500-set ze snajpy, przepraszam z Mosina. Do tego 200-stu z peema. No, no..
To jakiś demon wojny!
Jak to kurcze jest?
Tacy niemieccy mistrzowie skrzydeł, którzy mieli ( podobno.. ) po 200, 300 zestrzelonych samolotów.
Albo 300 zniszczonych czołgów jak Wittmana z panzerwaffe SS.
I co? Ten ostatni wraz z całym oddziałem zmieciony przez polskie shermany w swoich wypasionych tygrysach.
A największy as ( za życia ) niemieckiego lotnictwa Marseille nie przetrwał walk w Afryce po pojawieniu się Skalskiego z kolegami. No nie wiem, daje to do myślenia.
Może chodzi o to, że te ( niby ) zwycięstwa to na froncie wschodnim..?
Albo totalna ściama ku pokrzepieniu serc w czasie wojny.
Pozdrawiam,
Lambert