Lambert
Użytkownik-
Posts
1,848 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lambert
-
Tym bardziej powinno zależeć ci na wyjaśnieniu sprawy. Bo narazie wygląda to jednak źle. Smartfonem dysponuje każdy. Może za wyjątkiem 80-cio latków. Zatem, zrobienie własnych zdjęć nie jest pracochłonne. Napewno jest mniej pracochłonne niż wyszukiwanie cudzych w necie. Pytania ciągle aktualne. Chyba, że nie chce ci się.. Pozdrawiam, Lambert
-
Nie, to nie jest minus ani wada tego oporządzenia. To jego cecha ale nie ujemna. Ta "ładownica" jest dedykowana, specjalna. Nie na każdą okazję. I nie dla każdego. Pozdrawiam, Lambert P.S. Nie wiem o magazynkach do jakiej repliki piszesz, a propos low-capów. Jeśli do eMki to zmieści się ich tam 6.
-
Mam nadzieję, że pomogłem. Czy ten produkt jest wart polecenia? Dobre pytanie. Wczoraj sam je sobie zadałem. :icon_smile: A to dlatego, że jest dość specyficzny. Zresztą, dedykowany snajperom. Czyli trudno rozciągać jego zastosowanie gdzie indziej. Nie jest uniwersalny. Dla mnie ma kilka zalet, które decydują o użytkowaniu go: Przede wszystkim jest lekki, niewielki i stosując modną nomenklaturę "niskoprofilowy". :icon_wink: Nie krępuje ruchów,. Zapewnia łatwy dostęp do zawartości, której ciężar bardzo równomiernie rozkłada na pasie. Ale jak już wspomniałem, nie jest to rozwiązanie dające się rozbudować. Nie na każdą okoliczność, innymi słowy. Ja używam tego do strikte snajperskiej gry. To co zaprezentował wcześniej Mendi jest skonfigurowaną wersją uniwersjanych systemów. Zatem, można (prawie dowolnie) modyfikować, rozbudowywać, dopinać itp. Wykorzystał elementy modułowe dla zaspokojenia indywidualnych potrzeb - które może zmieniać. W przypadku prokuktu, o który pytasz - "niedasię". Pozdrawiam, Lambert P.S. Nie wiem jak z jakością Emersona. Ja cały czas piszę o oryginale, czyli HSGI. Aczkolwiek, kilka razy przewinęły się mi Emersony (może nawet mam jakieś?) i tragedii nie było. Nawet było całkiem dobrze. Ale akurat tego Emersona nie widziałem.
-
Cześć! To jest kopia prawdziwego oporządzenia snajperskiego, którą kilka lat temu wprowadziła amerykańska firma HSG (Hight Speed Gear Inc.). Używam tego od lat. Jest to prosty ale przemyślany produkt. W zasadzie można go nazwać ładownicą "zgrupowaną", w którą wsuwa się pas taktyczny, najlepiej sztywny. Od wewnętrznej strony są szluwki. Zatem, dodatkowo należy dokupić ów pas. Kieszenie są rozłożone płasko. Jest ich pięć, z czego cztery dostępne parami po dwie z obu końców ładownicy. W każdej parze jedna ładownica podwójnej głębokości. Całość ma możliwość przesuwania po pasie co w połączeniu z takim układem kieszeni stanowi o jego atrakcyjności dla snajpera. Poprostu, w zależności od tego czy leżysz, klęczysz czy też stoisz masz dostęp do ładownic, które nie przeszkadzają. Pod tym względem nie znam lepszego produktu. Poza czterema ładownicami jest jeszcze piąta, coś w rodzaju małego "cargo" na środku. Pozdrawiam, Lambert P.S. Nie sugerowałbym się sklepowymi zdjęciami przedstawiającymi tę łądownicę na graczu. Jest niepoprawnie. O, Mendi - fajne fotki! Ciekawa konfiguracja oporządzenia. Teraz widzę, że gdy piszesz o "boczniaku" to nie żartujesz! I bagnet do cqb.. :icon_biggrin:
-
Można mieć wadę wzroku wykluczającą zmianę oka. Można, też nie mieć jednego oka. Ja mówię o takich przypadkach. Oko, jak to nazywacie dominujące, to nie problem. Przyzwyczajeń strzeleckich nie liczymy w dziesiątkach lat a sama "nauka" nie trwa długo. Oczywiście, zawsze będzie gorzej niż z tego "dominującego". Przy strzelaniu precyzyjnym to duża różnica. Przy strzelaniu dynamiczny, w szturmie na tyle mała, by mniej przeszkadzać od wygodnej lub bezpiecznej postawy. Ale my tu o snajpach, prawda? Co do pytania o snajpy w układzie bul-pup to odradzam je "lewoocznym". Te powtarzalne, czyli z zamkiem ryglowanym ręką. Nie znam SRSa (też mi się podoba, wizualnie) ale po przygodzie z DSRem uważam, że to nie ma sensu. Niby "dasię". Jednak zbyt wiele przeszkadza. Przede wszystkim dźwignia zamka. Brak obustronnych poduszek policzkowych a ich konstrukca uniemożliwia złożenie się do strzału z uniesioną - co jest jednak koniecznie w bulpupowych snajpach bo one mają wysoko ustawioną linię celowniczą. W konsekwencji poduszkę zawsze opuszczasz i nieco się wisi nad "kolbą". Przyznam na marginesie tej pogaduch, że snajpy w ukłądzie bul-pup to jednak kiepski pomysł. Przy wszystkich zaletach takich systemów, ich wady dają się znieść w broni o innym przeznaczeniu. Sam pomysł skrócenia snajpy bez zmniejszania długości lufy jest kuszący, oczywiście. Ale koszt, czyli wady, zbyt duże - dla snajpera. Pozdrawiam, Lambert
-
Dobra, dawaj fotę. Ale całej sylwetki - w bikini! :icon_biggrin: Pozdrawiam, Lambert
-
Hej! Koledze wojtekk8, proponuję przed wypisywanie bzdur przez chwilę się zastanowić. Zresztą, Panowie, może w mniejszym stopniu ale jednak pozostałych Was, przedmówców, ta uwaga też dotyczy. Wysokie montaże mogą być dobre dla wyszkolonych strzelców, którzy doznali uszczerbku (utraty) silnego oka a ich wieloletnie doskonalone nawyki są cenniejsze niż wyrabianie nowych - dotyczy raczej strzelań dynamicznych. Przypadłość autora topicku to jednak coś innego niż "nienormalne" nawyki, mikadorusie. Zaś zasłanianie silnego oka by celować ze słabszego pozostawię poza komentarzem.. Nasz kolega patrzy lewym okiem ale nie jest mańkutem. @TenLewooczny: Masz zatem naturalne predyspozycje na snajpera. Witaj w klubie. :icon_smile: Serio. Prawdziwi snajperzy muszę się dopiero tego uczyć - a Ty to masz. Czyli, celujesze lewym okiem, trzymając broń/replikę na lewym ramieniu ale przeładowujesze prawą ręką. Proste! :) Pozdrawiam, Lambert
-
Ani pierwsze, ani drugie i ani trzecie. Pozdrawiam, Lambert P.S. Chciałbym, żebyśmy się już nie ścierali na temat zasad malowania. Ani umiejętności lub ich braku. Bo dyskusja staje się, a w zasadzie stała się, bezprzedmiotowa.
-
Panowie.. :) Montana ma całkiem fajną gamę kolorystyczną, wśród której, można wybrać ciekawe połączenia dla naszych celów. To był powód, dla którego zainteresowałem się tymi farbami. Są też przystępne cenowo. Ja wiem na czym polega malowanie ale nie wiem dlaczego zakłądacie, że nie wiem.. ;) Z pośród ich produktów używałem, chyba, serii "gold". Producent oferuje też różnego rodzaju primery (jeśli dobrze pamiętam) oraz powłoki zabezpieczające. Same farby mają dobre krycie, przyczepność oraz barwę. Niemniej, powłoka którą otrzymujemy jest delikatna. Przede wszystkim zbyt mięka. Jeśli porównamy ją z tym co oferują farby bardziej dedykowane i dedykowane do broni to nie ma czego porównywać. Ja cały czas piszę o malowaniu giwery - nie o "mazaniu". Nieprawdą jest twierdzenie, że powłoka lakiernicza zapewnia trwałość wcześniejszego malowania. Niby jak miałaby to zrobić? Ta "trwałość" będzie tylko trwałością ostatniej warstwy lakieru i niczym więcej. Reszta i tak będzie mięka. Ja celowo używam tego słowa - powłoki uzyskana z farba Montana są właśnie miękie. Osobiście uważam, że najlepsze efekty dają farby ceramiczne np. Cerakota. Żeby jednak nie było, uważam je też za rozwiązanie "biżuteryjne" i mocno niebudżetowe. Do tego, ich wykonanie, wymaga pewnych umiejętności i sprzętu. Dlatego nie zaliczam ich do konkurencyjnych a wspominam, niejako przy okazji wywodu o trwałości (i miękości..) powłoki malarskiej. Pozdrawiam, Lambert
-
Czy widzisz w moich odpowiedziach jakieś "osobiste wycieczki"? Bo ja w Twoich widzę. I po raz kolejny. Zatem, na wypadek gdybyś nie zauważył, nie piszę o tym jak się maluje. Nie ważne też ile razy zarzekniesz się coś potrafisz. Internet jest cierpliwy.. Pozdrawiam, Lambert
-
Fasta to można malować nawet farbkami modelarskimi - wyjdzie napewno lepiej niż Montaną. Trochę się już namalowałem. Różnymi farbami. Różnymi narzędziami. Zachowaj swe opowieści na lepszą okazję.. Pozdrawiam, Lambert
-
Łee, panele udowe.?! :P Pozdrawiam, Lambert
-
Niczego nie załatwi. Farby Montana zwyczajnie się nie nadają. Pozdrawaim, Lambert
-
Nie zajrzałem tu wcześniej i choć autor, zapewne już sobie poradził to niepolecajcie Montany, proszę. To są BARDZO słabe farby! Powłoka jest mięka i delikatna. W zasadzie, do naszych celów nie nadają się. Pozdrawiam, Lambert
-
Mam dla Was niespodziankę, bystrzaki! ;) Sprinter przebąkuje, że nieodzownym warunkiem zamówienia jego produktów będzie wyczesany w kosmos test ortograficzny oraz zaświadczenie od stomatologa szkolnego o zakończonej wymiane mlecznych zębów na stałe.. Pozdrawiam, Lambert
-
O, dzięki! :) Ja, właśnie zaczynam podejrzewać, że za ostrym rwaniem kulek do góry odpowiada dziwnie układający się kołnierz gumki (też Systema - ale energy). Poprostu, nic innego nie przychodzi mi do głowy. One ciągle startują ostro w górę na zupełnym odpuszczeniu docisku. Czyli, coś musi je podkręcać! Pozostaje tylko kołnierz. Może jest za daleko w tyle i dysza dopychając kulkę przed strzałem go "zawija".?! Nie wiem czy zwróciliście na to uwagę, ale pamiętam, że kiedy pojawiły się te nowe systemy-energy były dłuższe od poprzednich. Nawet ciąłem je na początku. Pozdrawiam, Lambert
-
Spotkałem się już z podobną opinią. Również, nie podawała szczegółów. Wczoraj, poprzyglądałem się zdjęciom - bo jeszcze nic nie kupiłem. O ile, konstrukcję prowin do M4 rozumiem i wygląda dobrze (mam ich komorę do P90) to już retroarms trochę mnie dziwi. Mianowicie, nie kumam dlaczego wajcha dociskająca gumkę jest pozbawiona dystansera, czy jak kto woli, jest z nim zintegrowana. Druga sprawa, to nie ma tam niczego (ja przynajmniej nie widzę..) co by dociskało komorę do gearboxa - żadnej sprężyny lub czegoś w zamian. Zastanawia mnie też jedna rzecz - i w sumie dotyczy to obu tych komór; Czy pokrętło regulacji docisku jest ciasno obracane na komorze? Pytam, bo nie widzę niczego co by ten ruch utrudniało jak np "klikaczek" w komorach Marui. Są jeszcze komory AirsoftPro. W dwóch wariantach do M4. Jedna w typowej konstrukcji z tymi nieszczęsnymi kręciołkami oraz druga, dziwna z jeszcze dziwniej osadzonym dystanserem.. :icon_eek2: Pozdrawiam, Lambert