troszkę offtop robię, ale naprawiłem tłok z mojego szitgana (OOO TAK!)
Co jest potrzebne? Ano klej żywiczny, cieńki (ale nie nazbyt) drut (najlepiej srebrzanka), lutownica oraz pilnik
Więc:
1. Wkleić ułamane połączenie tłoka i szyny od ładownia za pomocą kleju żywicznego
2. Paroma zwojami drutu "okalić" tłok, tak, żeby przechodził przez ten otwór w połączeniu (ten oryginalny), następnie zlutować koniec drutu z jego początkiem (ostrożnie, żeby nie przypalić tłoka)
3. Drut na wszelki wypadek obsmarować klejem
4. Wewnątrz repliki przypiłować z obu stron szyny, po których porusza się tłok, tak aby machając pompką wszystko ładnie łazilo, no i żeby dało się to złożyć
5. Może Was to wystraszyć, ale skróciłem springa o jakieś 1,5 cm. Wolałem mieć trochę mniejszą moc działającego szita, niż dużego pałera i małą żywotność (można to zrobić pilnikiem).
Nie pokarzę zdjęć, bo nie zrobiłem (nie miałem pewności, czy to wszystko zadziała), nie podam fps, bo nie mam chronometru, ale powiem jedno: mimo, że replika ma mniejszą moc niż na stocku, to i tak mocno ciśnie.
btw: Co do różnic między Mossbergiem 590 od AGM i DE: wkrótce podam czym się różnią (albo i nie), bo ja mam tego od AGM a kumplowi "idzie" ten z DE. Oczywiście znów nie podam różnic w osiągach, ze względu na to, że mój szit jest po reanimacji...