Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

RainMaker

Weteran
  • Posts

    184
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by RainMaker

  1. Za to z pewnoscia czlonek stowarzyszenia nazwijmy to lokalnego moze zostac rowniez czlonkiem tego ogolnopolskiego :)
  2. Moja obawa w kwesti wykluczania lub tez nie stowarzyszen lokalnych i ogolnopolskiego dotyczy ludzkiej mentalnosci. Czy nie skonczy sie na tym, ze ludzie, ktorzy z mozolem wiekszym lub mniejszym porejestrowali swoje organizacje w ten czy inny sposob na propozycje "podlaczenia" do struktury ogolnoplskiej odpowiedza krotko: "po co?" albo bardziej rozbudowanie: "my mamy swoje stowarzyszenie i chcemy je sobie miec, reszcie nic do tego - robta co chceta!". Caly pomysl na "ogolnoplskosc" zasadza sie na wprowadzeniu jednolitych zasad dotyczacych airsoftu w kraju bazujacych na nowelizowanym PASG, ktore byloby formalnych dokumentem regulujacym przepisy co do uprawiania tego hobby. Jesli nie uzyska ono akceptacji wiekszosci, a najlepiej calosci srodowiska staniemy przed widmem uprawiania roznych wariacji na temat tego samego, a co za tym idzie po pewnym czasie dojdzie do pelnego rozczlonkowania na uznajacych poszczegolne typy zasad. Moze i pokretnie pisze ale mam nadzieje, ze cos sie z tego da zrozumiec :) Z pominieciem powyzszych watpliwosci - z punktu widzenia proby sformalizowania AS w kraju w miare w calosci - zakladanie stowarzyszen jest arcy przydatne - moze bowiem ulatwic scalenie wszystkiego do (za przeproszeniem) kupy.
  3. Otoz kompletujemy zastep takich ludzi, ktorzy moga podejsc do sprawy kompetentnie i z wzajemnym zrozumieniem. Zapewniam rowniez, ze z ta mlodoscia jest mniej wiecej tak, ze owszem czujemy si wiecznie mlodzi mimo, ze w wielu wypadkach w dowodzie co innego zapisano. A powaznie - nie traktujemy sprawy stowarzyszenia jako cos w rodzaju dobrej zabawy, wprwki w demokracji albo nie wiem... checi wykazania sie. Od jakiegos czasu toczyla sie dyskusja, nasunely sie wnioski, zycie przyspieszylo lekko decyzje. Chcemy to zrobic, bo mamy silnie przeswiadczenie, ze taka jest koniecznosc.
  4. staralem sie dokladnie wyjasnic na czym ma polegac elitarnosc i moge tylko powtorzyc: nie chodzi o selekcje kto lepszy, a kto gorszy. Raczej o deklaracje co do przestrzegania i propagowania PASG oraz firmowanie swoich poczynan zgodnoscia z jego zasadami. Elitarnosc w tym ujeciu jest rodzajem certyfikatu - tak, ta osoba lub ta grupa przestrzega ustalonych zasad wprowadzajac je w zycie. To wlasnie ma znaczyc elitarnosc. Jak widac jest dostepna dla kazdego jesli bedzie mial ochote. Oczywiscie moze byc argument, ze mozna przestrzegac tych zasad i bez przynaleznosci do stowarzyszenia.
  5. Nie ma co robic tajemnicy z tego, ze razem z Witem Regdornem i jeszcze wieloma innymi osobami coraz powazniej dyskutujemy o potrzebie utworzenia Stowarzyszenia. Wlasciwie to, ze oficer80 zauwaza roznice w naszych wizjach moge spokojnie zapisac in plus pomyslowi. Nie mozna bowiem mowic o skostnieniu, narzucaniu czegokolwiek czy ograniczaniu wolnosci. Jak widac - myslimy o tym samym - wyrazamy to w inny sposob. Jednakze co do sedna sprawy zgadzamy sie calkowicie, ze w ciemiu juz sie nie da byc. Oczywiscie jesli powstanie Stowarzyszenie czesc maniakow i calych grup w tym cieniu postanowi zostac. Inni pozakladaja organizacje przy LOKu czy PZMot i uznaja, ze po cholere im organizacja ogolnopolska. Jeszcze inni od razu uznaja, ze to wlasnie element zamordyzmu. Wiecie co? Nie mam ja ani nie bedzie mialo Stowarzyszenie na to zadnego wplywu. Za to licze na to, ze uda sie to zorganizowac w taki sposob zeby osoby stowarzyszone maily wrazenie bezpieczenstwa i poparcia w swoim hobby oraz swiadomosc uczestnictwa w czyms godnym szacunku. Szkoda milion ktorys z kolei raz wymieniac co mozna robic w ramach Stowarzyszenia, bo tak naprawde nie w tym rzecz jak daleko ida czyje wizje. Sedno sprawy to PASG i rozrastajacy sie swiatek maniakow. - nie nie bedzie przymusu - raczej rodzaj nobilitacji, pewnej elitarnosci (prosze mnie dobrze zrozumiec) - Stowarzyszenie stanie sie ostoja PASG - uznawanego prawa, ktore stanie sie na dodatek prawnie obowiazujacym. Przynaleznosc wiec bedzie oznaczac stosowanie sie do tego "kodeksu" i bycie wzorem. - przegladalem trojmiejski watek o stowarzyszeniu - pomysl byl niewiele dajacy, bo tak naprawde niewiele wnosil poza stworzeniem struktury. Stowrazyszanie dla zbudowania samej struktury jest oczywiscie bez sensu. - jesli ktos nie bedzie chcial nalezec - pozostanie maniakiem AS jak dotychczas. nie skorzysta natomiast z pomocy w organizacji imprez, ubezpieczenia, pomocy prawnej, znizek, wsparcia wojska i innych organizacji itp. Pozostanie w cieniu i to bedzie jego wybor. Z pewnoscia jego hobby i szacunek do niego tzw. "stowarzyszonych" nic na tym nie straci. Tego rodzaju "ostracyzmowej" elitarnosci nie powinno sie tworzyc w zadnym wypadku. - to nie ma byc efemerydalna organizacja jak wspomnialem i wspominalem, ze nie ma przymusu. jest innego rodzaju przymus - jesli ktos wstapi bedzie musial dostosowac sie do panujacych zasad. Szczerze mowiac bylem przeciwny zakladaniu takiego watku (hmm mimo, ze wyglada, ze ja go zalozylem... ciekawe... ;) )i toczeniu otwartej dyskusji na temat koniecznosci powstania lub nie organizacji maniakow AS. Niestety - jak kazdy - nie potrafie sie powstrzymac od wymiany pogladow :) Dlaczego bylem przeciwny? Bo wlasciwie wynik dyskusji jest znany - zero rozstrzygniec, zero szans na przekonanie jednych, ze jest potrzeba stowarzyszenia i zero szansy na przekonanie drugich, ze go nie powinno byc. Rozwiazaniem nie jest dyskusja tylko podjecie proby zalozenia tej organizacji. Czas dopiero pokazac moze czy byl w tym sens, czy ludzie nie okazali sie za malostkowi itp itd. Moja propozycja jest wiec nastepujaca: PISZCZCIE TUTAJ CZEGO OCZEKIWALIBYSCIE OD TAKIEGO STOWARZYSZENIA, JAKIE SPRAWY MOGLOBY ONO ROZWIAZYWAC I W CZYM POMAGAC. Zapewnia, ze w koncu i tak powstanie - robmy wiec tak zeby bylo przydatne. a korzystajac z okazji: Wesolych i udanych Swiat Maniacy AS. Obfitego w kulki przyszlego roku i co najmniej 2 udanych ogolnopolskich zlotow ;)
  6. Tak wiem, ze jest taka mozliwosc. Jestem jednak zwolennikiem zalozenia stowarzyszenia ogolnopolskiego i w tym wlasnie kierunku podejmuje dzialania. Dlaczego jestem zwolennikiem - juz sie nie rozpisuje - wielokrotnie w tym temacie i w innych wyluszczalem swoja argumentacje. Oczywiscie nie kloci sie to wybitnie z tworzeniem sekcji AS przy LOK. Jesli uda sie powolac stowarzyszenie ogolnopolskie to znajdzie sie rowniez metoda na "wciagniecie" chetnych i juz zorganizowanych struktur w poczet jego czlonkow.
  7. RainMaker

    GunSmoke

    Co prawda to nie sklep ale z czystym sumieniem polecam GunSmoke'a z Allegro jako sprzedawca zawodowych militariow. Ostatni moj zakup to MARPAT ACU Proppera z pokryciem teflonowym. Mimo, ze nie kontrakt - mundurek po prostu bajeczny.
  8. Stworzenie ogolnopolskiej organizacji nie ma doprowadzic do centralizacji i narzucania czegokolwiek i komukolwiek. Chodzi jedynie o ustanowienie jednakich praw i mozliwosc egzekwowania ich, stworzenie systemu ubezpieczen i wspolpracy z innymi organizacjami. Lokalnie grupy oczywiscie powinny sie konsolidowac i jak najbardziej nabywac statusu prawnego ale wciaz to beda jakies wysepki - w sumie bez wspolnego celu. Tymczasem chodzi o to zeby srodowisko bylo srodowiskiem w miare pelnym - odzwieciedlajacym rzeczywisty stan AS w Polsce.
  9. Ostre slowa Giersu ale uzyteczne. Gratuluje Kolegom z Kolobrzego dobrego kontaktu z wladzami ale mam podobne zdanie - jak juz to trzeba robic dobrze albo wcale.
  10. Alez wiadomo jak je powolac :) Nie wiadomo czy znajda sie chetni zeby sie tego podjac ale... szukamy, wciaz szukamy...
  11. 1. Teraz nikomu ale gdyby udalo sie stworzyc Stowarzyszenie oglonopolskie - byloby komu i zasady bylyby jasne. 2. Nie moze dysponowac nie swoimi. Swoimi jak najbardziej. 3. Nie za darmo i nie oddawac. Chodzi bardziej o mozliwosc uzytkowania w zamian np. za zagospodarowanie.
  12. RainMaker

    Asgshop.pl

    Niezaprzeczalnie plusem Shopu jest to, ze ci ludzie wiedza z czym to sie je. A ich cierpliwosc powinna byc stawiana za przyklad. Przymiarkowuje sie do tuningu Emki z CA i ciagle ryje im beret pytaniami co bedzie lepsze, a przy tym tansze.... Wydawaloby sie utopia, a jednak powoli dochodzimy do jakiegos konsensusu. Panowie nie wciskaja kitow i nie naciagaja na koszty. To musi owocowac. Kupujcie u nich, a bedziemy dluuuugo zadowoleni z posiadania w kraju naprawde zawodowego zaplecza dla naszego hobby.
  13. Mer tak jak mowisz. Jednolitosc - w szczegolnosci zasad, dalej oznakowanie swiadczace o przynaleznosci, umundurowanie - jednolite w ramach poszczegolnych grup - to wszystko ma sens, bo buduje wiezi przynaleznosci do grupy.Niech nikt nie probuje przy tym wciskac, ze zabija wolnosc jednostki itp. Jest zupenie odwrotnie- dzialanie w grupie pozwalana wyszukanie jednostek - wyzwala oryginalne talenty, a grupa w odpowiednich warunkach uczy sie z tych talentow korzystac, obdarzajac szacunkiem tego,kto je posiada. Poki poruszamy sie jak dzieci we mgle - uczestniczac w strzelankach "jebankach", bez wplywu na ich przebieg, bez wiedzy jak mogloby to wygladac, poki jestesmy po prostu banda zapalencow, ktorzy na roznych terenach i w roznych warunkach probuja uskuteczniac to samo hobby - zawsze bedziemy narazeni na to, ze nie wszystko bedzie sie odbywac wedlug naszych wyobrazen,a to, co w zyciu normalne - czyli dominacja beylejakosci i olewactwa przestanie nas w koncu dziwic. tak po prostu jest i koniec. Tworzac Stowarzyszenie jednoznacznie okreslamy sie po stronie organizacji i odrzucamy prowizorke. Czy to nie to samo, co podjac decyzje o samostanowieniu,o mozliwosci wplywania na ksztalt otaczajacego nas swiata? Stowarzyszenie powstanie. Jestem tego pewien. Nawet jesli dojrzewanie tej mysli zajmie kolejne lata. Osobiscie twierdze, ze nie bedzie ich az tak wiele. Znajda sie po prostu ludzie, ktorzy nie przestrasza sie odpowiedzialnosci, beda przygotowani na popelnianie bledow i na krytyke, ktora niechybnie na nich spadnie - zarzuty oped do wladzy,potem zarzuty pod tytulem kto za to placi. To jest Polska wlasnie - kraj, ktory konsekwentnie przyzwyczaja nas do olewania wszystkiego - w tym praw, ktore posiadamy, rowniez prawa do samostanowienia. Czesto wolimy po prostu zakonczyc temat prostym stwierdzeniem - nic sie nie zmieni. Wszedzie - nawet na malenkim forum zielonych wiecznie slysze to samo: dlaczego gnoisz goscia? - pytam. Bo nic sie nie zmieni slysze odpowiedz. Wiecznie beda marudzic i wiecznie pytac. Zapewne tak. Ale mozemy zorganizowac to w taki sposob zeby po prostu mieli skad czerpac wiedze. Wydajmy swoje pismo, prowadzmy obozy szkoleniowe, przekazujmy jak powinno wygladac AS - tylko przestanmy nareszcie jeczec, ze nic nie ma sensu, ze najfajniej jest siedziec gdzies w swoim zascianku i odwalac kolejne strzelanki w tym samym sosiku, wedlug jakichs tam zasad, ktore na naszym podworku sie sprawdzily. Legislacja jest nam potrzebna, bo zwiekszy nasze mozliwosci to tyle. Z mojej strony to koniedc tematu. I tak popelnilem tutaj OT wiekszego kalibru ;) Jak ktos ma ochote jeszcze pogadac - czy mysl mu sie podoba, czy mysli, zeto szalenstwo: zapraszam na PW. Dla mnie temat bedzie zawsze otwarty :)
  14. Mer... az o takiej militaryzacji to ja nie myslalem :) Ale z drugiej strony... kto wie? Moze taka "komorka" do spraw szkolen bardziej wojskowych :)
  15. Poparcie to rzecz wzgledna. Najczesciej wiekszosc twierdzi, ze cos sie nie uda, a jak juz sie uda to zaraz znajduje sie poparcie. Jesli powstanie Stowarzyszenie i ludzie znajda w jego istnieniu korzysci - bedzie tez poparcie.
  16. Kret jak zwykle sceptyczny ;) oficer - czy napewno latwiej jest zaczynac od dolu? Wydawaloby sie, ze tak. ja jednak mam watpliwosc czy w ten sposob nie doprowadzi sie do rozdrobnienia srodowiska. Jak to mowia co kraj to obyczaj. jedni interpretuja zasady tak, a inni inaczej. Ponadto podpisywanie sie pod istniejace organizacje powoduje niejako koniecznosc dostosowania sie rowniez do ich statutowych powinnosci. A co AS ma wspolnego z automobilklubami? Nic. Trzeba zaczyna z drugiego konca - stworzyc ogolnopolski ruch - stowarzyszenie, a potem dolaczac do niego poszczegolne grupy i pojedynczych maniakow. Byc moze Kret ma rwcje, ze na to potrzeba lat. tyle, ze poki sie nie zacznie robic czegos w tym kierunku - ten czas bedzie sie wydluzal :)
  17. Niby miedzy tymi dwoma zagadnieniami polaczenia nie ma ale z drugiej strony znalazloby sie dosc proste przelozenie. Gdyby hipotetycznie ktos chcial wprowadzic podobny program w jednym z naszych miast to z kim mialby o tym rozmawiac? Z grupa zapalencow kryjacych sie pod nazwa np. 6 Powitrzn-Desantowy Oddzial Szturmowy "Eagle One"? A kim sa ci ludzie? Grupa osob, ktora w wolnym czasie zajmuje sie uprawianiem zabawy o nazwie airsoft. Tymczasem taki program wymaga opracowania i skierowania do realizacji przez kogos kto daje sie powiedzmy lepiej umiejscowic w ramach prawa niz nieformalna grupa. Nikt nie podejmie ryzyka, by grupe nieformalna oddac na wychowanie kolejnej grupie nieformalnej robiac przy tym zalozenie, ze ta druga bedzie odpowiednio socjalizowac ta pierwsza, bo ma jakis cel. Stad podjalem temat organizacji. Z organizacja - stowarzyszeniem - jest o czym porozmawiac, mozna podpisac porozumienie, rozliczyc sie z efektow wspolpracy, oddelegowac pracownika socjalnego, psychologa czy opiekuna aby w sposob wlasciwy, korzystajac z doswiadczenia pedagogicznego wycisnal ze wspomnianej wspolpracy wszystko to, co najlepsze dla socjalizowanych. Zreszta dale twierdze, ze pomysl na "odchamianie" poprzez AS to cos, co moze sie odbywac ale w dalekiej, bardzo dalekiej przyszlosci. Najpierw musimy udowodnic, ze my potrafimy sie zorganizowac, a do tego daleka i dluga droga przed nami (o ile wogole ktos kiedys podejmie ten trud). Wlasciwie na tym powinien sie ten temat zakonczyc, bo cokolwiek bedziemy dalej pisac to juz tylko dywagacje za lub przeciw zrzeszaniu. Tymczasem sprawa wydaje sie byc prostsza: jesli oburzamy sie na kiepskie artukuly w prasie, przeklamania w mediach w ogole, wiecznie powtarzajace sie wpadki glupcow, ktorzy smialo podpsiuja sie pod AS w Polsce mimo, ze nie tylko nie maja bladego pojecia o zasadach, ktore staramy sie promowac ale i o najprostszym elementarnym bezpieczenstwie - powinnismy temu przeciwdzialac jako ruch. Inaczej nikt nas nie bedzie sluchal. Z drugiej strony jesli mamy zamiar nadal olewac to jak jestesmy postrzegani - pozostanmy przy lokalnych srodowiskach, starajmy sie nie dopuszczac do nich oszolomstwa, zbierajmy sie na wiekszych i mniejszych zlotach ale dalej niech to bedzie w zgodzie z zasada kazdy sobie. W tym wypadku rzucanie sie o to, ze Bole i lolek strzelali do ludzi z jadacego samochodu, Zenek i stefek latali po jakiejs hucie stawiajac na nogi cala okoliczna policje, a Zdzisiu stracil oko, bo kolega sprawdzal czy kulka daleko leci - to wszystko olejmy i nie oburzajmy, bo w koncu jestesmy nikim - ludzmi, ktorzy tu i tam bawia sie w ekscentryczna zabawe robiac z niej filozofie zycia. Zawsze pozostanie radocha, ze mozna zaprosic znajomych na grilla i bedzie o czym pogadac, bo AS to znakomity temat. No i oczywiscie pelne przeswiadczenie, ze jest cool, bo moja ekipa jest cool i w porzadku. Ja jednak nadal pozostaje z watpliwosciami. Wezmy taka strzelanke. Zorganizowana przez ekipe X z miasta Y. Przychodza mlodzi. Stosuje sie w stosunku do nich zasady z prawa o ASG wymyslonego tutaj albo sie ich nie stosuje. Zalozmy, ze sie stosuje. dziciak ma kartke od rodzicow. Ba! Rodzic przywiozl dziecko. Potem dziciak traci oko, czy tam lamie noge w dziurze. Kto jest winny? Rodzic? Podpisal przeciez kartke. dziecko? Przeciez jest nieletnie. Organizator? A kto do jasnej cholery jest organizatorem? Stachu, bo ma najwiecej lat i to on skrzyknal ludzi? No dobra, a oplacil ubezpieczenie od nieszczesliwych wypadkow? kto jest winny? Obawiam sie, ze po takim zdarzeniu media mialyby uzywanie, a nasz kochany rzad kolejny temat zastepczy - jakies 3 miechy gadki nad ustawa i zapewne zakaz ASG. Moze i przesadzam ale w jakims stopniu tak wlasnie to moze wygladac. No i druga strona. Ta sama impreza. Ekipa X z miasta Y jest stowarzyszona w ogolnopolskim i legalnym stowarzyszeniu, ktore ma statut i konkretne zalegalizowane przepisy dotyczace zasad pola walki AS. Ponadto ze skladek rzedu 5 zlotych rozcnie o lebka Stowarzyszenie oplacilo ubezpieczenie od nieszczesliwych wypadkow, ktore obejmuje wszystkie imprezy organizowane za zgoda i wiedza stowarzyszenia. Malo tego prawo tego stowarzyszenia scisle okresla warunki na jakich nieletni moze brac udzial w zabawie - moga byc nawet bardzo restrykcyjne. W tej sytuacji wypadek - pozostaje wypadkiem,a cala sprawa zasluguje jedynie na wzmianke w lokalnej prasie. W tej wzmiance ma sie kto wypowiedziec i moze powiedziec jasno, ze na imprezach stowarzyszenia takie wypadki to rzadkosc, bo sa zasad, bo jest ubezpieczenie itp itd. Sprawa sie konczy. No i trzeci przyklad. Stowarzyszenie istnieje ale ktos robi strzelanke bez porozumienia - wedlug swoich zasad. Zdarza sie wypadek. Stowarzyszenie wydaje oswiadczenie, ze nie ma z tym nic wspolnego. I naparwde nie ma. Swiety spokoj. A socjalizacja - to mkoglby byc jeden z wielu celow statutowych. mysle, ze w koncu do zrealizowania, bo znalazloby sie wsrod nas sporo psychologow i pedagogow chetnych do prowadzenia obozow szczegolnie, ze jako organizacja moglibysmy zdobywac na takie przedsiewziecia dotacje.
  18. I jeszcze historyjka. Mimo 36 lat na karku studiuje bodaj 3 raz w zyciu. Tym razem pedagogike (taki kaprys). Mam na studiach kolege z dorastajacym synem. Przez 3 lata opowiadal, ze on juz nie moze wytrzymac, bo mu w oczach dzieciak dziczeje. Zle towarzystwo, brak czasu ze strony rodzicow, bo pracuja na chlebek itp. Potem chlopak trafil na lokalna grupe AS. Minely znowu prawie 2 lata i teraz slysze inne opowiesci. dziciak ma nowych znajomych, dalej przesiaduje przed komputerem ale z jakims celem. Szuka informacji o US Army (taki profil grupy - jakis oddzial Marines czy cos), regularnie jezdzi na strzelanki, opowiada ojcu o prawie ASG, o tym ze trzeba miec okulary, ze tu wolno, a tam nie wolno strzelac. W szkole zrobil sie teraz bardziej popularny, bo ma swoj karabin i swoja grupe. Zaczal nurkowac, wspinac sie po skalkach. Marzy o wojsku. Zawodowym wojsku. Ma cel w zyciu. Brzmi to melodramatycznie i sielankowo ale taki jest fakt. Ciagle ktos tu powtarza, ze AS to jakas mozliwosc zdobycia zainteresowania i celu. I tak wlasnie jest.
  19. Oczywiscie, ze przedsiewziecie jest ogromne. Po pierwsze wymaga przeprowadzenie glebokich analiz w jaki sposob sie do tego zabrac i w jakim kierunku rozwijac zeby nie doprowadzic do fatalnego w skutkach rozlamu na male organizacyjki. Niby teraz istnieje kilka stowarzyszen AS i z jednej strony pochwalam te dzialania ale z drugiej jestem troche przeciwny bowiem kazde z nich dziala jedynie na swoim terenie promujac swoje zasady. Zapewne gdyby je porownac w roznych stowarzyszeniach nie sa do konca jednolite. To nie jest dobrze. Stowarzyszenie powinno byc ogolnopolskie i posiadac jednolite, ustalone zasady, ktore pozwola na jednoznaczne okreslenie kim jestesmy i w co sie "bawimy". Aprobta spoleczenstwa to zupelnie inna bajka. Czy Mlodziez Wszechpolska ma taka aprobate? W wiekszosci wypadkow nie, a jednak dziala jako legalna organizacja na nasze nieszczecie co prawda. Swiadczy to jednak o tym, ze organizacje, ktore przeszylu proces legislacyjny posiadaja swoj byt prawny, a co za tym idzie zmuszaja rowniez panstwo do reagowania na ich istnienie. Prawodawstwo w kraju - bron na dowod, limity wiekowe itp. moze powstac w przyszlosci i pewnie powstanie. jesli wczesniej powstanie ogolnoplskie stowarzyszenie maniakow AS to z pewnoscia takie prawo skorzysta z tego, co my umiescimy w statucie. Jesli jednak pozostaniemy zbieranina bez osobowosci prawnej - nikt nigdy naszego prawa o ASG nie wezmie pod uwage. Wezma do komisji jakiegos wojaka, harcerza i dwoch paintballowcow i wykombinuja takiego tworka - potworka, ze sie zapewne nie pozbieramy i nie bedzie w tym nic dziwnego, bo niby co mogliby o AS wiedziec? Ze to zabawa dla dzieci bedaca przedluzeniem Quake'a? Calkiem powaznie mysle i mowie o tym, ze trzeba stworzyc stowarzyszenie AS. WMASG jest dobrym zalazkiem i jestem pewien - wiem to - sa tutaj ludzie, ktorzy chcieliby i maja podstawy do tego, by to nie byla organizacja marionetkowa. Przychodzi mi do glowy np. pomysl by byla to organizacja w ktorej mlodzi ludzie mogliby nabywac szlifow, by stac sie potem zawodowymi wojskowymi czy policjantami. Jakas wspolpraca z wojskiem przy tym. Status mlodziezowej organizacji paramilitarnej jak Strzelec czy inne takie? No nie wiem pomyslow jest masa. Widze za to inny problem. Przez te 3 lata mojego airsoftu spotkalem mase ludzi, ktorzy ponad wspolnote przedkladali wlasny interes i wlasne ambicje. Obawiam sie wiec reakcji typu - robcie se to stowarzyszenie, a my i tak bedziemy bawic sie po swojemu. My to robimy lepiej. My chcemy to robic byc moze gorzej ale tak jak chcemy. Jest jeszcze wiecej obaw. NP. co z mlodymi? Czy bylibysmy w stanie w lokalnych srodowiskach organizowac imprezy szkoleniowe, a ktorych nieletni mieliby mozliwosc zabawy w AS zanim staliby sie czlonkami stowarzyszenia? czy bylibysmy w stanie podporzadkowac sobie organizacje oficjalnych imprez i czy wystarczajaca bylaby sila przebicia, by odcinac sie od zjawisk i zdarzen, ktore bylyby szkodliwe dla naszego wizerunku? To jest potezne przedsiewziecie i zapewne i tym razem zakonczy sie na rozmowach. Ja jednak wierze, ze w koncu dojdzie do jakiegos finalu. Mam nadzieje, ze stanie sie to zanim jakis tempy politykier wsadzi nas w jakies nierealne ramki ustawy o uzywaniu i posiadaniu broni lub cos podobnego.
  20. Oczywistym jest, ze pojecie bejzboli uzylem troche na wyrost albo w ramach pewnej generalizacji. Zgadza sie rowniez, ze przekroj gangow w Anglii i tych naszych jest w wiekszosci wypadkow ruzny i bierze sie to z roznic w warunkach socjalnych. Natomiast Krecie - sadze, ze wiesz o tym - chlod emocjonlany i biorace sie z niego poczucie pustki tak zupelnie z wiekiem nie przechodzi. Czy to w gettach, czy polskich blokowiskach, czy w koncu u znudzonych chlopcow z dobrych rodzin - mimo roznic w pochodzeniu owego chlodu - efekt jest jeden i tem sam: odrzucenie i niskie poczucie wartosci. Oba te czynniki w osobach bez wzorcow powoduja chec zaistnienia, a agresja niestety jest chyba najprostsza, a przy tym jakze spektakularna metoda. Bede sie wiec upieral, ze kluczem jest przekazanie owym ludziom wartosci, a raczej poczucia wlasnej wartosci. W tym wzgledzie wybor AS lub innych zadan grupowych, w ktorych mozna niejako wymieszac jednostki "uszkodzone" i te "wlasciwe" daje spora sznase na uzyskanie wlasciwego efektu. I oczywistym - jak dla Ciebie - dla rowniez jest to, ze sama zabawa w AS (lub cokolwiek) calej sprawy nie zalatwi. Tym niemniej nie tylko nie spowoduje, ze socjalizowani stana sie jeszcze gorszymi elementami ale wrecz odwrotnie - nada jakis cel ich zyciu. Bez dwoch zdan bez wsparcia psychologicznego, pedagogicznego i w koncu - po prostu- ludzkiego efekt bedzie mizerny lub zerowy. Konczac juz te dywagacje na tematy socjologiczno - spoleczne wracam do sedna. otoz zauwazylem to piekne zdanie na temat koniecznosci legislacji ruchu AS. I o to wlasciwie w tym wszystkich chodzi. Bowiem bez owej legislacji po pierwsze my - mniacy - coraz czesciej stajemy sie podmiotem oskarzen, ktore nas wcale nie dotycza: cierpimy za bezmyslnosc i brak odpowiedzialnosci, a po drugie nie mozemy sie nijak przed zarzutami bronic. Socjalizacja w tym wzgledzie to piesne bardzo dlaekiej przyszlosci i sobie mozemy jedynie o niej poteoretyzowac. Natomiast AS w Polsce. Powtorze to nie pierwszy i nie ostatni raz: AS W POLSCE DOROSL DO TEGO, BY PRZESTAL BYC NISZOWY. To, co napisales w kwestii prawdziwego prawa o AS to dowod, ze mam racje. Pozdrawiam
  21. jak kazda dyskusja - ta rowniez powoli zmierza w strone pyskowki. Niby nie ma tu bejzboli, a agresji nie brakuje... Czy powinnismy w takim razie bawic sie w AS czy moze zacznijmy sie obawiac czy nie skoczymy skuc ryja komus na ulicy? Agresja kolego April jest czescia kazdego z nas, bo tak juz jest z drapieznikami. Jednakze w pewien sposob jedni z nas ja ukierunkowuja w strone np. ambicji, wysilku fizycznego czy innego zaworka. Inni tego nie robia - z powodu wychowania, srodowiska, braku wzorcow lub kilku innych albo wszystkich naraz. Musztra wiec nie socjalizuje ludzi. Uczy jedynie karnosci i uswiadamia to, ze jest sie czescia wiekszego organizmu. Tymczasem zeby wykopac bejzbola z bejzbola paradoksalnie trzeba mu najpierw pokazac, ze jest kims. Ta role moze z powodzeniem spelniac AS. Stanowiac przy tym byc moze ten zawor bezpieczenstwa dla agresji, ktorego wczesniej zabraklo. Bo jezeli zawsze bedziemy zunawac, ze cokolwiek sie bejzbolowi nie zaproponuje - on i tak przekuje to na szkolenie swojego bejzbolstwa... lepiej wymordujmy bejzboli w swietle prawa i skonczmy ta dyskusje.
  22. Juz fakt, ze to bylo anonimowe nie napawa optymizmem. Laczenie paintballa z AS rowniez jakos nie jest przekonujace. Warto by bylo zamiescic ten artukul tutaj - moglibysmy powiedziec o nim wiecej.
  23. tego nigdy nie wiesz :) jednak nieodmiennie panuje zasada, ktora mowi, ze jak nie sprobujesz to sie nie dowiesz w wypadku gazety z Opola sie udalo - pan Redaktor napisal drugi sensowniejszy artukul. jak tym razem nie wyjdzie to trzeba bedzie sprobowac inaczej i gdzieindziej - do skutku.
  24. Tym niemniej uznalismy bez dyskusji, ze nie mamy rowniez mandatu robic tego niejako za plecami srodowiska :)
×
×
  • Create New...