Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

luglo

Użytkownik
  • Posts

    1,006
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

9,526 profile views

luglo's Achievements

  1. Informacje na dolnośląskim: http://wmasg.com/pl/forum?wmasgURL=http://forum.wmasg.com/forum/65-dolnośląskie/
  2. Witam Was! Zapraszam do wzięciu udziału w cyklicznej od 2009r. imprezie organizowanej na terenie byłej poradzieckiej bazy paliwowej w Raszówce koło Legnicy. Impreza nie jest samą strzelanką z udziałem do 250 osób i pojazdów ale aktualnie aspirująca do zlotu. Po zakończonym strzelaniu przygotowany jest program afterparty obejmujący: losowania nagród od sponsorów wśród uczestników, konkursy sprawnościowe z nagrodami, ciepły posiłek (kiełbasa do upieczenia), sala video na której zaprezentowany zostanie m.in. wykład z zakresu aktualnych szczegółów operacyjnych polskiego teatru wojennego pana dra Jacka Bartosiaka, sala z przeznaczeniem na nocleg (rekomendowane śpiwory i karimaty), itp. Szczegóły: http://forum.wmasg.pl/topic/166053-operacja-cezar-vii-raszowka-14042018r/ https://www.facebook.com/events/915318968642868/?active_tab=about
  3. Witam i zapraszam. Szczegóły na dolnośląskim: http://forum.wmasg.p...lsim-2-4022018/
  4. Duży błąd. Przez to dowódcy stron nawet nie przygotują się do swojej roli. "Położysz" imprezę :(
  5. Nie tyle koperty co rozkazy dzień przed imprezą przyszły na maila. Teraz to już jeden pies ale gdyby tego nie było ta sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.
  6. Dziękuję za mile spędzony weekend. Miło było spotkać starych znajomych jak i poznać nowe ciekawe osoby. Nasza przygoda rozpoczęła się od przeczytania bez zrozumienia otrzymanego rozkazu przygotowawczego. Zaczynał się tak: "Według informacji nadesłanych przez GRU, na terenie działań (Północno wschodnia Polska/ Przesmyk Suwalski) zbiera się grupa zadaniowa wojsk Polskich i Kanadyjskich. Zadaniem tej grupy jest uderzenie kierunku Litwy, Łotwy i Estonii, które spowoduje odcięcie naszych sił od stałych dostaw zaopatrzenia." Coś tu nie pasowało bo byliśmy plutonem NATO. Mieliśmy też określone hasło i odzew: BŁĘKITNA - GRAŃ. Skład 3. Plutonu: d-ca; ja, z-ca d-cy; Puzon, RTO; Śpiewak, medycy; Dziadzia i Chudy. W sumie 8 osób. Na odprawie dowiedziałem się, że mamy zająć i zabezpieczyć wieś Picz. Poniżej nas były stanowiska 1. i 4. Plutonu. Doszliśmy około 13:00, zabezpieczyliśmy ustawiając 3 maszciki z niebieskimi flagami. Następnie rozpoczęło się warowanie. W międzyczasie zbudowano kilka stanowisk wzmacniając linię obrony przy dobiegających do nas dźwiękach koncertu Majki Jeżowskiej (chyba). Później śledziliśmy przebieg meczu via sms. W tym czasie dotarł do nas 1. Pluton. Podczas karnych sztab nawiązał z nami łączność i przekazał współrzędne do nowego zadania. Wieś Picz pozostawiliśmy w rekach 1. Plutonu i wyruszyliśmy. Po przejściu 200m naprzeciwko nas pojawił się nieznany pojazd a gdy jego załoga nas zauważyła z pojazdu zrzucono desant. Rozwinęliśmy się do linii. Ze strony pojazdu padło kilkakrotnie hasło BŁĘKITNA. Niewiele czekając rozwinęliśmy się do ataku i padło kilka strzałów. Coś tu nie grało bo z jednej strony Kałasz podbiegł do mnie i mówi, że kojarzy tych gości i oni są z przeciwnej strony. Ale znali hasło. Może spóźnili się na odprawę? Później znowu ktoś z desantu krzyknął hasło i odpowiedzieliśmy GRAŃ. Wtedy nerwowe ruchy desantu uspokoiły się i chłopcy swobodnie wrócili do auta. Podszedł do nich Dziadzia, coś zagadał i poszedł dalej. Czyli nasi. Obserwowałem to z około 100m. Gdy podjechali do mnie chwilę pogadaliśmy. Zdziwiło mnie, że mają na sobie multi ale, że sam przez pomyłkę miałem takie spodnie na sobie to pomyślałem, że org ich też dopuścił w drodze wyjątku. Gdy padło pytanie o stronę i odpowiedziałem zgodnie z prawdą otrzymałem postrzał w brzuch :icon_smile: Nosz kur...! Takiego karpia chyba nigdy w życiu nie zaliczyłem. Pomyślałem, że chłopaki poznali nasze hasło i odzew i nas wydymali dzieki temu. Walka potrwała jeszcze chwilę ale z tego co widziałem to zostaliśmy rozbici a ja i Śpiewak po opatrzeniu trafiliśmy do niewoli. W niewoli zaczął padać deszcz. Więc npl zaprosił nas pod jedyne zadaszenie i tam nas goszczono. Jakież było nasze zdziwienie, gdy się okazało, że npl używa ciągle hasło i odzewu tego samego co my! Posiedzieliśmy i pogadaliśmy z Wolfem a po ok 1h pojechaliśmy na wycieczkę do sztabu. Tam przesłuchano nas i przyjechał po nas transport orga. Dziwne, że nas nie rozwalili? Gdy wróciliśmy do sztabu okazało się, że cały mój pluton tam jest i mamy następne zadanie. Zmieniono hasło i odzew :icon_smile: Nie zdążyłem zagotować wody aby coś ogarnąć na ciepło i wyruszyliśmy. Zadanie brzmiało: połączyć się z plutonem 1. i 4. i wspólnymi siłami uderzyć na posterunek npla. Doszliśmy całkiem szybko i przed 21:00 spotkaliśmy się z 1. i 4. plutonem. Aby ruszyć musieliśmy zaczekać bo oba plutony oczekiwały na przyjazd zaopatrzenia - wody i amunicji. Chwilę później ruszyliśmy 1. Pluton Szczupłego prowadził, za nimi my a na końcu 4. Pluton. Przeszliśmy ok 400m i zatrzymaliśmy się aby ustalić plan uderzenia. Z prawej z góry wchodziliśmy my a z dołu wspierać miał nas 1. Pluton. I tyle. 150m dalej byliśmy już na pozycji i rozpoznanie meldowało o dwóch kontaktach w miejscu stacjonowania npla. Połączyłem się z 1. Plutonem - mieli do swojego punktu 3min drogi. W tym czasie przesunąłem cały mój pluton na pozycję wyjściową i po potwierdzeniu gotowości pierwszego uderzyliśmy. Dosyć szybko przewaliliśmy się przez pozycje npla napotykając znikomy opór. Następnie zawinęliśmy w lewo odcinając grupę 6-8 osób i niszcząc ją. Kilka osób wydostało się z kotła. Ścigaliśmy ich ale ja i ktoś jeszcze z mojego plutonu zostaliśmy ranni i spowolniło to dynamikę. Wycofaliśmy się do kotła. Podchodzę do czerwonych światełek i widzę, że dwóch gości ich nie ma. Pytam kim są a oni odpowiadają, że z 4. Plutonu. Jak to??? Wtedy trupy mówią mi, że oni też. No masakra! Skąd oni się tu wzięli przed nami?! Rozwaliliśmy niemal cały 4. Pluton... Teraz z perspektywy czasu widzę, że zabrakło informacji o roli 4. Plutonu bo ani nie było nikogo od nich podczas planowania uderzenia ani później nie doleciała żadna informacja od 1. Plutonu. Dostaliśmy kolejne zadanie aby przenieść się do punktu, który na początku gry był obsadzony przez 4. Pluton. Trochę zajęło zanim doszliśmy do siebie po fatalnym FF aż wyruszyliśmy. W połowie trasy sztab zmienił nam zadanie. Jednak morale i zmęczenie dawało się we znaki wszystkim więc poprosiłem o zgodę na zejście do obozu. Doszliśmy około 23:30. Kot zarządził, że mamy pobudkę o 1:30 i wyruszamy do nowego zadania. 2 osoby z mojego plutonu zakończyły imprezę. Coś się zjadło, coś wypiło, zmiana skarpet i chrapajewo. Przez sen zaczęły się pojawiać flesze a w oddali gromy. Obudziła nas burza. Przez nasze legowisko zaczął płynąć strumyczek więc zawinęliśmy się do wieży. Żabami waliło dosyć długo i nie doszło do naszego wyjścia w pole. Zaczęliśmy rozpalać ognisko. Zalegliśmy kto, gdzie mógł i odjechaliśmy do krainy snów. Obudziłem się chyba koło 8:00? To tyle. Z wniosków jakie się nasunęły mi i chłopakom z 3. Plutonu NATO: - lepiej jak strony konfliktu mają inne hasła, - mapy powinny zawierać współrzędne aby przekazywanie rozkazów było sprawniejsze, - karty trafień powinny być zaplombowane, - przekombinowanie zasad z amunicją. Organizatorzy dwoili się i troili aby impreza wypaliła. Nie obyło się bez potknięć ale z doświadczenia wiem, że czasami tak bywa. Nie było tak źle i myślę, że następnym razem też się pojawimy. Dzięki Wszystkim za wspólną zabawę i do zobaczenia :icon_smile:
  7. Dziadekmarek1 napisałem do Ciebie tak: A tu Twoja odpowiedź: Replikę dostałem po jakiejś jebance i strzelała. Tak, repliki potrafią strzelać także z pękniętym szkieletem. Ale tuningu nie robi się gdy replika jest uszkodzona a już tym bardziej szkielet. Szkielet (v8) nie był nigdzie osiągalny ani w żadnym sklepie, ani w innym serwisie, ani też u osób prywatnych. Robiłem co mogłem aby ten szkielet gdzieś dostać i później zrobić tuning. Nie udało się. Więc podczas rozmowy telefonicznej dogadaliśmy się (dla potwierdzenia napisałem to w wiadomości do dziadekmarek1), że replika jako bryła trafi na ścianę jako ozdoba a części jakie tam się znajdują posłużą w przyszłości do innej repliki gdy właściciel się w nią zaopatrzy. Właściciel nie kwapił się specjalnie z odbiorem repliki. "Mieszane uczucia" sprzed 1,5 roku nie przeszkadzały dziadekmarek1 w późniejszym czasie bezpłatnie korzystać z mojej wiedzy i doradztwa. Ten wpis teraz to kłopoty z pamięcią czy złośliwość bo mam "mieszane uczucia"? Pozdrawiam dziadekmarek1.
  8. Podczas przemieszczania się do naszej grupy mijaliśmy walczących. Z oddali dał się słyszeć wrzask kogoś z Milicji w okolicach naszej bazy TF225: "No kurwa przecież dostałem!!!" Rechotaliśmy z tego folkloru dobre kilka minut :D Później opiszę jak to wyglądało naszymi oczami 3. Plutonu kompanii KILO.
  9. Wciąż gram:) Login ten co tu.
  10. To gdzieś możesz mieć 'przeciągi'. Ta replika ma w stoku od 410 do 430f/s. Przez rok sprężyna główna aż tyle by się nie zbiła. Twojej replice przydałby się przegląd.
  11. Trochę mało. Mierzyłeś na 0,2g?
  12. Kup dobre kulki 0,28g i LiPo 11,1V. No i wstaw M-blocka. Tam nie ma co tuningować bo bebechy są na bardzo dobrym poziomie. Jak będziesz ją "karmił" dobrej jakości amunicją to masz kilka lat zabawy. Nawet lufa ma 6,05mm więc pakowanie się z precką niewiele wniesie. Gumka do wymiany po 22-25,000 strzałów. Oczywiście, że jak się uprzesz to możesz tuningować ale widocznych efektów za wiele nie będzie :)
  13. Gra ktoś? Szukam ekipy do wieczornego grania.
  14. Tak jak piszesz. Przyzwyczajony raczej jestem do tego, że na imprezach jest więcej roboty niż ludzi i trzeba się czasami napocić aby wypełnić wszystkie zaplanowane zadania. A tu zupełnie odwrotnie. W ogóle 3/4 stanu Seahorst'ów w bazie zachowywało się jak na jednym wielkim pikniku - nie wiem czy nie mieli zadań czy po prostu przyjechali na piknik. Dziwne...
  15. W imieniu swoim i Formacji Pluton, którą przyszło mi dowodzić na BW7 w ramach pierwszej drużyny drugiego plutonu kompani D dziękuję za udany wyjazd poza nasze podwórko. Przyznam szczerze i bez bicia, że spodziewałem się więcej roboty w polu i mam niedosyt. Czułem się jak w MON-ie gdzie zdarzało się czekać długo i bez sensu. Ale nawet to dawało się przełknąć gdy nasz pluton był wspierany personelem WP z korpusu oficerów, chorążych i podoficerów. Impreza organizacyjnie ok: były karetki, straż pożarna, toyki, woda, przygotowane bazy, helikoptery i ciężarówki. Zabrakło obiegu informacji nt. sytuacji taktycznej w polu, 31-letnie mapy były do d... a d-ca naszej całej kompanii "D" Boromir nie bardzo ogarniał co się dzieje (np. zostawić pozycję APES tylko po to aby na odprawie polowej dowiedzieć się, że trzeba ją zdobyć...) i wydawał sprzeczne rozkazy. Do tej pory nie wiem jak się nazywał ani jak wyglądał d-ca naszej strony. Całe szczęście, że trafiliśmy na kumate ekipy z PL, z którymi przyszło nam działać w ramach tego samego plutonu D-2. Trzeba przyznać, że Słowacy i Duńczycy w naszym plutonie też dawali rady (o ile udawało im się zatrybić nasz język w trakcie walki) w przeciwieństwie do Turków, którzy odnaleźli się dopiero na koniec imprezy. Fajnie było poznać ciekawych ludzi i spotkać starych znajomych :icon_smile: Na początku trochę się "wąchaliśmy" ale poszło szybko i udało się skleić wiele ciekawych akcji także z chłopakami z Poznania wraz z ich odjechanym Hunkim :icon_smile: Ciągle myślę o wyróżnieniu jakie mnie spotkało ze strony d-cy naszego plutonu Edwarda i tak myślę, że owym wyróżnieniem podzielę się z Millerem jak tylko się spotkamy, bo też na nie zasłużył. Pozdrawiam Lucek
×
×
  • Create New...