Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Evans

Użytkownik
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Evans

  1. Drodzy koledzy. Chyba nie zrozumieliśmy się... według mnie kusza nie jest bronią palną, ale prawnie jako taka jest uważana (dlatego podałem datę ustawy - czytać dokładniej a dopiero potem mnie cisnąć :) ) z racji swojej mocy. Kusza to jak wiadomo braci wszelakiej, broń neurobalistyczna, cięciwowa. Jednak mimo wszystko potrzebne jest pozwolenie identyczne jak na broń palną, którego otrzymanie poprzedzają drogie testy, badania i oczywiście trzeba mieć czystą kartotekę ( choć i tak trudniej jest otrzymać pozwolenie na kuszę niż na prawdziwą broń palną - no bo i po co zwykłemu zjadaczowi chleba taka kusza, co nie ? -_-' ). Dziwne natomiast jest to, że na broń palną do 1860 roku nie potrzeba zezwoleń a na taką kuszę z XV wieku już tak ( nawet na kuszę służącą za eksponat zapaleńcowi czy kolekcjonerowi, potrzebne jest pozowolenie ). Podobna sprawa z łukami - łuki bloczkowe mogą nadać energię kinetyczną czasem większą od kuszy, mimo tego na łuk pozowolenia nie trzeba mieć. Jeszcze raz powtarzam : kusza w polskim prawie traktowana jest jak broń palna i o to mi tylko chodziło, może trochę źle zredagowałem posta ;-) Burzyć się nie musieliście :lol: Pozdrawiam. Peace :)
  2. Tak się składa, że kusza JEST bronią palną. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 21 maja 1999 roku dotyczącej broni i amunicji, każda broń,która jest w stanie wystrzelić pocisk z energią kinetyczną większą niż ( nie pamiętam już ilu ) dżuli. Łuk do broni palnej się nie zalicza, bo nie ma takich osiągów, natomiast kusza spokojnie równa a nawet przewyższa granicę. Pozdrawiam :)
  3. Jest różnica. Kiedyś strzelec wyborowy w armii WP to był żołnierz z najwyższymi wynikami w strzelaniu a teraz sniper, który wziął się zza oceanu. Ludzie często mylą pojęcia ( ci co nie mają żadnych właściwych źródeł ) wołając na każdego żołnierza, który na etacie ma broń z zamontowaną optyką : Sniper. Kiedyś podział był prosty : Jasiu Zielone Ucho a najwyżej strzelec wyborowy; w USA : taki powiedzmy John Doe,marksman/sniper a najwyżej expert shooter ( a nie jakiś snajper ) - jest to oczywiście podział na umiejętność i efektywność posługiwania się bronią kto nie wierzy, że tak było niech sobie poczyta publikacje sprzed '90, jakieś podręczniki wojskowe ( nie żadne encyklopedie czy inne słowniki xP ). W warunkach bojowych mianem snipera określa się strzelca prowadzącego ogień z ukrycia z większej, bliżej nieokreślonej, odległości ( oczywiście we wspaniałej, wszechmocnej i cudownej armii amerykańskiej ). Inna rzecz, że sniper został wypromowany przez zachodnie kino i ukazany jako wszechstronny, wszechmocny soldat stąd pewnie te nieporozumienia ludzi, którzy nie zagłębili się w temat. Pozdrawiam.
  4. Evans

    ASG w TVN

    TVN popisał się tym reportażem niewątpliwie, choć nie jest to ich pierwszy tego typu. Mnie to przypomina wywiad dla gazety "Metro" z panią psycholog o szkodliwości gier. Stronniczość, przesadność czy wręcz groteska - wszystko nastawione na zadymę typu instant. Już widzę panikę wywołaną u przeciętnego, nieświadomego odbiorcy tego telewizyjnego tabloidu, że dzieci biegają z bronią po ulicy. Przygotowanie świetne - wypowiedzi pseudoznawcy (pozdrawiam pana z ujęć na strzelnicy), który twierdzi, że człowiek niezwiązany z militariami może pomylić Glocka pierwszego z lewej z prawdziwą bronią... widać, że to miała być sensacja, bo w reportażu przeważają negatywne wypowiedzi. Kolejny wypiek TVNu z serii "Nie było zadymy, to my ją zrobimy". Prowokowanie rozmówcy podstępnymi pytaniami, by sam powiedział (nieświadomie) coś negatywnego o ASG. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...