To i moje walki z serwerem military.pl. Wysyłałem juz dwukrotnie karabin w którym uszkodzony jest silnik. Silnik wygląda jakby był zjechany, ponieważ po kilkunastu strzałach zacina się.
Za pierwszy razem, gdy karabin do mnie wrócił z serwisu na karcie reklamacyjnej znalazłem:
"przekładnie brudne, zle wyregulowany docisk silnika, przegląd mechanizmów, czyszczenie. Początki zuzycia przekładnie silnika. Karabin sprawny"
Postrzelałem chwile i znowu to samo, więc szybko za telefon, zadzwonilem i powiedzialem ze nic konkretnego nei zrobili i znowu nie działa. Poprosili mnie zeby wysłac karabin jeszcze raz z papierami i ze zgłoszeniem reklamacyjnym które dostałem. Tym razem napisałem także kartke z opisem co jest nie tak w replice. Po tygodniu dostałem telefon od serwisanta, z którym chwilke pogadałem i poprosiłem żeby wymienił silnik lub chociaż dokładnie go przejrzał. Zaproponowałem tez zeby zobaczyc różnice jak kręci sam silnik bez obciążenia z tego karabinu a z innej działającej repliki. W podziękowaniu za rade usłyszałem jedynie krzyk w słuchace "Po co mam to rozbierac i sprawdzać skoro wszystko działa i karabin strzela!" 8O Po kilku kolejnych dniach z karabinem w domu (nie naprawionym zreszta) dostałem kolejne złoszenie reklamacyjne z odpowiedzia serwisanta:
"Nie stwierdzono uszkodzień. Przestrzelono. Przy dobrze naładowanej bateri replika strzela poprawnie. Widać zurzucie ...[ciach]... Jest to normalne przy intensywnym eksplatowaniu repliki [jezeli karabin który wystrzelił niecałe 10 tys kulek przez 8 miesięcy jest intensywnie eksploatowany to...ehh]. "
i najlepszy fragment:
"Można wymienić koła, dzwignię. Koszt rzędu 300 zł" :/ 8O
Radze omijac serwis military z daleka.WIELKI - dla serwisu. Reszta sklepu w mare ok, paczki dochodza szynko i solidnie zapakowane. Może i ten serwis jest ok, ale jak nie muszą sie napracowac i ponosic zadnych kosztów związanych z naprawą...