Sprawiłem sobie Tanakę.
Objawy:
Zasięg absurdalnie mały - Glock 34 niesie porównywalnie (350 fps)
Skupienie nie istnieje, każda kulka leci w inną stronę. Na 20 m z Glocka trafiam 90% strzałów (cel 1x1 m) z Tanaki hmm... 10%
Moc, przy zerowym hopie 400-420 fps, było już ponad 500 po wystrzeleniu 40 kulek, po świeżym nabiciu z nowej butli moc spadła do 350 i rosłą do wspomnianych 400.
Hop zdaje się w ogóle nie reagować (co jednak ma sens przy dużej zmianie mocy przy każdym strzale). Jednakowoż, kulki lecące : prosto, prosto w dół, prosto w górę,
ostro w lewo, ostro w prawo i prosto, ale po pięknej spirali (nie koniecznie w tej kolejności), sugerują raczej losowe działania hop'u.
Lufa jest czysta. Strzały w warunkach domowych (tj. strzelanie przez otwarte okno t>=15*C).
Kulki Blaster .20, .25, .28, .30
Pytanie, co robię źle?
Mały update. Po wspomnianych swóch magazynkach replika zaczyna strzelać mocno i w miarę równo. Wszystko powyższe znika.
Hipoteza: gaz zaraz po nabiciu ma zbyt wysokie ciśnienie aby zawór mógł otworzyć się odpowiednio mocno/długo.
Czy ktoś się może z czymś podobnym spotkał?