Mi się zdarzyły tylko 2 odwiedziny służb mundurowych w czasie treningu (bez amunicji). No i powiem ,że byłem miło zaskoczony reakcją panów policjantów. Pogadaliśmy pożartowaliśmy ,później panowie zrobili sobie z nami zdjęcia i wszystko fajnie ,poza wizytą straży miejskiej ;/. Ich ofensywna reakcja była spowodowana tym ,iż starsza pani usiłując wejść na fort została ostrzeżona ,że prosimy uważać gdyż tam się strzelają (czy jakoś tak ,w każdym razie to było tylko uprzejme ostrzeżenie). No i po 30 min przyjeżdża straż miejska ,z pytaniami:
-jakim prawem zabraniamy przejścia?
-gdzie macie zezwolenie?
-wiecie kto jest właścicielem?
My na to ,że się nie strzelamy i tylko ostrzegamy i ,żeby uważać itd. Poza tym panowie pierwszy raz usłyszeli o tym ,że na forcie f50 w Krakowie są co niedziele organizowane strzelanki. Druga sprawa myślę ,że powinni być poimformowani od Policji ,bo jakoś oni o tym doskonale wiedzieli (kwestia komunikacji między służbami). Skończyło się na tym ,że ich odesłaliśmy do właściciela terenu ,żeby sprawdzili ,że jest takowe zezwolenie na piśmie jest, no i na 2 mandatach za parkowanie na trawie :D.