Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kotbury

Użytkownik
  • Posts

    19
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

2,556 profile views

kotbury's Achievements

  1. Hej, miałem podobny problem w G3Jg, po wymianie sprężyny na systemę 125. Na świerzej baterii (ffox2000 i GP2200) mozna było oddać ~100 pojedynczych strzalów lub jedną serie i była kicha. Kilka osób macało GB, wszystko wyglądało jak trza, a działało, że nie to szlag. W końcu w zaprzyjaźnionym serwisie na próbę wkręcili mi silnik JG o zwiększonym momencie, z neodymowymi magnesami. I co? I hula ! :) polecam próbę z mocnym silnikiem, na tej 130tce.
  2. Moim zdaniem, wymiana kabli ma sens w replikach bardzo wyżyłowanych, w stockach to przerost formy nad treścią będzie. Jeśli replika ma mieć 500 lub więcej fps i dobrą szybkostrzelność, to silnik może potrzebować więcej amper, wtedy gruby kabel może mieć znaczenie. A pozbycie się kilku złączek to podstawa. Natomiast bezpiecznik radzę zostawić. Zwykły akumulatorek ni-cd R6 na zwarcie daje 10A ! Jak w replice zrobi się zwarcie, to bez bezpiecznika może się stopić plastikowe body :)
  3. Tylko jedna uwaga na temat kabli audio - można się spotkać z kablami dwużyłowymi, gdzie jedna jest "srebrna". Sam kiedyś się na to dałem skusić i muszę przestrzec, bo to nie "srebro" a raczej aluminium. Lutowanie jest bardzo trudne a i raczej symboliczne. Doradzam dwie żyły miedziane 2,5mm2, o ile się zmieszczą w replice.
  4. Nie jestem specem od napraw, ale z tego co jest w linku, to replika była zasilana z baterii 8,4V, waść dałeś 9,6V, co powinno dać większą szybkostrzelność. Jednak zwiększenie napięcia i być może większy prąd (bateria o większej wydajności prądowej?) zjarały silnik. Z drugiej strony, jeśli silnik by się przepalił, to by chyba nie było słychać owego "szeleszczenia", więc może silnik jest OK? Z tego co napisałeś, to bardziej podejrzewam tryby w GB. Zwiększone obroty silnika mogły coś uszkodzic, a może ułamał się ząb (krótkie "bzzt") w którymś kole lub jakiś syf się dostał między tryby i blokuje ruch kółek. Na odległość trudno powiedzieć ,co to może być, ale w.g mnie to w 30% silnik, 70% coś z trybami. Bardzo ciekaw jestem co to było, jak się dowiesz, daj znać :)
  5. :) Jako człek żyjący z liczenia, chyba trudno Ci uwierzyc, że są na świecie tacy, dla których matematyka to "koszmar z ulicy wiązów" :) Motto ze szkoły brzmiało: sinus cosinus, daj Boże 3 minus :) Dlatego pomyślałem, że zebranie różnych informacji i wzorków w jednym miejscu, pomoże również innym co matematykę mają w ....:!: Inną sprawą jest wykorzystanie tego wszystkiego w praktyce, przy takich odległościach o których piszesz, nic z tego co zamiesciłem właściwie się nie przyda. Marzy mi się gra, na przestrzeni 10 x 15km, na dwa dni ... :wink: ale to już zupełnie inna historia.
  6. Kąty "lewe/prawe" odróżniam, a co do gps, to pewnie dla większości, to najwygodniejsze rozwiązanie będzie. Mam jednak wrażenie, że od czasu do czasu zwykła mapa i busola może byc potrzebna każdemu.
  7. "Chcesz powiedziec, ze wzory matematyczne wrzuciles do formul excelowskich, zeby jak sie zgubisz w terenie to wyjac tylko palmtopa i przeliczyc?" - nie planuje się gubic, a liczydło jest tylko dla wygody :) Czy bierzesz w ogole pod uwage fakt, ze ktos moze sie zgubic BEZ palmtopa? :) - pewnie, można sie zgubic bez plecaka, noża zapałek a nawet gaci, ale dlaczego zakładasz, że wogóle ktoś ma się zgubic? Dla mnie wzory potrzebne mogą by przy określaniu trasy itd. To, co skleciłem ma ułatwiac życie, ułatwianie życia dla każdego oznacza coś innego.
  8. Ależ oczywiście :) Jednak wole ( i pewnie inni tyż) to wszystko miec w jakims liczydle, bo jak pisałem - matematyczny antytalent ze mnie :) A co do księgi, to jest tam rozdział o zdjęciach lotniczych, ale nie do przekazania via internet.
  9. Hi, ostatnio wpadł mi w łapki „Podręcznik Terenoznawstwa”, wydawnictwa MON z 1951r. Przejrzałem księgę i wynotowałem kilka interesujących mnie tematów: -wyznaczanie odległości przy pomocy linijki milimetrowej; -obliczanie wysokości drzewa; -tabela widoczności – określanie odległości „na oko”; -szybkość prądu rzeki na podstawie jakości dna. Są tam również inne mądrości, ale raczej trudno je przetransponować do zwięzłego pliku. Trza by nowa książkę napisać. Z zupełnie innego źródła podaję dodatkowe dwa wzory, do wykorzystania przy korzystaniu z busoli (plik busola.xls). Są to wzory na obliczenie: -szerokości przy znanej długości jednego boku i kącie w stopniach (360*) -odległości przy znanej szerokości i znanym kącie w stopniach (360*) Tu uwaga – do tych wzorów jest tabelka ze stopniami i gradientem, w %, który trzeba podstawić w odpowiedniej rubryce (np. 10* = 18%). Uwaga druga – przy TYCH wyliczankach, precyzja pomiarów decyduje o wyniku, różnica 1* może dąć błędny wynik o 500 – 1000m. Radzę ostro poćwiczyć, zanim ruszycie w pole :) Jako, że jestem kompletnym antytalenciem matematycznym, to przygotowałem zbiór tych kilku wzorków w exelu, aby można było je przewalić to palmtopa i móc liczyć w terenie :) Kto chce, niech zasysa: http://www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=alfredo33
  10. Ten kocher, o którym wcześniej pisałem, to był polski produkt z lat 1978 - 1980, qltowej firmy Polsport :). Zdjęcie takiego cuda można zobaczyc na zakończonej już aukcji: http://www.allegro.pl/item438382095_zestaw...ki.html#gallery Używałem tego chyba z dziesięc lat, najpierw na obozach harcerskich a potem jako indywidualny włóczęga. Nic sie nie zniszczyło, nie zużyło. W końcu komuś ten kocher oddałem, bo myślałem, że mi nie będzie potrzebny ( o, ja naiwny!) Obejrzałem Triangię i po tym Polsporcie, to mnie nie rusza :) A dla "naszych potrzeb", to chyba menacha moze byc lepsza, bo nie potrzebujesz dwóch czy trzech garów, zaparzaczki do herbaty i czajnika :) natomiast palnik spirytusowy t menażce i Triangii jest bardzo podobny, tyle, że bez "regulacji". Tak, to taka menażka. Na zdjęciu jest srebrna, ja dostałem malowaną (oliv) :)
  11. Witojcie icon_smile.gif Szukałem w zasobach forum i oprócz domysłów (typu ciekawe co to warte?) nie znalazłem nic na temat szwedzkiej menażki, którą można kupić na allegro. Linku nie chce podawać, bo nie chcę reklamować konkretnego sprzedawcy. Od kilku lat mam kocher K2, bardzo zacny zestaw garów i czajniczek, oraz kuchenkę „camping gaz” - wszystko to się dobrze sprawdza w lecie, na spływie kajakowym czy przy innej, stosunkowo stacjonarnej okazji, gdy na przygotowane żarełko czekają 3 – 4 osoby. Campingowy gaz zawiódł mnie w tamtym roku, w zimie, gdy próbowałem przy ~ -5*C zagotować wodę na „góralską herbatkę”. Okazało się, że rozprężający się gaz dodatkowo oziębiał już zimną butlę, cisnienie gazu siadło tak, że 1 litr wody gotował się około25minut (w lecie 3- 5 minut). Przypomniałem sobie, jak to kiedyś w starym polskim kocherku na spirytusowym palniku, gotowałem wodę ze śniegu, na Czerwonych Wierchach i nie miałem z tym żadnych problemów. Dlatego zainteresowała mnie ‘szwedzka menacha’. Składa się z : 1. ruszt / palenisko / osłona palnika – każda nazwa po części dobra będzie icon_smile.gif, z czerninego aluminium, waga 210g, dość twarde, niezbyt chętnie się wygina, ze składaną podstawą dla menachy na czas gotowania; 2. menażka (gar + dekiel) kształt eliptyczny, bez wywinięcia rantu na górze, tak jak to jest w polskich menażkach, grubość ścianek ~1,8 – 2 mm, waga 500g, może być srebrna a może być też oliv; 3. palnik – klasyczny spirytusowy, dość długo się rozgrzewa waga 180g 4. flacha z plastiku na spiryt – niestety moja nie jest szczelna, kawałek folii pod nakrętkę załatwił sprawę, waga z „napędem” 280g. Całość waży około 1200g. Domowa próba grzania wody: Palnik dostał 60ml jagodzianki na kościach i miał zagotować ~750ml wody. Na tej ilości denaturatu zagotowały się dwie menażki wody. Dla porównania sprawności palnika, w tym samym czasie gotowałem wodę w małym garncu na zwykłej kuchni. Palnik dłuuugo się rozpala, około 6 minut, jak już się rozgrzeje to dobrze daje icon_smile.gif, ale do tego czasu, ledwie się bździ. Woda z kuchni gotowała się około 5 minut, pierwsza menacha od zapalenia palnika do zagotowania – 12min. Druga menacha już tylko 6 min. Moim zdaniem jest to całkiem sensowna rzecz, palnik spirytusowy ma tę przewagę, że denaturat jest mniej wrażliwy na temp. zewnętrzne, łatwo dostępny, bezpieczniejszy niż gaz. Powyższy opis dedykuję tym, zastanawiają się nad wyborem jakiegoś sprzetu do gotowania. pzdr.
  12. Wdzialem stan "uzębienia" na tłokowej - mówie Ci, nie wygląda to dobrze. I to po około 3 tysiacach. Widac też bardzo wyraźnie, że zębatka silnika trochę popracowała. No cóż, nawęglać nie będę, poczekamy, zobaczymy co i po jakim przebiegu z tego wszystkiego wyniknie.
  13. nie, nie bardzo można podkręcić ten gearbox, tam są tylko cztery zebatki, wszystko jest maleńkie i nie ma przyzwoitych zamienników (chyba jeszcze nie ma ??) Widzisz Pan, problem taki jest, że do tego GB trudno kupić cokolwiek, a co dopiero coś utwardzonego. Wkurza mnie to,że te zębatki szlag trafi już przy około 10000 kulek. I to tylko dlatego, że material nie był choć trochę wzmocniony, co przy produkcji masowej, kosztowało by pewnie 5groszy więcej na gb.
  14. To i ja sie dołożę - mieszkam w niedalekiej dalekości i też chwalę ten sklep. Co ciekawe - ich ceny na allegro są takie same jak na żywca, co nieczęsto się zdarza. Mają (jak na razie) skromny wybór, ale jeszcze przed wakacjami było znacznie mniej gratów do wyboru, więc endencja jest jak najbardziej OK. W.g mnie to wart zaufania sklepik :)
  15. no właśnie, dlatego nie mam pewności czy warto próbować. Dlatego szukam opinii tych, którzy coś takiego próbowali zrobić. W moim przypadku najważniesza jest zębatka tłokowa, bo ona jakoś dziwnie wyglądała, a ona ma najgrubsze zębiska w GB. A swoją drogą ciekaw jestem co znaczy "wzmocniona zębatka" w niektórych GB, czyżby po prostu została wykonana z ODPOWIEDNIEJ stali? :)
×
×
  • Create New...