Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

slavo

Użytkownik
  • Posts

    64
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

778 profile views

slavo's Achievements

  1. Trochę racji ma kolega, ale coś czuję, że opisanie "czego trzeba" nieco za szybko zmieniło się w pisanie "co mnie wnerwia, a wnerwia mnie dosłownie wszystko" ;-) No i polecam poprawną pisownię popularnych słów wulgarnych ;-) Także rozważenie bardziej adekwatnej nazwy dla ekipy... może... Choleryczne Pingwiny ? ;-) Sorry, ale mimo pewnej ilości prawdy/racji w tekście, nieprzyjemnie się to nawet czytało...
  2. Byłem przy 2 czy 3 sytuacjach spornych, jednej nawet zgłaszanej organizatorowi. Niestety były to przypadki, kiedy przy "spornej" wymianie kulek nie było bezpośrednich świadków. Co z tego, że zgłaszasz orgowi nieuczciwego gracza, kiedy gracz kategorycznie twierdzi, że nie został trafiony a to właśnie przeciwnik niepotrzebnie się piekli. Tak więc pomysł Wukasza dobry, ale moim zdaniem tylko w bezspornych sytuacjach, kiedy są świadkowie takiego zdarzenia. Na ostatnich manewrach w Nysie mieliśmy grupowe spostrzeżenia, co do nieśmiertelności np. jednej konkretnej osoby. Do tego powtarzalną w kolejnych potyczkach... To już było dno.. Na niektórych forach moderator udziela ostrzeżeń. Jeśli powyższe ma nie być "martwym" rozwiązaniem, to za zgłaszaniem organizatorowi bezspornego terminatorstwa powinno może iść udzielanie ostrzeżeń czy jakichś punktów karnych na WMASG-u. Wszak na większości strzelanek zaproszenia/listy odnoszą się właśnie do nicków z WMASG-u. Jeśli delikwent dostanie kilka takich "karniaków", to nie będzie pewnie mile widziany na imprezach. A presja bycia "czystym" i "uczciwym" itd. użytkownikiem forum i graczem chyba także działa ;-) Pozostaje kwestia techniczna - jak dodać takiego "karniaczka" do konta danego użytkownika WMASG-u... Bo nie oszukujmy się, można zgłosić organizatorowi i co? Może ktoś gdzieś zapamięta, że ktoś taki był na tej imprezie. Ale kto to, skąd? Czy na innej imprezie będzie ktoś to brał pod uwagę? czy będzie o tym wiedział? Pozdrawiam
  3. Podziękowania za dobrą zabawę dla somalijskich towarzyszy z Opolszczyzny ;-) Także dla organizatora, bo choć impreza się mocno rozrosła, nie zapanował bałagan większy niż na większości imprez airsoftowych. Podziękowania dla całej strony somaliskiej! :-) Po rozkrzyczanym początku wszystkim chyba udzielił się ten nieco "dziki" zapał do walki, a nad jego stałym wysokim poziomem czuwał jakiś rzutki kolega. Brawo! Tego samego chyba nie można powiedzieć o stronie przeciwnej... Tam faktycznie jakby czegoś brakowało.. Z ocenami w kierunku organizatorów nie byłbym taki surowy. Po pierwsze - z planowanej małej imprezy zrobiła się wielka. Dobrze, że i tak ją jakoś ogarniali ;-) Po drugie - w końcu to tylko gra, zabawa. Jak wiadomo, że teren jest niebezpieczny, to zwolnij biegnąc, popatrz pod nogi. Najwyżej pójdziesz szybciej na respa... to tylko gra. Nie liczyłbym, że organizator zaznaczy każdą dziurę i pręt, trzeba by zaznaczyć połowę terenu... Po trzecie - co do bałaganu po stronach konfliktu - także sądzę, że większość imprez na taką skalę powinna mieć wcześniej wydzielone drużyny, wyznaczonych (wybranych) dowódców, udostępnione mapy, a może nawet zarysy zadań do wykonania. A niech sobie chłopaki gadają, a nawet taktykę jakąś obmyślą. I jeszcze byłaby pożywka do ciekawych dyskusji. Na miejscu jest zazwyczaj niezła rozpierducha - na odprawie połowa nic nie słyszy, połowa nie jest zainteresowana. Mało kto widzi mapy i ogarnia rozgrywkę jakimkolwiek wyobrażeniem. A może nawet nie chce.. Więc jak ma nie być bałaganu?! Problem pewnie rozwiązałaby forma manewrów sztabowych z centralnym sterowaniem ;-) ale to przecież nie ta impreza... ;-) Po czwarte - bawiłem się świetnie mimo uporczywej i wszechobecnej wody ;-) I widząc co działo się po stronie somalijskiej sądzę, że osoby, które chciały się "wyszaleć" i dobrze bawić - zrobiły to :-) Pozdrawiam!
  4. A ja powiem, że nawet po niezłych kulkach G&G mam biały nalot, i to nie tylko w lufie, ale na końcówce dyszy, u wejścia do HU itd. Było już też na forum na temat świniących Extreme'ów. Więc wcale bym się wielce nie dziwił, że kulki brudzą części repliki. Przecież to tworzywo, jakoś jest obrabiane i wnosi coś co się na nim być może osadziło, czasem się ściera itd. Tak sądzę... ale badań nie robiłem ;-)
  5. Trochę mnie zmartwiliście Koledzy... Kupiłem jakiś czas temu helikalne TU Systemy i czekam ze zmianą, aż mi się stockowe CA rozlecą. Może dobrze, że się nie spieszę... bo jak dotąd to zębatki stockowe CA w G36 spokojnie wytrzymują M140 i lipola 11 V. A Systema może nie wytrzymać...? No cóż, w ostateczności sprzedam komplecik komuś, kto ceni cichą pracę i ma niewysiloną replikę.
  6. Szkoda, że lipo "odpada". Wcześniej miałem właśnie na kolbie 9,6 robione na zamówienie w Batimeksie (x). Cele ułożone były pionowo jak naboje w magazynku i ładnie mieściło się to w środek kolby. Ogniwa large. Nawet dało się jąskładać. Niestety nie odpowiadało mi to do końca. Opcję z baterią w "ładownicy" na kolbie mam w eMce. Może być, jednak lepiej jak wszystko w środku. Gieta dostała więc lipo ;-) Ja we frontgripie wersji G36K mam właśnie Firefoxa 2300 mAh i ponad 11 V. Ciągnie przez cały zimny dzień M140 i nie siada. A trochę za duży ROF kompensuję niebawem wymianą zębatek na TU. Aha...zmieściło się też zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem. A w zimne dni pozostaje "satysfakcja" oglądania kolegów, którzy w tym samym czasie wymieniają po dwie baterie NiMH ;-) Pozdrawiam
  7. Na Lipo "11" i sprężynie M140 miałem ponad 1000 na minutę. Silnik Magnum. To już trochę za dużo. Kupiłem zębatki TUpy i czekam na okazję do wymiany. Póki co po wstawieniu bore upu tłoka itd. i nowych łożysk stockowe zębatki wytrzymują 500 FPS i spory ROF. Staram się jednak strzelać pojedynczo lub krótkimi seriami ;-)
  8. Do tej pory używałem Extreme Precision, TM oraz Golden Ball - dla sprawdzenia czy warto "przepłacać". Dwie pierwsze firmy zdecydowanie mogę polecić. Droższe, ale jeśli ktoś nie zasypuje przeciwnika gradem "pocisków", to jest to lepsze rozwiązanie. Ostatnie spisują się gorzej na moje odczucie. Są może łatwiej podkręcane ze względu na mniej gładką powierzchnię, jednak właściciele mid- i low-capów mogą narzekać na zacinki - z tego samego powodu.
  9. Bardzo mierżą mnie takie dyskusje... A dlaczego mamy pomijać problem okularów? Razem z nim idzie problem zębów itd. Wiele osób korzysta z porządnych środków ochrony oczu. Jednak co trochę podnosi się przeciętna moc replik, co jakiś czas trafia ktoś z czymś w ogóle poza konkurencją. To samo dotyczy BBMaxów. To nie są kulki na zwykłe strzelanki ! I mówi o tym sprzedawca. Czy to znaczy, że mam co tydzień testować czy kupować nowe okulary, bo "stare" już nie są OK. I ma to być jeszcze "mój" problem?!? Nie wspomnę już, że nieraz jakiś przestraszony gracz przywalił mi w dosłownie 2-3 metrów, gdy wylazłem zza rogu i wcześniej ukatrupiłem go strzałem z Glocka. Dwa razy miałem dość mocno rozwaloną dłoń i raz dostałem w okulary z takiej odległości. Nie chciałbym, aby miał w magu BBMaxy. Ryzyko należy minimalizować. A gadanie o tym, że zawsze coś się wydarzy nie jest żadnym argumentem przeciwko. Ta jakby mówić, że skoro i tak ktoś kradnie, kogo nie złapią, to po co łapać. Poza tym pozostaje dla mnie pytanie o ideę Airsoftu?? Idealnie wierne odwzorowanie walki to nigdy nie będzie. Jak się komuś nie przeszkadzają rany, wybite zęby i urwane nogi, to zapraszam do Afganistanu ;-) Więc może zamiast podkręcać na maksa FPSy i dobierać "szklane" kulki, które ciut lepiej lecą, ale mogą zrobić krzywdę, to może warto nauczyć się więcej o kamuflażu, więcej czasu poświęcić na inne elementy gry. Co do mnie, jeśli mnie uszkodzi, a będzie to zabronione na strzelance, to słowo daję, że i jemu zęby polecą. A potem niech sobie uprawia filozofię, że ryzyko jakieś zawsze jest ;-) Także ryzyko spotkania kogoś takiego ;-) Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...