Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Alucard

Użytkownik
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Alucard's Achievements

  1. Alucard

    Ardeny 2010

    Co do logistyki, zgodzę się, była świetna, mapa rzecz obiektywna a co do zachowania z obraźliwymi okrzykami nazistowskimi puściłem płazem bo były niewarte komentarza na poziomie. Swoją drogą i tak śpiewam głośniej od całego alianckiego oddziału :D
  2. Alucard

    Ardeny 2010

    Dla mnie nadszedł czas na podsumowanie części przedpołudniowej pierwszego dnia imprezy. Nie wiem jak przebędzie cała reszta więc moje uwagi dotyczą tylko czasu gdy byłem na miejscu. 1.Parking urządzono dobrze, ruchem kierowały wyznaczone osoby, było ok. 2.rejestracja przebiegała sprawnie, plusem organizacji było wydanie talonów na bigos co było bardzo miłym akcentem i ustawienie w pobliżu sklepiku i piwowozu. Organizator zapoznał nas z regulaminem zlotu i zaznaczył, że będzie restrykcyjnie przestrzegane prawo ASG, jak wiemy w prawie tym jest zapis o niespożywaniu alkoholu podczas imprezy i bezpośrednio przed nią. Nie to, że czepiam się ludzi pijących, jestem nawet zdania, że jedno piwko przed walką zwiększa animusz i inicjatywę :killer: Jednak wydało mi się lekko niepoważne przemówienie o surowym przestrzeganiu prawa ASG skierowane między innymi do spożywających właśnie piwko kolegów (jeszcze raz mówię, nic do tego nie mam). 3. Nasze wyjście opóźniono około godziny w stosunku do planu, co było argumentowane nieprzybyciem na teren kilku ekip alianckich (Niemcy przybyli w komplecie) w związku z czym kilkanaście osób otaśmowano dodatkowo na niebiesko (dobre rozwiązanie, niezbyt oczojebne a widoczne) i przeniesiono na stronę aliancką. Rozumiem, że wszelkie zloty mają opóźnienia. Zlot 400-500 osób jakoś był do opanowania w krótszym czasie (mówię tu o ostatniej Manguście) Ale opóźnienie godzinne na zlocie ok 100 osób jest dla mnie niezrozumiałe i dla wszystkich graczy było ono irytujące. 4. Mapy jakie otrzymaliśmy nie miały prawie żadnej wartości, wiedzieliśmy tylko że jakiś punkt jest na wsch. lub zach.od innego, były tak niewyraźne, że niemożliwością było dostrzec dom na wodzie a co dopiero jakąś polankę czy coś podobnego. Do tego dostawaliśmy jedną na dość duży oddział na co narzekano. 5. Nazwa miejscowości, której ponoć mieliśmy bronić była jedynym nawiązaniem do jakiegokolwiek historycznego scenariusza o jakim nas zapewniano na forum. Był to po prostu punkt pośrodku drogi, którego nie mieliśmy wcale bronić :strach: Po dłuższym zapoznaniu z terenem odnaleźliśmy pozostałe punkty. 6. Gra zaczęła się. W rozkazach zapisano, że mamy zdobyć jakąś flagę i zabrać ją do punktu, który miał być miastem i tam utrzymać ją. Po pierwsze nie powiedziano nam nawet w jakim kierunku należy owej flagi poszukiwać, po drugie zaś dziwnym było, że w podobno historycznym scenariuszu gdzie jak wiemy alianci wylądowali i mieli zająć most w Arnhem a strona niemiecka miała tenże most odbić i wybić spadochroniarzy nagle chodzi o to żeby pójść gdzieś i zdobyć jakąś flagę, wycofać się i ją utrzymać. Na początku się nie czepiałem bo wyglądało to na część większej całości. Tymczasem po zejściu naszym na respa odkryliśmy ze zdumieniem, że na tym samym respie wylegują się również alianci (zacni ludzie zresztą) doszliśmy do wniosku sami (jako że nas o niczym nie poinformowano), że nie będziemy wchodzić z respa do walki tylko podpisaliśmy "gentelman's agreement", że po odrodzeniu udamy się na wyznaczone punkty początkowe i stamtąd rozpoczniemy rozgrywkę. było to trochę problematyczne ale przynajmniej nikt nikomu w plecy po 10 s życia nie strzelał. Jeszcze większe było zdumienie z faktu, że po zdobyciu i utrzymaniu flagi przez jedną ze stron kazano nam iść na pozycje wyjściowe i czynić to samo. I tak kilka razy. Samo narzuca się skojarzenie z Quake i trybem CTF :poddanie: Na zlot ze scenariuszem historycznym podzielonym na poszczególne bitwy udałem się z pasją i nadzieją, tymczasem dowiaduję się nagle, że żadnego scenariusza nie ma a latam za flagą niczym na niedzielnej strzelance w pobliskim zagajniku w 10 osób i w atmosferze ogólnego kulkoplucia jak to byłem zwykł robić w okresie gdy posiadałem plastikową replikę z bazaru a termin ASG odkryłem 3 miesiące wcześniej. Nie kwestionuję odstresowującej przydatności takiego trybu gry ale po JAKIMKOLWIEK większym spotkaniu oczekuję scenariusza. Może on być niedopracowany, z błędami, za krótki ale musi on być. Pochwalam natomiast klimat wywołany rzucaniem petard przez organizatorów po okolicznym terenie, było to fajne. Miły był również stan umocnień z worków ale nie wiem kto go zrobił i czy to zaleta organizatora, w każdym razie było to fajne. 7. Poza tym arbitrzy byli lekko mówiąc nieprzydatni, oprócz niesionych ze sobą kartek z regulaminem (już nie wspomnę, że były to w większości jakieś dzieci, choć nie wykluczam, że dzieciaki mogą być mądre) nie posiadali prawie żadnej wiedzy o tym co się dzieje ani zaradności (np usłyszałem że jest przerwa 10 min. bo nie mogą wbić flagi w ziemię :poddanie: ) do tego jeden z takowych osobników podczas ostrzału widząc, że chowamy się za workami podszedł i zapytał czy zdobyliśmy już flagę ! To my mamy mówić arbitrowi, który jest na miejscu i ma swobodę poruszania się po terenie bez krzywdy czy flaga znajdująca się kawał od nas(przykrytych ogniem i nic niewidzących) jest w naszych rękach????? zresztą stał na górce skąd miejsce flagi było widać. 8. Następnie znowu na coś zrobiono przerwę podczas naszego ataku, kolega leżał obok flagi i pyta arbitra kiedy może się nią wreszcie zaopiekować, odpowiedź - nie wiem. Potem po zastanowieniu " za jakąś minutę możecie ruszać" A alianci otaczają go bez problemu. Kolejna rzecz. Przerwa (znowu!!) czekamy wszyscy w "bunkrze" z worków (swoją drogą bardzo fajny i funkcjonalny) aż przyjdzie arbiter i nam powie kiedy mamy ruszać do kolejnego(!) zdobycia flagi, bowiem taka informacja została nam obiecana. W międzyczasie obserwujemy gromadzących się aliantów tak jak my wyczekujących, powoli przemieszczają się na otwartą pozycję po czym arbiter nagle krzyczy do nich start i ruszają. Większość naszych siedzących nadal w bunkrze wygląda i widzi jak kupa aliantów zabiera flagę, nawet nie wszyscy zdążyli z bunkra wyjść ponieważ otrzymaliśmy obietnicę, że arbiter do nas przyjdzie. To już w sumie wszystkie żale i pochwały. Pragnę podziękować uczestnikom obu stron za wspaniałą postawę, brak terminatorstwa(tylko kilka domniemanych niepewnych przypadków) i miłe rozmowy, brawa dla jednego z dowódców alianckich za podejście bunkra. Pragnę nadmienić, że rzeczy przeze mnie napisane znajdują potwierdzenie u innych uczestników i są wyrazem żalu nad fatalnym przygotowaniem scenariusza przedpołudniowego a jednocześnie wskazówkami do organizowania następnych (mam nadzieję już udanych) spotkań. Bigosu nie pobrałem żeby nie było, że najpierw korzystam z chęcią z funduszu organizatora a potem obsmarowuję na forum. Zostać miałem na całe pełne 2 dni imprezy wraz z nocką ale jak pomyślałem, że cały czas może być jak dotychczas to zrezygnowałem i zmyłem się do domu gdzie mogę robić wiele przyjemniejszych rzeczy a nie grać w CTF na żywo. Mimo to nie żałuję samego przyjazdu ponieważ spotkałem się z Wami drodzy koledzy airsoftowcy, był czas pogadać i postrzelać, szkoda tylko, że tak w sumie bezsensownie. Mam nadzieję, że późniejsze potyczki były i będą bardziej klimatyczne :-F . Do zobaczenia za tydzień w Pałczewie (wreszcie! cały rok czekałem)
  3. Chłopak najwyraźniej chce sobie uszyć sam, więc trzeba mu pomóc, widocznie jak wielu nie stać go na mundur ze sklepu, a wiadomo sklepy żądają sobie ceny nieadekwatne do wartości produktu. Tak więc wełniane sukno dostaniesz w większości sklepów krawieckich, zlokalizuj taki w swoim mieście i uderzaj do sprzedawcy. Najlepsze do tego celu są wełny płaszczowe tylko ostrzegam, takie sukno np. produkcji ambasadora może kosztować nawet powyżej 110 zł/mb a oczywiście nie jest problemem dostać jakiekolwiek w cenie ok40 zł/mb tylko uważaj żeby było to sukno 100% wełniane bo mieszanki obecnie są różne. Sukno takie powinno mieć także odpowiednią grubość około 2mm wzwyż, dlatego mówię o suknie płaszczowym które takie właśnie jest. Kiedy już znajdziesz odpowiedni kolor (co będzie trudne w Twoim przypadku ale nie zniechęcaj się, my na mundury AW szukaliśmy sukna w miarę taniego przez 2 miechy) pozostaje Ci znaleźć wykroje, maszynę do szycia (może być ręczna, nawet lepiej) i guziki oraz klamrę. Szczerze życzę powodzenia Alucard
  4. mieliśmy szanse gdyby prawe nasze skrzydło się lepiej skoordynowało i ruszyło później, Amerykanie skupieni na naszym frontalnym ataku nie zauważyliby obchodzących ich od prawej przez dym ludzi ale wyszło jak wyszło czyli świetnie pod względem zabawy :)
  5. Atak przez dym na barykadę to TAKŻE nasza robota znaczy moja i 2 kumpli z rekonstrukcji, dzięki współzdobywającym jak i obrońcom (także za cierpliwość w słuchaniu naszych pieśni :D) oraz wielkie dzięki grupie 2, do której należeliśmy oraz grupie 5 z którą też hasaliśmy. Ostatni atak to bajka, staliśmy na lewym skrzydle i widzieliśmy lecące przez dolinkę świece dymne, masy ludzkie i ruszyliśmy dokładając się do ogólnego HUURRRAAAAAAAAAA!!!!!!!! niestety mówiono nam przed tym, że medycy działają przez co wynikło małe zamieszanie. Ogólnie organizacja na najwyższym poziomie, wszystko było ogarnięte. DZIĘKI!!!
  6. Skoro mamy tu do czynienia z manewrami o tle historycznym to czy na miejscu byłoby przybycie mojej skromnej osoby w mundurze odpowiadającym czasom tzn. niemieckim M36 obszytym na Wehrmacht, ewentualnie mundurze kamuflażowym Waffen SS (nie mylić ze zwykłym SS)??? PS. Możemy przybyć w kilku, ściągnę kumpli rekonstruktorów
  7. Myślę, że masz rację ale post na WMASG miał być praktycznie tyko dopełnieniem frekwencji. Tymczasem zawiedli sami uczestnicy odwołując się w ostatniej chwili( w sumie odwołało się prawie 60 osób) co pewnie by się nie stało gdybyśmy wprowadzili opłaty z góry. W każdym razie teren jest już przygotowany i myślę, że zrobimy te manewry w późniejszym okresie gdy liczne rekonstrukcje historyczne nie będą się odbywały.
  8. z powodu zainteresowania na poziomie 30 osób (liczne rekonstrukcje) jesteśmy zmuszeni imprezę odwołać (dobrze że płacone miało być z dołu). Aż dziwię się, że nikt się stąd nie zgłosił, takie ładne bunkry i ziemianki odtworzyliśmy. Ale nic to do następnego
  9. Witam wszystkich, razem z moją grupą stylizacyjno-rekonstrukcyjną postanowiliśmy zorganizować manewry 3 dniowe osadzone w klimacie 2 wojennym. Scenariusz jest na ukończeniu, teren jest załatwiony (lasy między Barkowicami i Murowańcem, na których terenie znajdują się poniemieckie bunkry typu Ringstand 58c, linie okopów i rowy przeciwczołgowe przygotowane na powitanie Rosjan, którzy Pilicę sforsowali pod Tomaszowem zamiast tam) Rekwizyty są w fazie zaawansowanych prac. Nazwa operacji nie ma nic wspólnego z faktycznym Bagration, po prostu chodziło nam o atak Rosjan. W konflikcie będą brały udział 4 strony: Niemcy, Rosjanie, WP w ramach Rosjan i Partyzanci. Podczas zmagań Rosjanie "wylądują" na plaży i będą starali się dotrzeć do bunkra dowodzenia pod Barkowicami po drodze wypełniając zadania specjalne. Planowane są pojazdy i poważniejszy niż karabin sprzęt, dużo granatów i ładunków wybuchowych, obozowiska, nocny patrol, pole minowe, zachęty do szturmów dla Ruskich(zobaczycie ;-) ) Nie akceptujemy ŻADNYCH mundurów w kamuflażach woodland, marpat, dpm, wz93 i inne takie, przyjmujemy ludzi w oliwkach, NRD, szwedach, szwajcarach i w kamuflażach niemieckich + flecktarn + tass 57 + ruskie partizany, mundury LWP, będzdie też partyzantka więc w cywilnych ciuchach ( z epoki, nie w t-shirtach) też bierzemy(no i oczywiście przyjmiemy każdego w oryginalnym mundurze 8-) ) . Co do BRONI nie mamy wymagań jako, że trudno zdobyć, jednak dobrze by było, żeby wszelakie emki, giety i inne w miarę zamaskować lub upodobnić. Zasady strzelania, trafień, scenariusz będzią określone na dniach. OSOBY BEZPOŚREDNIO ZAANGAŻOWANE W POMOC W ORGANIZACJI MANEWRÓW BĘDĄ ZWOLNIONE Z OPŁAT. Koszt to 35 zł z parkingiem strzeżonym płatne przy wejściu. Impreza jest trzydniowa ze scenariuszem 24h na dużym ternie leśnym z "pozytywnymi niespodziankami". Być może uda się nam załatwić darmowe wyżywienie przynajmniej na ognisko, które będzie zorganizowane ostatniego dnia na pożegnanie i z okazji 18 urodzin jednego z naszych kolegów. harmonogram: piątek (19): 15.00-17.00 przyjmowanie gości i wydawanie odpowiednich itemów potrzebnych do rozgrywki (można przyjechać wcześniej, będziemy od rana) 17.00-17.30 rozejście się uczestników do swoich baz 17.30-18.00 odprawy stron 18.00 rozpoczęcie rozgrywki 21.00-xx.xx życie obozowe, warty, patrole, kto nic nie robi, odpoczywa sobota(20) xx.xx-18.00 walki i zadania dodatkowe, niespodzianki, zwroty akcji oraz bohaterskie czyny 18.00 zakończenie działań i początek ogniska urodzinowego niedziela(21) rozjazd do domów Proszę wpisywać się na listę z podaniem strony konfliktu. Narazie mamy 32 osoby potwierdzone FILM PROMUJĄCY IMPREZĘ : Zdjęcia terenu znajdują się w naszej grupowej galerii http://www.25-letztebatalion.socjum.pl/galeria w dziale ringstand i strzelance w przygłowie
×
×
  • Create New...