Moje wrażenia po pierwszej wizycie na Basrze: SUPER REWELACJA !!!!!!!
Mnóstwo fajnych pomysłów (szyby naftowe, strefa zdemilitaryzowana podobnie jak w FarCry 2 :) i wiele innych) oraz podejście do samego zlotu. Pierwszy raz spotykam się z tak profesjonalnym podejściem do uczestników. Naszywki pamiątkowe, identyfikatory, czerwone chusty, oznaczenia poszczególnych grup i profesji. Kapitalne wrażenie to robiło. Jak zobaczyłem RPG to mi kopara opadła. Prosty pomysł a jakże genialny. Podobnie ładunki magnetyczne. To rozwiązanie wszystkich problemów z eliminacją pojazdów (pamiętacie jakie były debaty o niszczeniu pojazdów na "Nu Pagadi"). Naprawdę świetny zlot. Niestety jak to zwykle bywa były i minusy. Z tym że dotyczą one uczestników a nie samej organizacji zlotu. Powiem krótko ... KAŻDY Z NAS JECHAŁ TAM W TYM SAMYM CELU: DOBRZE SIĘ BAWIĆ. Wiec po co te terminatorstwo co niektórych (mało było takich przypadków ale jednak były), dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć tego że jak dostaną kulkę to przez 3 minuty leżą w miejscu i wołają medyka lub idą do niewoli jak ich dorwie przeciwnik prędzej (nasza ekipa 1st SOC miała taki przypadek w lesie że dorwaliśmy grupę kilku osobową. Wybiliśmy 3/4 oddziału a reszta kryła się za trupami którzy na stojąco ubierali się w czerwone szmaty. A wyraźnie było napisane .... TRUP lub RANNY LEŻY NA ZIEMI I NIE PRZESZKADZA). No ale przy takiej ilości ludzi nie ma na to chyba rady. Ale ogólnie w moich wspomnieniach pozostanie super klimat i super zabawa.
P.S Pozdro dla Kermita z 1stSOC który zdarł sobie chyba gardło gdy motywował wszystkich przy ataku na bazę PIS'u i podczas oczyszczania wzgórza :) z wrogich wojsk :)