Musisz zgłosić każdemu kto ma cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie. Jeżeli zgłosisz to do UM to również na policję wypadałoby byś się przeszedł, wystarczy jakiś przypadkowy patrol, lub ktoś z osób postronnych to zgłosi to może was odwiedzić policja. Oni przecież po przyjęciu zgłoszenia nie dzonią do UM z pytaniem, czy im ktoś zgłaszał o jakiś manewrach i użyciu materiałów dymnych lub innych. A po co robić sobie nie przyjemności podczas manerwów i godzinami wyjaśniać to i owo - bywam czasem służbowo na policji i długo trzeba im coś wyjaśniać zanim zrozumią.
Nawet jeżeli teren na którym będą manewry z użyciem środków pozoracyjnych graniczy w jakiś sposob z terenem własnościowca "np. panie Czesi" która mogłaby widzieć z okna co wyprawiacie to ją też trzeba byłoby odwiedzić, ale nie o zgode lecz tylko z informacją - bo nie wiadomo co taka sobie ubzdura i co naopowiada gdy przedzwoni na policje.
Przykład: "babka zadzwoniła na policję ze zgłoszeniem iż przed jej domem biegają terroryści i się strzelają". Nie było to przed jej domem, lecz w dużej odległości - no i nie bylismy terrorystami. Natomist kupe czasu straciliśmy na wytłumaczenie policji kim jesteśmy i co robimy.