Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Maniak1988

Użytkownik
  • Posts

    392
  • Joined

  • Last visited

Maniak1988's Achievements

  1. Pewnie sprzedadzą sam rękaw o ten http://www.ariesoutdoor.sklepna5.pl/towar/3/rekaw-na-pas-profilowany-z-pasem-polsztywnym.html tylko trzeba maila napisać.
  2. Tak sobie myśle... ile spamu w wątku naprodukuje się przed imprezą :D
  3. kurde... wiedziałem że jak dam pepkowi playboya to zrobi coś czym zwróci uwage... podejrzewałem coś innego, no ale może i lepiej że wyszło jak wyszło.... ;)
  4. A wczesniej też chcieliśmy gadać ale jakiś trigger happy członek SWZ do nas strzelał... :D
  5. No to na następnej edycji trzeba będzie zrobić Beara Gryllsa w Zonie ;)
  6. W sumie w zonie była na pewno jedna osoba która mogła narzekać na to że wojsko brutalne i złe - Lecler! ale coś się nie odzywa... W każdym razie Leclera (jako rannego/trupa) doprowadziliśmy do sztabu, gdzie dowiedział się że ląduje w gułagu. Niestety nie dał się wnieść do sztabu, a byłoby to takie fajne... no ale powetowałem sobie to później. Po usłyszeniu wyroku kazaliśmy Leclerowi klęknąć po skuciu (standard, jeśli kogoś wysyłaliśmy do gułagu wydawaliśmy takie polecenie i skuwaliśmy paskami zaciskowymi, do czasu kiedy gułag nie oddał nam naszych worków stalkerzy dostawali również worek bawełniany na głowe, czasem przy zatrzymaniu 'do wyjaśnienia" również)... no ale nie chciał, więc został "złożony" precyzyjnym podcięciem stawu kolanowego kantem nakolannika... po czym przyszła pora na obiecaną zabawe... kneblowanie, wyjąłem taśme klejącą i na oczach Leclera oderwałem kawałek, ten nie wytrzymał, zaczął się drzeć że tak nie można i zaczał uciekać... ostatecznie popełnił błąd, położył się na ziemi, twarzą do gleby, no to ładnie oparłem mu kolano na plecach, odgiąłem głowe do tyłu i zakleiłem (delikatnie... tak żeby tylko wyglądało że zakneblowany ;) ). No więc to jest człowiek który został potraktowany wersją "full hard" traktowania przez wojsko, i to w większości dlatego że nie dał się grzecznie skuć jak wszyscy ;) Ogólnie musze przyznać że gra stalkerów na widok mojej skromnej osoby z szarym bawełnianymi workiem w rękach zbliżajacym się do was klęczących ze skrępowanymi rękami była świetna... wasze miny były bezcenne, chociaż może to akurat nie była do końca gra :D
  7. kthulhu, od sobotniego wieczora cały czas słychać zarzuty że wojskowi strzelali... a my pytamy, gdzie? kiedy? jaka większość? konkrety! a nie jakieś nieokreślone teksty z których nic nie wynika i którymi można rzucać sobie na prawo i lewo bez konsekwencji, bo tak jest łatwo, podaj konkrety, gdzie do ciebie ta większość strzelała i ile razy? w jakich okolicznościach?
  8. iron, wrzuć na picase, będzie najwygodniej :D
  9. Znaczy nie gwałt... jakby był gwałt to by krzyczał...
  10. Emmm... wiesz... w tym ostatnim cos jest... kolega z jednostki wypożyczył sobie ode mnie na chwile więźnia którego pilnowałem.... Ale też trzeba powiedzieć że najpierw razem ze mną czekał na jakąś stalkerke do skontrolowania przez pół dnia... ;)
  11. Świrek, ja pamiętam jak na samym starcie w sztabie wojska rozładowałeś AK a potem zdaje sie że bawiłeś się jeszcze jakąś giwerą? już nie pamiętam bo drugi mutek który podszedł do ciebie z kwiatkiem jakoś bardziej utkwił mi w pamięci, poza tym rozładowym AK i tekstem kogoś obok "powiedzcie mi że ten kałasz nie jest załadowany...." Dodam jeszcze z ataku na Azymut z Monolitem... Ja siedze za murem, obok mnie jeszcze ktoś z wojska i kilku z monolitu którzy wcale się kulom nie kłaniali, w pewnym momencie patrze i oczom nie wierze, idzie sobie monoliciak, nie zwraca uwagi na nic... idzie spokojnym krokiem przez otwarte pole z karabinem przy biodrze... Do tego dodam dość pogardliwe spojrzenie kogoś z Monolitu kiedy powiedziałem żeby uważali na miny za Azymutem.... :D
  12. U nas to było info za które więzień chciał kupić swoją wolność tak w ogólnym zarysie, ale od kogo on sie dowiedział... nie mam pojęcia
  13. Świrek, jako soldat który przeżył opisze to z mojego punktu widzenia :D w podkolorowanej wersji ;) Jedziemy autem, na bokach uczepieni stalkerzy i reszta wojskowych, zawracamy przed monolitem, widzimy dwa mutanty na drodze, walimy w pole, anomalia, wracamy na droge, mamy stalkerów, już lepiej muty niż monolit... Gyver wychodzi testować "metode" którą sprzedał nam wieziony właśnie więzień.... rzuca do "pilota" batonem (takim wystudiowanym precyzyjnym ruchem idealnie pod nogi) a drugiemu zaczyna gdakać, ten drugi idzie w jego strone, i Gyverowi puszczają nerwy, daje drapaka, wali prosto na samochód, a szponiasty mutant za nim... chwile sie gonią, mutek dopada kolejno tych na zewnątrz... robi sie nieciekawie, ale w środku jesteśmy bezpieczni... i wtedy mutek zwraca uwage na otwarte okno, ktoś krzyknał do kierowcy "zamykaj okno!" ale jest już za późno, pazury mutanta już rozszarpują kierowce, krew i flaki wszędzie, szok, strach, następny w aucie dostaje pazurami... ja próbuje się wcisnąć w podłoge i drzwi.... jak najdalej od pazurów, może mutant nie sięgnie! siedze po prawej z tyłu... daleko... ale pazury blisko, jednocześnie lewą ręką szukam klamki a prawą podnoszę pistolet który przykładałem więźniowi pod żebra przez całą droge, strzelam dwa razy między łapami w "klate" mutanta, ten się cofa... myśle "cholera... zadziałało?!", w końcu znajduje klamke, ciągne za nią, lece na plecy na droge, jakoś udaje mi się odwrócić w trakcie i wylądować na kolanie, podnosze się, mutant zajęty zabitymi, korzystam z chwili, więzień żyje... patrze na niego wściekły, mówie ze złością "jesteś trupem!" i strzelam mu w klate, zbieram się do ucieczki, w tym momencie pojawia się znikąd Gyver -jak on skubany przeżył tą rzeź? - i we dwóch wiejemy do sztabu... W czasie całej historii nikt nie został skrzywdzony, do więźnia strzelałem na pusto po wypięciu maga a Świrek miał tak opancerzona klate że nie byłem zagrożeniem, i w sumie do teraz się zastanawiam dlaczego jednak mnie nie dorwał... ;)
  14. Maciejinho, no to nie dziękuj ;) nie było mnie tam wtedy, tzn spotkaliśmy was z Wukaszem kiedy lecieliśmy na atakowaną Sikorke i pytaliśmy co się stało że tyle trupów u was i dlaczego nie idziecie pomagać posterunkowi, tam padły jakieś kwestie o wystrzelaniu ammo do zera czy jakoś tak
  15. maciejinho, chodzi o akcje kiedy tłumek stalkerów ruszył w wasza stronę? oj wtedy to była zabawa... najpierw myśleliśmy że idą na nas, wszyscy poza RTO stali już na wale gotowi do obrony... RTO z tego co pamiętam wzywał już posiłki skąd się dało... i wtedy okazało się że idą w waszym kierunku, wszyscy którzy tylko mogli ruszyli do was z pomocą a później za grupą która tam chodziła, w końcu takie zbiegowiska były w zonie zabronione ;) Ale w sumie biegałem do was pare razy wiec coś innego też mogło być ;)
×
×
  • Create New...