmiechem przez Majstra :D Pomyślmy jednak.. czy gdyby dałoby się jakkolwiek oswoić, bądź chociaż nie wchodzić sobie w drogę z mutantami, można wytworzyć jakieś wzajemne korzyści.. Można napuszczać mutantów na nieostrożnych stalkerów, ograbić truchła, zostawiając je na śniadanie mutkom.. chory, a jednak bardzo korzystny układ. Sam fakt dokarmiania mutantów może darczyńcy przyprawić bardzo nietypowych, aczkolwiek pożytecznych przyjaciół.. :> Co o tym sądzicie.?
  15. Eee tam... wojskowi też w Zonie za chlebem, nie ma co się rzucać.. Każdy ma prawo zarobić, a jeśli się przy tym pomoże którejś ze stron.. hehe. :) Nie ma co się rozdrabniać i kierować jakimiś ideami, do Zony się idzie zarobić, i tak sam mam zamiar zrobić. A jeśli przy okazji jakiś stalker ucierpi, bo zapłacił mniej.. przepraszam, taka praca. :D
×
×
  • Create New...