Cześć, specyficzne pytanie. Otóż mam na stanie replikę BOYI RK-02, jeno uszkodzoną. Odkupiłem ją po tym jak ładne kilka (6?) lat przeleżała sobie w pokoju gościa który kupił ją ode mnie (przelot wówczas ok. 10 k pestek) i następnego dnia zabawkę sobie zepsuł. I teraz proszę was o strzelanie w ciemno, bo samą replikę będę miał w Warszawie dopiero za kilka dni i wtedy mogę wam podrzucić dopiero zdjęcia - uszkodzona została w ten sposób, że łepek skończył bezszwowe G&P i, mimo moich uprzednich ostrzeżeń, zapakował pomarańczowe aniołki. Jeden z aniołków zablokował mu się, prawdopodobnie w komorze hopa/na dyszy. Ale to nie koniec. Ów kretyn, zamiast wyciorem wypchnąć kulkę, stwierdził że jeśli jeszcze kilka wystrzeli to przepchnie cały zator. Naturalnie replika jebła, chrupnęła i przestała pchać kulki. Przy próbie strzału rozlega się tylko chrobotanie i miarowe przeskakiwanie czegoś, podejrzewam że zębatek/zębów na tłoku.
I teraz sekcja pytań:
1. Co mogło paść (replika była po fabrycznym tuningu u Krakmana, o ile pamiętam zmienia to samo co wtedy w replikach BOYI)?
2. Co się po tych 7(?) latach od zakupu pierwotnego repliki mogło zestarzeć na tyle że wypadałoby to wymienić?
3. Czy w ogóle opłaca się grzebać z tymi pierdołami, czy może kupić kompletny GB?
4. Jeśli tak - które GB wchodzą bez problemu do body od BOYI/DBOYS? ELM v.3 będzie trzeba szlifować czy wejdzie jak dłoń w rękawiczkę?
Wybaczcie że proszę o jakąś formę jasnowidzenia, ale jak mówię replikę dorwę za jakiś czas, a chciałbym już powoli zamawiać części pod remont.